RTV  / Recenzja

Kupujesz swój pierwszy soundbar? Sony HT-S350 to świetna propozycja – recenzja

Picture of the author

Sony HT-S350 to urządzenie pozbawione jakichkolwiek bajerów czy zaawansowanych funkcji. To soundbar typu 2.1, którego celem jest wyłącznie poprawa brzmienia dźwięku. W efekcie nie tylko gra dobrze, ale jest względnie niedrogi.

Czytelnicy pamiętający większość moich recenzji telewizorów prawdopodobnie też pamiętają moją stałą uwagę do dźwięku, jaki oferują. Z bardzo nielicznymi chlubnymi wyjątkami zawsze namawiam by zaoszczędzić nieco większą kwotę i dokupić do TV dodatkowe nagłośnienie. Nawet tanie kolumny lub soundbar zapewnią pełniejsze, głębsze brzmienie niż to, które oferują wbudowane w supercienkie panele telewizyjne membrany. Uważam, że pięknemu obrazowi powinien towarzyszyć dobry dźwięk.

No dobrze, ale jaki soundbar kupić? Przez długi czas miałem problem z poleceniem konkretnego modelu. Jako entuzjasta (i pewnie trochę snob) żyję nieco ponad stan i inwestuję w modele z wyższej półki, znacznie powyżej potrzeb statystycznego odbiorcy. Nie jest łatwo też wypożyczyć tańszy sprzęt – producenci wolą chwalić się przed mediami najlepszymi modelami, byśmy jak najrzadziej się czegoś czepiali.

Sony HT-S350 to prosty i względnie tani soundbar 2.1. Dodatkowe funkcje? W zasadzie brak.

Omawiana grajbelka wespół z subwooferem do wyjątkowo tanich nie należy. To wydatek w kwocie 850 zł, a więc niemal dwukrotnie wyższy od najtańszych-ale-jeszcze-sensownych urządzeń. Daleko mu do zestawów premium o wartości liczonej w kilku tysiącach złotych, ale bez wątpienia jest to wydatek, który trzeba zaplanować.

Mimo nieco wyższej ceny możemy zapomnieć o dekodowaniu sygnału w najnowszych standardach. HT-S350 nie obsłuży ani Dolby Atmos, ani DTS:X. Tyle że tak po prawdzie nie uważam, by należało postrzegać to za istotną wadę. Nie licząc naprawdę drogich grajbelek – jakich jak rewelacyjny Ambeo za niecałe 10 tys. zł – generowanie dźwięku dookólnego przez zestaw 2.1 najczęściej brzmi sztucznie. W mojej ocenie decydując się na zestaw 2.1 powinniśmy nastawić się na dźwięk stereo. Uważam że rezultat będzie dla większości bardziej satysfakcjonujący – wierne i pełne brzmienie dwukanałowego dźwięku zamiast sztucznego dookólnego.

Jeden brak jednak mogłoby sobie Sony darować. Jeżeli zechcemy strumieniować na soundbar muzykę z telefonu przez Bluetooth, musimy się ograniczyć do kodeka SBS. aptX ani nawet Sony LDAC nie są obsługiwane. Podobnie jak Spotify Connect. Szkoda.

Soundbar mierzy 900 mm x 64 mm x 88 mm, więc powinien zmieścić się na większości szafek RTV. Subwoofer ma wymiary 190 mm x 382 mm x 390 mm. Połączyć go z telewizorem można przez HDMI lub złącze optyczne. HT-S350 obsługuje też dekodowanie dźwięku Dolby Digital.

Soundbar Sony HT-S350 ma się jednak sprawdzić przede wszystkim jako rozszerzenie telewizora. Jak mu się to udaje?

Zaskakująco dobrze, biorąc pod uwagę jego cenę. Do urządzenia dołączony jest pilot, którym możemy zmieniać głośność (możliwe jest też korzystanie z pilota od telewizora za sprawą HDMI-CEC) i dostosowywać equalizer do swoich preferencji. Są też dostępne liczne tryby pracy predefiniowane przez producenta.

Zazwyczaj nie jestem fanem tego typu ustawień stawiając na pełne i realistyczne brzmienie, tak tu muszę przyznać, że tryby działają jak należy. Tryb nocny faktycznie zmienia dynamikę dźwięku, dzięki czemu nie musimy ściszać dźwięku podczas strzelaniny – by nie budzić sąsiadów – by następnie pogłaśniać by usłyszeć dialogi. Równie sprawnie działają pozostałe tryby. Najlepiej jednak grajbelka sprawuje się gdy zdecydujemy się na wierną i pełną reprodukcję dźwięku.

A radzi sobie z tym naprawdę dobrze. Raz jeszcze, to relatywnie tani sprzęt, więc bez trudu wskażę droższe modele, których parametry działania są istotnie lepsze. Trzeba jednak przyznać, że HT-S350 w żadnym miejscu się nie gubi ani nie ucina częstotliwości. Dopóki używamy go do filmów i gier wideo, jest naprawdę dobrze. Zaskakująco mocne basy przeplatane są klarownymi tonami wysokimi i dobrym środkiem bez żadnych zakłóceń czy wytłumień. Sprzęt bez problemu też wypełnia mocnym dźwiękiem salon domowy – jego całkowita moc wyjściowa to 320 W.

Sony HT-S350 o nie jest najlepszy soundbar na rynku. Ma jednak świetną relację ceny do jakości.

Podoba mi się to, że jego producent nie stara się go sprzedać za wszelką cenę – nie znajdziemy na nim naklejek DTS:X czy Dolby Atmos, przez co może prezentować się mniej atrakcyjnie na półce w elektromarkecie od stojących obok modeli konkurencji. Moim zdaniem jednak tak zaawansowane kodeki w tanim sprzęcie 2.1 nie mają sensu. A zaoszczędzone na licencjach i procesie technologicznym kwoty lepiej zainwestować w jakość samego sprzętu.

Wygląda na to, że właśnie to zrobiło Sony. To zdecydowanie nie jest najlepiej brzmiący i najlepiej wyposażony soundbar na rynku. Biorąc jednak pod uwagę jego cenę 850 zł i brzmienie jakie oferuje, pozostaje mi wskazać go jako doskonały wybór dla osoby, która jeszcze nie jest pewna tego czy chce inwestować w mocne audio dla swojego telewizora. Wątpię by po zakupie ktokolwiek będzie rozczarowany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst