1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Wkurza cię listonosz sprawdzający abonament telewizyjny? Ciesz się, że nie mieszkasz w Wielkiej Brytanii

Będą inwigilować by sprawdzić, czy opłacają abonament RTV
124 interakcji
dołącz do dyskusji

No nie, tego jeszcze nie grali. Furgonetki BBC będą podsłuchiwały sieci bezprzewodowe internautów, by sprawdzić, czy nie oglądają telewizji bez opłaconego abonamentu. W pełni legalnie i zgodnie z prawem.

Czy tylko ja uważam, że rządowe media finansowane z pieniędzy podatników to absurd w dzisiejszych czasach? Nie przypominam sobie kiedy ostatnio chciałem włączyć Telewizję Polską. Telewizor służy mi głównie jako duży, wypasiony monitor do filmów i gier. Ale cóż, TVP dalej jest karmione moimi i waszymi pieniędzmi. Pod przymusem.

Tymczasem w kraju, w którym najprawdopodobniej jest największe zagęszczenie Polaków poza ich ojczyzną, dzieją się jeszcze bardziej kontrowersyjne sprawy. Państwowa telewizja BBC w przyszłym miesiącu rozpocznie nową, bezprecedensową działalność. Specjalnie wyposażone furgonetki będą skanować informacje przesyłane przez prywatne sieci Wi-Fi. Inwigilacja ma na celu sprawdzenie, czy ktoś nie wykorzystuje odtwarzacza iPlayer (aplikacji BBC do odtwarzania treści z tej sieci telewizyjnej) bez opłacenia abonamentu.

Czy BBC można za to pozwać?

W cywilizowanym kraju za zakładanie nielegalnych podsłuchów można kogoś pozwać do sądu, a ów ktoś ma małe szanse na obronę. Tu jednak będzie zupełnie inaczej. BBC otrzymało od rządu specjalne uprawnienia oraz sprzęt który do tej pory wykorzystywany był przez agencje do zwalczania przestępczości. A to oznacza, że nawet szyfrowane połączenia będą skanowane. Co prawda wtedy już treść nie będzie mogła być dokładnie przeanalizowana, ale ponoć technika zestawiania rozmiaru pakietów z czasem ich otrzymania pozwoli ocenić, czy użytkownik wykorzystuje iPlayera.

Nie jestem w stanie obronić tej polityki, nawet na siłę. Odsuwając na bok moje poglądy na temat sensu istnienia państwowych mediów i przyjmując założenie, że usługodawca ma prawo egzekwować opłaty za świadczoną usługę, to… ta kontrola idzie za daleko. To tak jakby pozwolić pracownikom banku na otwieranie i czytanie mojej korespondencji, by sprawdzić, czy nie ukrywam jakiegoś zadłużenia starając się w tym banku o kredyt. Idea pozornie słuszna, w praktyce łamiąca podstawowe prawa do prywatności.

Z jednej strony, z powodu tego co się dzieje w Wielkiej Brytanii powinno mi być strasznie wszystko jedno

Z drugiej jednak nie mogę pozbyć się obawy, że któryś nazbyt entuzjastycznie nastawiony do swojej pracy poseł, tudzież jakiś skorumpowany urzędnik, zaproponuje podobne rozwiązanie w Polsce. Przecież i tak pracownicy Poczty Polskiej mają już teraz prawo skontrolować, czy mamy telewizor i czy w związku z tym opłacamy abonament.

Nie chcę żyć w świecie, w którym muszę uważać na każde słowo, w którym jestem wiecznie kontrolowany i sprawdzany. Nie chcę być wiecznie podejrzanym i życzę sobie, by zasada domniemanej niewinności nadal obowiązywała, jest wszak fundamentem tego, co rozumiem przez państwo prawa i wolność obywatelską.

I z niepokojem patrzę w przyszłość.