Operatorzy  / Felieton

Jedni uklękli na chwilę, drudzy na dłużej, czyli o sieciach mobilnych po pandemii

111 interakcji
dołącz do dyskusji

W ciągu dwóch miesięcy pandemii nasz cyfrowy świat posunął się 2 lata naprzód. W sieciach mobilnych  dynamicznie wzrósł ruch stymulowany przez zdalną pracę, edukację i inne czynności przeniesione ze świata realnego jak na przykład zakupy. Po wynikach speedtestów widać, że na sieci zmiany te wpłynęły w różny sposób, uwypuklając ich słabe i mocne strony. Bo operatorzy muszą już teraz obsłużyć ruch, który planowali mieć dopiero w przyszłości.

Ten wykres z wynikami średnich prędkości uzyskiwanych przez korzystających z aplikacji Speedtest.pl jest bardzo wymowny. Widać wyraźnie, jak sieci „przyklękły” w marcu i kwietniu, czyli okresie, kiedy większość Polaków przebywała przymusowo w domu. Można także zaobserwować, że nie wszystkim z tych kolan do końca udało się wstać.

Co wpływa na prędkości uzyskiwane przez użytkowników?

Jest kilka kluczowych rzeczy, które definiują pojemność sieci i możliwość uzyskania przepływności przez klientów. W pewnym uproszczeniu można to przedstawić czterema parametrami.

Po pierwsze: zasoby posiadanego pasma. Tych najwięcej, w zaokrągleniu, ma Plus (85 MHz plus 50 MHz TDD w paśmie 2600 MHz, na którym niedawno uruchomił 5G), potem kolejno T-Mobile (85 MHz), Orange (67 MHz) i Play (60 MHz). W felietonie sprzed miesiąca pisałem, jak zasoby pasma wpływają na możliwość osiągania konkretnych przepływności.

Po drugie: ile tych zasobów jest używanych średnio przez pojedynczą stację. Tu najlepiej idzie Play, który wykorzystuje najwięcej na każdym maszcie. Dosłownie pół kroku dalej jest T-Mobile i Orange, potem długo nic i na końcu Plus. Więcej wykorzystanego pasma per stacja to większa przepływność oferowana klientom.

Po trzecie: ile tych stacji jest. Najwięcej ma Orange i T-Mobile (po ponad 11 tys.), Plus i Play mają po około 8 tys. W uproszczeniu, im więcej stacji, tym zasoby pojedynczej są wykorzystywane przez mniejszą liczbę użytkowników.

Po czwarte: jak aktywnie użytkownicy korzystają z transmisji danych. Najwyższe wolumeny danych obsługują Plus i Play, potem Orange i T-Mobile. Im mniejszy wolumen, tym sieć jest mniej obciążona.

Przestawiając „matrycę” na operatorów:

Play ma najmniej pasma i mało stacji, ale wyciska z nich siódme poty, a jego klienci zużywają bardzo dużo transmisji danych.

Plus ma mało stacji i są one najstarsze technologicznie. Ma dużo pasma, którego nie wykorzystuje optymalnie (nie dotyczy 2600 MHz TDD dla 5G), i najwięcej w Polsce ruchu generowanego przez klientów.

T-Mobile i Orange mają najwięcej stacji, od ponad roku są w trakcie ich modernizacji, wykorzystując na pojedynczej stacji coraz więcej pasma. Pierwszy ma więcej pasma ogółem i mniejszy wolumen ruchu (bo ma mniej klientów), co powoduje, że jego użytkownicy osiągają wyższe przepływności niż drugiego.

Co operatorzy mogą zrobić, żeby poprawić wyniki?

Orange i T-Mobile kontynuują modernizację swojej sieci. Jest potencjał na zwiększenie przepływności i tego należy się spodziewać w kolejnych miesiącach. Przez najbliższy rok nie oddadzą swoich miejsc w rankingu Speedtest.pl.

Plus rozbudowuje swoją sieć 5G, zaawansowani klienci będą zadowoleni. Przydałaby się jednak modernizacja sieci 4G i lepsze wykorzystanie pasma na każdej stacji. Jeżeli nie będzie dynamicznie wzrastała liczba klientów z terminalami 5G wykonująca pomiary w jego zasięgu, to trend zarysowany w rankingu się nie zmieni, bo poza 5G inwestycji w sieci Plusa nie za bardzo widać.

Play ma najtrudniejsze zadanie. Nie ma już pola do modernizacji i rozbudowy stacji, pozostaje albo zwiększenie liczby stacji, albo posiadanych zasobów częstotliwości. Pierwsze się dzieje, ale jest bardzo trudne ze względu na skomplikowany proces inwestycyjny i liczne protesty, utrudniające znalezienie lokalizacji dla kluczowych z punktu widzenia zasięgu czy pojemności sieci masztów. Drugie, czyli aukcję 5G, przesunięto na przyszły rok. Nie ma więc zbytnio potencjału na zwiększenie średnich przepływności.

Kto zyskuje, a kto traci na przesunięciu aukcji 5G

W tej sytuacji widać, że to Play najbardziej czeka na nowe zasoby pasma, które zapewni wysokie przepływności, przede wszystkim w miastach. Podobnie było już przy poprzedniej aukcji, kiedy temu operatorowi bardziej zależało na szybkim przyznaniu pasma 2600 MHz niż 800 MHz, żeby odciążyć „klękającą” sieć LTE w miastach. A „fioletowi” użytkownicy są bardzo aktywnymi użytkownikami Internetu.

W najbardziej komfortowej sytuacji jest, wbrew pozorom, Plus. Jego klienci raczej przyzwyczaili się do niższych niż u konkurencji przepływności, za to jako jedyni mają dostęp do sieci 5G najbliższej temu, co pozostali zaoferują dopiero na rozdanych w przyszłej aukcji paśmie. Marketingowo ta sytuacja jest dla niego wymarzona.

Wyniki przenośności numerów zdają się to potwierdzać. Szczególnie że Plus jako jedyny nie zdecydował się na podwyżki cen abonamentów, które zaserwowali nam pozostali trzej operatorzy w zeszłym roku. Pytanie brzmi: na jaki ruch zdecyduje się w najbliższym czasie Play, który nagle znalazł się 2 lata w przyszłości i fakt ten „zaskoczył” go najbardziej ze wszystkich? Czy też zdecyduje się wrócić do niższych cen? Nie zdziwiłbym się, gdyby pandemia i przesunięta aukcja 5G znowu zepchnęły go na tory cenowego „challengera”.

Z drugiej strony odpływ klientów to mniejsze obciążenie sieci. Każdy operator nastawiony jest na zysk, co jest zupełnie naturalne, nikt tu nie jest fundacją charytatywną oferującą za darmo Mercedesy. Będzie robił to, co jest najlepsze dla jego finansów i parametrów definiujących wysokość firmowej premii pracowników. Jest jeszcze kwestia wizerunku i tego, jak bardzo jest się do niego przywiązanym i ceni się dotychczasowy trud, aby go zdobyć.

Ale nie rysujmy czarnej rzeczywistości

Przepływności rzędu 20-30 Mb/s, które oferują polscy operatorzy, są wystarczające do pracy na smartfonie. Trochę gorzej sprawa wygląda dla użytkowników, którzy Internet mobilny traktują jako domowy. Szczególnie jeżeli w gospodarstwie z sieci korzysta więcej niż jedna osoba, a żyjemy w czasach zdalnej pracy i edukacji.

Międzynarodowy Speedtest.net plasuje nas na 55 miejscu na 138 krajów na świecie. Nie mamy średnio 100 Mb/s jak Korea Południowa, Arabia Saudyjska czy Chiny, mamy jednak dużo lepiej niż niecałe 10 Mb/s w Afganistanie, Wenezueli  czy Sudanie. W Europie jesteśmy jednak w ogonie. Dlatego trzymajmy kciuki za rozbudowę oraz modernizację sieci naszych operatorów i sprawne rozdysponowanie częstotliwości pod 5G.

Witold Tomaszewski. Założyciel i wieloletni redaktor naczelny TELEPOLIS.PL, później odpowiadający za wsparcie procesu inwestycyjnego budowy sieci Play na polu relacji publicznych. Teraz niezależny doradca działający na rynku telekomunikacyjnym, specjalizujący się w zakresie strategii komunikacji i procesie legislacyjnym. Specjalizacja: 5G.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst