Motoryzacja  / News

Akcje Tesli tracą na wartości. Tym razem czary Elona Muska nie pomogły

Poniedziałkowe otwarcie giełdy Nasdaq nie zakończyło się dobrze dla Tesli. W ciągu jednego dnia akcje producenta elektrycznych samochodów spadły o 2,46 proc. Tym razem nie pomógł nawet Twitter Elona Muska.

Po spadku o prawie 2,5 proc. akcje Tesli można było kupić za 291,36 dol. - ostatnio taką cenę spółka zanotowała w 4 maja 2017 r. Przyczyny? Analitycy wskazują niekończące się problemy z dostawami Modelu 3 oraz piątkowy wypadek Modelu X w Mountain View, w Kalifornii.

Kiepska sytuacja Tesli zmobilizowała Elona Muska.

Ekscentryczny miliarder próbował odwrócić uwagę mediów swoim wpisem o aktualizacji nawigacji i map, z których domyślnie korzystają samochody marki Tesla.

— W ten weekend zaczniemy aktualizować nawigacje. Potraktujcie ją, jako wersję beta. Usprawnimy jej działanie błyskawicznie - napisał Musk na swoim Twitterze.

Nowy system nawigacji został opracowany przez Teslę w oparciu o oprogramowanie open-source od MapBox i Valhalla. Nowy silnik map ma zwiększyć ich dokładność i płynność działania. Nowa nawigacja pozwala też na większe powiększenie, co przydaje się na przykład na co bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach i rozjazdach.

Wiadomość o aktualizacji map nie zmieniła jednak sytuacji giełdowej Tesli.

Ten rok w ogóle nie należy do najlepszych dla producenta elektrycznych samochodów. Od 1 stycznia 2018 r. ceny akcji Tesli spadły niemal o 6 proc. Wpłynęły na to  coraz większe problemy z realizacją zamówień na Model 3, który przez swoją niską cenę zainteresował wielu klientów. Niestety większość z nich nadal czeka, aż ich egzemplarz zostanie wyprodukowany.

Według ankiety przeprowadzonej wśród analityków giełdowych przez Bloomberga, kłopoty Tesli są tylko chwilowe. Eksperci twierdzą, że w ciągu 12 następnych miesięcy, akcje firmy mogą podrożeć nawet o 9,4 proc. Jeśli ta prognoza się sprawdzi, pod koniec kwietnia przyszłego roku, udziały w firmie Elona Muska kosztowałyby 329 dol. za akcję.

Mam tylko nadzieję, że te prognozy zakładają zwiększenie produkcji Modelu 3. Giełda jest oczywiście bardzo interesująca z punktu widzenia inwestorów, ale wydaje mi się, że przeciętny klient Tesli o wiele bardziej czeka na zamówiony samochód, niż na poprawę rynkowej sytuacji jego producenta.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst