Sprzęt  / Recenzja

Widziałem zabawkę przyszłości. DJI Robomaster S1 uczy kodowania i strzela laserem

Strzela żelowymi pociskami oraz laserem, ma inteligentną zbroję i potrafi śledzić ludzi, ale przede wszystkim ma pomagać w nauce kodowania. Oto Robomaster S1 - nowoczesny robot edukacyjny, który właśnie wjeżdża do sklepów w Polsce.

Kiedy myślę o marce DJI, widzę drony i gimbale. Małe i tanie, duże, profesjonalne i drogie. W Polsce wciąż mało kto jednak wie, że DJI w Chinach kojarzy się także z czymś zupełnie innym. Kojarzy się coraz mocniej z RoboMaster — serią zawodów robotów walczących między sobą. Te zmagania przyciągają coraz większą publiczność i co za tym idzie, także sponsorów z ich pieniędzmi. DJI wie, jak robić biznes, więc niedawno zaprezentowało urządzenie zainspirowane cyklem RoboMaster.

DJI Robomaster S1

Robomaster S1, bo o nim mowa, to z jednej strony zdalnie sterowany samochód wyposażony w kamerę i działko do strzelania, z drugiej strony platforma edukacyjna do nauki kodowania. Urządzenie jest wycenione na ok. 2400 zł i właśnie wchodzi do sprzedaży w Europie, w tym w Polsce. W trakcie oficjalnej prezentacji robota na wydarzeniu zorganizowanym w Klassikstadt we Frankfurcie, miałem okazję przyjrzeć się mu bliżej w otoczeniu legendarnych samochodów.

S1, czyli pierwszy krok

Robomaster S1 ma być pierwszym krokiem w świat sztucznej inteligencji, inżynierii i robotyki. Dzięki prostemu sterowaniu, dedykowanej aplikacji RoboMaster, łatwemu w nawigacji menu i mnóstwu samouczków, S1 ma być dobrym wyborem dla początkujących. Oferuje jednak także sporo zaawansowanych funkcji użytkownikom, którzy mają już doświadczenie. Stąd też jego nazwa: S1 to skrót od „First step”, co po angielsku znaczy pierwszy krok.

DJI Robomaster S1

Zanim jednak ten pierwszy krok zrobimy, to rzucimy na niego pierwsze spojrzenie. Na pierwszy rzut oka Robomaster S1 wygląda, jakby był połączeniem czołgu przyszłości z modułem z Gwiezdnych Wojen. A tak naprawdę to zaawansowany, zdalnie sterowany pojazd modułowy.

DJI Robomaster S1

Gdy tylko ruszy, przykuwa uwagę niezwykłą mobilnością i agresywnym stylem jazdy. To zasługa jego czterech nietypowych kół, które nie są skrętne. Każde składa się z 12 wałków, co sprawia, że S1 potrafi poruszać się w każdym kierunku, bez konieczności skręcania kół. W jednej chwili może jechać do przodu, aby w ułamku sekundy skręcić w lewo czy zakręcić się dookoła, robiąc unik przed strzałem. Przy szybkiej, wprawnej jeździe, wygląda to, jakby robot delikatnie lewitował nad ziemią, a nie po niej jeździł.

DJI Robomaster S1

S1 jest wyposażony w 31 czujników, które pomagają mapować otaczający go świat, w tym sześć na jego inteligentnym pancerzu, które służą do wykrywania trafień. Na ramie S1 znajduje się moduł kamery FPV (pole widzenia 120 stopni, f/2.4) która przesyła ustabilizowany obraz na żywo z S1 do aplikacji RoboMaster. Tuż pod kamerą znajduje się część, która chyba najbardziej przyciąga wzrok: gimbal z działkiem na żelowe pociski oraz laser. Jak wielokrotnie zapewniali przedstawiciele producenta, żelowe pociski są nietoksyczne i całkowicie bezpieczne, a przypadkowe odbicie nie powinno wyrządzić nikomu krzywdy. Warto tu podkreślić stwierdzenie nie powinno: na wszelkie wypadek jednak w trakcie testów osoby sterujące robotami musiał nosić okulary ochronne.

DJI Robomaster S1

Podobnie jak najnowsze drony DJI, S1 potrafi rozpoznawać gesty i dźwięki, reagować na nie, a także śledzić obiekty. Do dyspozycji użytkownika jest sześć trybów inteligentnych. S1 może podążać za linią namalowaną na podłodze. Potrafi rozpoznawać do 44 różnych znaków, które napotka, w tym cyfr, liter i znaków specjalnych. Wbudowany moduł rozpoznawania klaśnięcia w S1 sprawia, że można zaprogramować robotowi konkretne działania w oparciu o liczbę klaśnięć. Do tego oczywiście mamy rozpoznawanie gestów oraz identyfikowanie i śledzenie osób w polu widzenia, podobnie jak w dronach. Ciekawie wygląda funkcja rozpoznania innych robotów S1. Użytkownik może zaprogramować swojego robota, aby ten - po rozpoznaniu innej jednostki tego typu - wykonywał unikalne ruchy, np. robił unik czy uciekał.

DJI Robomaster S1

Uczy kodowania i ma ogromne możliwości konfigurowania

Robomaster S1 to konstrukcja modułowa, a urządzenie trzeba po zakupie samemu złożyć. Już to jest pewnym wyzwaniem i trudnością zarazem. Później jest tylko ciekawiej.

DJI Robomaster S1

Robota można w pewien sposób dostosowywać do swoich potrzeb, przebudowywać: zarówno z zestawu już gotowych 46 części DJI, a także korzystając z elementów firm trzecich (gdy się pojawią), podłączanych przez jeden z sześciu portów PWM lub pojedynczego portu SBUS.

W praktyce nie byłem w stanie zobaczyć tych możliwości ani żadnych dodatkowych modułów. To jeszcze świeży temat, więc DJI pewnie wciąż nad tym pracuje. Jednak na stronie chińskiego producenta widać np. jak S1 ma podczepiony moduł wysięgnika z chwytakiem.

DJI Robomaster S1

Największy edukacyjny potencjał Robomastera S1 leży jednak w jego możliwościach nauki kodowania. Urządzenie wspiera obecnie dwa języki: modułowy Sketch 3.0 oraz Pyton. DJI zadbało o to, aby każdy mógł zacząć swoją przygodę z kodowaniem w prosty sposób.

DJI Robomaster S1

Użytkownicy aplikacji RoboMaster mają bowiem dostęp do „Road to Mastery” - opartego na projektach cyklu kursów, który ma na celu edukację właścicieli S1 w zakresie języków programowania. Ponadto „RoboAcademy” oferuje samouczki wideo i przewodniki programistyczne przedstawiające robotykę i kodowanie. DJI zapowiada, że będzie przygotowywać kolejne treści tego typu.

Jeśli jednak ktoś już ma jakąś wiedzę na temat kodowania, to może ją od razu wykorzystać. Robomaster S1 daje możliwości programowania własnych, unikalnych funkcji urządzenia. Funkcji, które będą definiować jego sposób poruszania się, zwiększać wydajność czy optymalizować moment obrotowy kół.

DJI Robomaster S1

Zaawansowani użytkownicy ucieszą się z możliwości pisania własnych programów i dodawania ich do urządzenia, jako umiejętności niestandardowych. Trochę śmieszną funkcją wydaje się z kolei możliwość programowania odtwarzania dźwięków za pomocą kodu Scratch. Do modułu programowania Scratch dodano 36 notatek, które umożliwiają użytkownikom pisanie oryginalnej muzyki i odtwarzanie jej przez robota. Urządzenie nie ma specjalnie zaawansowanych głośników, więc nie liczyłbym na duże możliwości w tym zakresie.

Robomaster S1 w praktyce robi duże wrażenie, nawet jeśli nie znasz się na kodowaniu

W trakcie niedługiego eventu prasowego mieliśmy okazję przetestować S1. Robot robi bardzo dobre wrażenie — zarówno pod względem jakości wykonania, jak i jego responsywności w trakcie używania. RoboMaster reaguje z prawie niezauważalnym opóźnieniem — przy jeździe, jak i ruchach głowicy z działkiem.

DJI Robomaster S1

DJI przygotowało szereg zainscenizowanych scenek do testów: od wyścigu, przez pole walki pomiędzy trzema robotami (po zakończeniu cała okolica była pełna żelowych kulek), aż po grę, w której trzeba było zeskanować serię obrazków znajdujących się w zamkniętej przestrzeni. Imponująco wyglądało także stanowisko, w którym robot sam podążał za namalowaną na podłodze linią.

DJI Robomaster S1

Najwięcej uwagi przyciągały oczywiście testy „trybu bitewnego". W zaaranżowanym specjalnie na te potrzeby obszarze ograniczonym barierkami roboty miały ze sobą walczyć. Osoba, która zdobywała najwięcej punktów, wygrywała. Punkty zdobywało się, strzelając robotem do przeciwników: czy to żelowymi kulkami, czy laserem.

DJI Robomaster S1

Skąd wiadomo, że ktoś trafił i jak punkty były zliczane? To nie jest przypadek, że w opisie urządzenia użyłem sformułowania inteligenty pancerz. Korpus robota jest pokryty czujnikami wyczuwających zarówno pociski żelowe, jak i strumień światła z działka laserowego. Po trafieniu urządzenie je rejestruje i przesyła informacje do appki zliczającej punkty. Każde trafienie oznaczało nie tylko zdobyte przez przeciwnika punkty, ale także utratę części „życia” przez trafionego. To można było uzupełniać, skanując odpowiednie punkty na arenie walk. O ile oczywiście się tam dotarło, bo walka była ostra.

DJI Robomaster S1

Gracze sterowali pojazdami poprzez specjalny kontroler z podłączonym iPadem mini czy różnymi smartfonami, gdzie była odpalona aplikacja z podglądem na żywo i różnymi parametrami. Oprawa graficzna oraz wrażenia z samego pojedynku przypominają grę komputerową w rzeczywistości. Jeśli ktoś lubi takie wrażenie, to zabawa Robomasterem S1 z pewnością przypadnie mu do gustu.

DJI Robomaster S1

Zabawka przyszłości

Robomaster S1 to bez wątpienia zabawka przyszłości. Dzisiaj jeszcze mało kto o takich urządzeniach słyszał, ale przypuszczam, że lada chwila kupimy podobne i dużo tańsze roboty w Biedronce. W takich czy nieco uproszczonej formie tego typu roboty będą zapewne kolejną generacją nowoczesnych zabawek i narzędzi w jednym. Jeszcze niedawno każdego dziecko i nastolatek musiał mieć tablet. Później nastał czas dronów, a razem z nimi do miast i miasteczek wjeżdżają elektryczne hulajnogi. Następne będę zapewne tego typu wyścigowe, edukacyjne roboty.

DJI Robomaster S1

Z jeden strony bardzo popieram ideę takich zabawek. Mogą nie tylko być rozrywką, ale realnie uczyć — o ile ktoś rzeczywiście tej nauki będzie chciał i umiał zrobić z niej użytek. Mogą pomagać w stawianiu pierwszych kroków w świecie technologii i programowania. Zainspirować do nauki, podążania w tym kierunku czy to jako hobby, czy nawet jako drogi zawodowej. Obawiam się tylko, czy zamiast aspektu edukacyjnego, pierwszeństwa nie weźmie strzelanie, rywalizacja i przeniesienie robotowych bitew na ulice miast i podwórek. Zamiast uczyć dzieci kodowania, nauczymy jeszcze większej agresji i przyzwyczaimy do rywalizacji z wrogami.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst