Foto  / News

Nareszcie. GoPro Fusion to pierwsza kamera 360 stopni, która ma sens

Nie jestem fanem kamer nagrywających filmy w 360° - uważałem je za pozbawione sensu. Dopóki GoPro nie pokazało swojej kamery Fusion.

Pamiętam, kiedy na YouTubie pojawiła się obsługa filmów 360°. Wszyscy klikali w te materiały z ciekawości, rozglądali się w nich myszką i... no nic wielkiego z tego do tej pory nie wynikło. Większość z tych klipów jest bowiem bez sensu. Ot, mamy kadr główny i opcję rozglądania się dookoła, dzięki czemu z nudów można poobserwować na przykład operatora kamery przy pracy.

Samo rozglądanie się jest fajne przez pierwsze kilka minut i dopóki wszyscy nie przesiądziemy się z monitorów na gogle VR, tego typu interakcja w filmach nie ma sensu. Zresztą wyobraźcie sobie wersję 360° waszego ulubionego filmu - chcielibyście gorączkowo rozglądać się dookoła przez te 1,5-2 godziny seansu? No właśnie.

GoPro Fusion to zupełnie nowe podejście do filmów 360°.

Najlepiej będzie, jeśli zaczniecie od obejrzenia oficjalnej prezentacji nowej kamery GoPro. Interesujący nas fragment zaczyna się od 8:28.

Zamiast filmu, w którym człowiek musi się bez sensu rozglądać, Fusion oferuje opcję "wirtualnego kamerzysty". Ktoś kto wymyślił, że kamera 360° najlepiej sprawdzi się w nagrywaniu tradycyjnego formatu, tyle że z dynamicznym i płynnym ruchem kamery, jest dla mnie geniuszem. W teorii oczywiście podobny efekt można uzyskać dowolną kamerą sferyczną. Ale tylko z Fusion dostaniemy oprogramowanie Fusion Studio z wygodną funkcją Overcapture.

Wprawdzie to, że GoPro zdecydowało się na stworzenie oprogramowania tylko dla urządzeń z Androidem i iOS, jest trochę kontrowersyjne, ale ok, niech będzie. Świat idzie do przodu, coraz więcej ludzi woli kupić sobie nowego smartfona niż komputer, rozumiem to podejście. Nie do końca mi się podoba, ale je rozumiem.

Fusion może być pierwszą, sensowną kamerą 360°.


Rozdzielczość nagrywanego obrazu w 30 klatkach na sekundę to 5,2K. Jeśli zależy nam na bardziej płynnych ujęciach w 60 klatkach, będziemy musieli zadowolić się rozdzielczością 3K. Jak na kamerę sferyczną jest to - moim zdaniem - bardzo dobry wynik.

Nie można zapominać też o tym, że Fusion oferuje wbudowaną funkcję stabilizacji obrazu. Producenci kamer sferycznych do tej pory zdawali się pomijać tę funkcję. Firma GoPro, która swoją pozycję w dużej mierze zawdzięcza fanom sportów ekstremalnych, nie zapomniała też o uszczelnieniu Fusion. Bez żadnej specjalnej obudowy kamerę można bez przeszkód zanurzyć w wodzie. Co prawda tylko do 5 m głębokości, ale to zapewne dopiero początek i w kolejnych generacjach ta głębokość wzrośnie.


Fusion i Hero6 to moim zdaniem powrót do korzeni GoPro. Kiedyś każdy chciał mieć sprzęt tej firmy i wydaje mi się, że w tym roku to pragnienie powróci. Fusion pojawi się w sklepach na początku listopada. Polska cena pozostaje na razie tajemnicą, GoPro ujawniło jedynie, że w Europie kupimy ją za 750 euro, czyli za jakieś 3200 - 3300 zł.

Pełna specyfikacja GoPro Fusion to:

  • Sferyczne filmy w rozdzielczości 5,2K - 30 fps
  • Sferyczne filmy w rozdzielczości 3K - 60 fps
  • Rozdzielczość zdjęć sferycznych - 18 MP
  • Nagrywanie dźwięku - Audio 360°
  • Sterowanie głosowe
  • Wodoodporność - do 5m
  • Cena - 750 euro
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst