Tech  / Lokowanie produktu

Topowe funkcje w smartfonach nie muszą kosztować majątku. Za te rzeczy nie warto przepłacać

Ceny sztandarowych smartfonów nie chcą maleć. Z roku na rok zmienia się tylko cyferka z przodu czterocyfrowej liczby. Kiedyś było to 2. Potem 3. Dziś normą są sumy powyżej 4000 i 5000 zł. A przecież znakomitą większość ich możliwości możemy znaleźć w smartfonie, którego cena zaczyna się od cyferki 1.

Choć w mediach najwięcej mówi się i pisze o najdroższych i najlepszych urządzeniach, konsumenci najczęściej sięgają po sprzęty, na które po prostu ich stać.

Na szczęście z roku na rok rozbieżność między tym, co najdroższe, a tym, co przystępne, znacząco się kurczy. Bardzo dobrym tego przykładem jest LG K61 , który kosztuje raptem 1249 zł, a ma większość funkcji, które znajdziemy w o wiele droższych urządzeniach.

Solidna konstrukcja.

Tym, co przez lata najbardziej odróżniało od siebie sprzęty ze średniej i wysokiej półki, była jakość wykonania. Biorąc do ręki telefon za 1000 zł od razu czuć było, że producent pokusił się o cięcie kosztów na materiałach wykończeniowych.

Dziś smartfony za 1000 zł są równie solidne, co te za 4000 zł. Kompromis leży zaś nie w jakości użytych materiałów, a w ich rodzaju.

LG K61 jest wykonany z poliwęglanu, który w mojej opinii dawno już powinien wrócić do smartfonów, po latach zachłyśnięcia się konstrukcjami ze szkła i metalu. Obudowa LG K61 jest idealnie spasowana, a poliwęglan ma dwie podstawowe zalety na tle aluminiowo-szklanych telefonów z wyższej półki: o wiele trudniej go zarysować i znacznie łatwiej utrzymać w dłoni. Nie zbiera też odcisków palców tak bardzo, jak szklane plecki drogich urządzeń.

Smartfon LG spełnia też militarną normę wytrzymałości MIL-STD810G, gwarantującą odporność na wilgoć, ekstremalne wahania temperatury i zwiększoną wytrzymałość w razie upadku. Warto przy tym pamiętać, iż smartfon nie jest w pełni wodoodporny, ale bez problemu zniesie wykorzystanie w czasie deszczu.

Piękny wyświetlacz.

Ekran LG K61 ma przekątną 6,5” i rozdzielczość Full HD+ i trudno mu cokolwiek zarzucić. Czy jest tak piękny i jasny jak np. topowy OLED w LG V60? Oczywiście, że nie. Czy jest wystarczająco piękny, by zaspokoić oczekiwania większości użytkowników? Oczywiście, że tak.

Do tego – podobnie jak w wielu smartfonach z wyższej półki – LG K61 nie ma wcięcia w ekranie, a charakterystyczne „oczko”, skrywające przedni aparat. Wygląda to bardzo elegancko i nie rzuca się w oczy.

Ekran nie jest też zakrzywiony, co jest jego ogromną zaletą, gdyż łatwiej go obsłużyć, bez obawy o przypadkowe dotknięcia krawędzi.

Uniwersalny aparat.

Klienci oczekują dziś nie tylko dobrego aparatu, ale też aparatu, który sprawdzi się w każdej sytuacji.

Dlatego LG K61 oferuje aż cztery sensory z tyłu:

  • Główny o rozdzielczości 48 Mpix z obiektywem szerokokątnym
  • Sensor 8 Mpix z obiektywem ultrawide
  • Sensor 5 Mpix z obiektywem tele
  • Sensor 2 Mpix z obiektywem Macro

Z przodu mamy zaś aparat 16 Mpix do selfie.

Taki układ aparatów spisze się w absolutnie każdej sytuacji; czy będziemy chcieli zrobić zdjęcie zapierającej dech w piersiach scenerii, czy zbliżenie na urokliwego robaczka pełznącego po liściu. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza teraz, gdy większość z nas rusza na wakacje. Jeszcze do niedawna aparaty w smartfonach – choć oferowały dobrą jakość – nie mogły się równać z dedykowanym aparatem, wyposażonym albo w obiektyw typu zoom, albo wymienne obiektywy. Dziś nie potrzeba już dedykowanego aparatu, by mieć ze sobą całe naręcze obiektywów i różnych perspektyw – wystarczy telefon, wcale nie z najwyższej półki.

Dobry dźwięk.

Obraz to tylko część opowieści. Muzyka dla wielu ludzi jest jeszcze ważniejsza niż zdjęcia, a LG K61 zachowuje element, którego wiele smartfonów z wysokiej półki się pozbyło: złącze słuchawkowe.

LG zadbało przy tym, by nie był to po prostu otwór na słuchawki, ale faktycznie dobrze brzmiący układ. W tym celu zaimplementował szereg rozwiązań w oprogramowaniu, z optymalizacją dźwięku przestrzennego DTS:X na czele. Ponadto wbudowany korektor graficzny pozwala na rozbudowaną personalizację dźwięku i dostosowanie brzmienia audio do własnych preferencji.

Bezpieczeństwo.

Nowoczesne smartfony, niezależnie od półki cenowej, blokowane są przy użyciu biometrii – skanu linii papilarnych lub twarzy.

W ostatnim czasie obserwujemy jednak ciekawy paradoks – to tańsze urządzenia mają szybciej działające zabezpieczenia.

Większość smartfonów z Androidem ze średniej i wysokiej półki w ostatnim czasie korzysta z czytników linii papilarnych pod ekranem, które działają… różnie. Zazwyczaj źle lub bardzo źle. Zawsze działają wolno.

Tymczasem w LG K61 mamy fizyczny czytnik linii papilarnych, umieszczony w wygodnym miejscu na pleckach urządzenia. Łatwo go wyczuć palcem bez spoglądania na telefon, a odblokowuje on urządzenie błyskawicznie. Nieporównywalnie szybciej od najlepszego czytnika pod ekranem.

Bezpieczeństwo zapewnia też wspomniany wcześniej standard militarny, spełniany przez LG K61. Oczywiście nie zabezpieczy on smartfona przed kompletną destrukcją, ale z pewnością zminimalizuje szanse na uszkodzenie urządzenia, a co za tym idzie – potencjalną utratę danych.

Długi czas pracy.

Dla większości konsumentów priorytetem pozostaje właśnie akumulator i to, jak często (czy jak rzadko) trzeba będzie go ładować.

Na najwyższej półce coraz częściej widać urządzenia, które są w stanie pracować przez 2 dni, np. LG V60, wyposażonego w akumulator o pojemności 5000 mAh.

LG K61 ma akumulator o pojemności 4000 mAh, ale on również jest w stanie pracować z dala od gniazdka przez dwie doby, głównie za sprawą energooszczędnych podzespołów.

Płacenie bez portfela.

NFC w smartfonach jest, czy raczej powinno być, standardem na średniej i wyższej półce cenowej. Mimo to wciąż pojawiają się na rynku modele, które są tej funkcji pozbawione, a tym samym nie możemy przy ich pomocy płacić za zakupy w sklepach stacjonarnych.

Producenci zasłaniają się tłumaczeniami, że „dla konsumenta ważniejsza jest cecha X od NFC”, zapominając, że mamy prawo oczekiwać zarówno NFC, jak i cechy X.

W LG K61 NFC oczywiście jest. Wystarczy skonfigurować usługę Google Pay lub aplikację bankową z własnym rozwiązaniem HCE, by płacić telefonem wszędzie tam, gdzie możliwa jest bezstykowa płatność kartą.

W dobie koronawirusa, gdzie obrót gotówkowy topnieje z dnia na dzień, smartfony bez NFC nie powinny mieć racji bytu.

Nie trzeba wydawać miesięcznej wypłaty, by cieszyć się nowoczesnymi funkcjami.

LG K61 pokazuje, że za 1249 zł można mieć telefon wyposażony we wszystkie najistotniejsze funkcje, których konsument oczekuje od smartfona w 2020 r.

Nie trzeba zresztą wydawać tych pieniędzy na raz, choć oczywiście jest taka możliwość – telefon można nabyć w oficjalnym sklepie LG.

Można jednak zakupić go także w ramach usługi telekomunikacyjnej u jednego z operatorów. Po doliczeniu do abonamentu LG K61 kosztuje niewiele, a oferuje wszystko to, co niezbędne, w eleganckim, nowoczesnym opakowaniu.

*Materiał powstał we współpracy z marką LG

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst