Sprzęt  / Felieton

Smutne, ale prawdziwe - modułowe smartfony nie mają sensu

Zdają sobie z tego sprawę nie tylko użytkownicy, ale również LG. Jest to o tyle zaskakujące, że koreańska firma była pierwszym przedsiębiorstwem, które zdecydowało się na wydanie tego typu sprzętu. Niestety LG G5 sprzedaje się bardzo słabo, więc przyszłoroczny LG G6 ma zostać pozbawiony modułów.

Sam jestem posiadaczem LG G5, używam tego sprzętu praktycznie od premiery. Bardzo lubię ten smartfon i pod wieloma względami nie ustępuje on innym sztandarowym urządzeniom konkurencji. Sprzęt ma jednak kilka wad, z których największymi są kiepska jakość wykonania oraz brzydki wygląd. Narzekać można też na brak wodoodporności, która powoli w staje się standardem w świecie sprzętów mobilnych.

Wszystkie te wady wynikają właśnie z modułowej budowy urządzenia.

Jak to możliwe? Idźmy po kolei i zacznijmy od jakości wykonania. W recenzji LG G5 wspominałem, że zdecydowana większość obudowy tego smartfonu cechuje się bardzo wysoką jakością wykonania. Mamy tu do czynienia z metalową obudową pokrytą farbą.

Gdy telefon upadł mi na beton, na ramce urządzenia pojawiło się delikatne wgniecenie przypominające drobną rysę. Mimo że jestem pedantem, nie przeszkadzało mi, ponieważ było praktycznie niewidoczne. Podczas tego samego incydentu telefon uderzył też o beton modułem, którego… kawałek odpadł. Nie ma w tym nic dziwnego, był wykonany z plastiku.

lg-g5-2673
LG G5: pierwszy modułowy smartfon.

Obecność modułu wykonanego z zupełnie innego materiału powoduje też, że obudowa LG G5 nie jest spójna. Różnica między materiałami jest tym większa, że oba elementy nie są idealnie do siebie dopasowane i oddziela je od siebie sporych rozmiarów szpara. A to w telefonie za niemal 3000 zł nie powinno mieć miejsca. Zastosowanie modułowej budowy w wykonaniu LG negatywnie wpłynęło zatem nie tylko na jakość wykonania obudowy, ale też na jej wygląd.

Telefon staje się jeszcze brzydszy, gdy założony zostanie jeden z niestandardowych komponentów. Widać to zwłaszcza w przypadku modułu dźwiękowego. Cechuje się on zupełnie inną kolorystyką niż LG G5. Zwiększa też wymiary smartfona, przez co smartfon o zwiększonych możliwościach nie pasuje do standardowego etui. Podobnie jest zresztą w przypadku drugiego dostępnego komponentu, poprawiającego możliwości aparatu. Oznacza to, że zastosowanie dodatkowych modułów ogranicza możliwości ochrony smartfonu.

Problem ten będzie dotyczył niewielu osób, ponieważ... zakup modułów do LG G5 graniczy z cudem.

Tuż po premierze Koreańczycy obiecywali, że liczba dostępnych komponentów będzie się sukcesywnie zwiększać. Nie była to jednak prawda, a ponad pół roku po premierze nadal w ofercie LG dostępne są tylko dwa dodatkowe komponenty. Oznacza to, że jedynym plusem zastosowania modułowej obudowy jest możliwość szybkiej wymiany akumulatora. Nie mają jej sztandarowe sprzęty konkurencji.

Moto-Z-vs-Moto-X-Style-13
Moto Z: modułowy smartfon od Lenovo.

Zdecydowanie lepiej kwestię modułowej budowy rozwiązano w smartfonie Moto Z. Tam moduły przyczepia się do smartfonu za pomocą magnesu i znajdujących się z tyłu pinów. Dzięki temu można zwiększać możliwości smartfona bez wyjmowania akumulatora. W ten sposób, mimo modułowej budowy, urządzenie zachowuje też spójną budowę. Specjalnie nie widać nawet pinów, bo podczas zwykłego użytkowania tylną część smartfona można zakryć za pomocą specjalnych plecków, które nakłada się dokładnie tak samo jak moduł.

Mimo że jest to pomysł poprawny, nie jestem jego ogromnym fanem.

Uważam, że pomysł ten bez odpowiedniej standaryzacji nie jest przyszłościowy. Nie widzę sensu kupowania głośnika Bluetooth dedykowanego do jednego urządzenia, gdy mogę kupić model uniwersalny. Moduł aparatu też nie ma sensu, bo zwiększa wymiary smartfona nie poprawiając znacznie jego możliwości. W gruncie rzeczy otrzymujemy urządzenie drogie i wymagające dodatkowych inwestycji w akcesoria, które po wymianie urządzenia na nowe mogą okazać się bezużyteczne.

Tak naprawdę to wszystko to zaledwie wariacje na temat tego, jak powinny wyglądać modułowe smartfony. Pomysł ten pojawił się po zaprezentowaniu smartfonu Project Ara i wyglądał zupełnie inaczej niż urządzenia obecnie dostępne na rynku. W tamtym przypadku użytkownik mógł nie tylko dokupować do urządzenia różne akcesoria, ale też mieć ogromny wpływ na jego specyfikację. Zbudowanie takiego urządzenia było jednak bardzo trudne i w poprzednim miesiącu pojawiły się informacje, jakoby Google zakończył pracę nad tym projektem. Może to oznaczać, że modułowe smartfony narodziły się wraz z Projectem Ara i razem z nim umrą.

Czytaj również: Tylko u nas: Tu chodzi o coś więcej niż kilka doczepianych modułów. Znamy plany Lenovo

Zobacz: LG G5 po ponad miesiącu testów - recenzja

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst