Social media  / Felieton

Odinstalowałem trzy aplikacje i mój smartfon włączył turbodoładowanie. Dzięki, Facebooku

407 interakcji
dołącz do dyskusji

W moim smartfonie jest ponad 70 aplikacji. Dokładnie 74 – właśnie sprawdziłem. Okazało się, że wystarczyło odinstalować trzy, żeby smartfon znacząco przyśpieszył. Wszystkie trzy były od Facebooka.

Zmieniłem niedawno smartfon – flagowca z 2014 roku zastąpił flagowiec z 2015 roku – i odczułem znaczący wzrost poprawy szybkości i wydajności działania. Motorola Moto X2 to nadal świetny smartfon o nienagannej specyfikacji, ale ze względu na małą ilość pamięci wbudowanej – 16 GB bez możliwości rozbudowy za pomocą karty – i nienajlepszy akumulator, podjąłem decyzję o zmianie. Przesiadłem się na Motorolę Moto X Style, czyli wybrałem niemal to samo, ale większe, lepsze, szybsze i oczywiście niestety też droższe.

Początkowo byłem oczarowany szybkością działania nowego telefonu, ale zastanawiały mnie sporadyczne spowolnienia, które czasem pojawiały się przy przełączaniu między aplikacjami lub przy uruchamianiu nowych. Na trop, który naprowadził mnie do przyczyny, wpadłem nieco przez przypadek – postanowiłem zainstalować aplikację Facebooka.

Ta instalowała się dość długo, na pewno dłużej niż większość aplikacji, z których korzystam. Pierwsze uruchomienie też nie było błyskawiczne. Wtedy przypomniało mi się, że jeden z czytelników Spider’s Web opowiadał (nie umiem teraz znaleźć tego komentarza – jeśli to czytasz, to daj znać i podlinkuję go to był czytelnik Mariusz i chodziło o ten komentarz), że w aplikacji Facebooka są zaszyte stare funkcje, które są już nieaktywne lub poblokowane np. funkcja komunikatora, który został przecież wyłączony w appce Facebooka i przeniesiony do osobnej – Messengera. Programistom z forum XDA Developers miało się nawet udać odblokować komunikator i po stosunkowo prostym zabiegu można było z niego korzystać w aplikacji Facebooka i nie było dłużej potrzebne instalowanie dwóch osobnych programów.

Wtedy już czułem w kościach, że jak odinstaluję Facebooka, to smartfon będzie działał lepiej. Tak też zrobiłem. Poszedłem jednak za ciosem i wywaliłem też Menedżer stron na Facebooku i po krótkiej chwili zastanowienia również Messengera. Menedżer stron na Facebooku wyleciał za to, że też strasznie długo się zawsze aktualizował. Stwierdziłem, że może być podobnym źródłem problemów jak Facebook. Messenger wyleciał zaś dla zasady i z przekory. Sprawdziłem, że niemal z nikim tam nie rozmawiam, a te kilka osób będzie mogło zawsze mnie złapać w inny sposób lub poczekać, aż zajrzę na Facebooka np. na komputerze.

Odfacebookowałem smartfona, wyczyściłem pamięć podręczną i uruchomiłem go ponownie. Efekt? Bajka.

Początkowo obawiałem się, że to placebo i celowo przez blisko tydzień nie siadałem do napisania tego tekstu. Nie chciałem zapeszać i wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Jednak teraz jestem już przekonany, że telefon działa znacznie lepiej.

Swoją droga… Jak złe i opasłe muszą być aplikacje Facebooka, żeby sztandarowy smartfon z 2015 roku, w połowie 2016 roku nie mógł sobie z nimi dobrze poradzić? Chyba nie chcę znać odpowiedzi na to pytanie.

Co zamiast aplikacji Facebooka?

Wiadomo, że do Facebooka fajnie jest mieć jakiś dostęp. Zdecydowałem się na otwarcie strony Facebooka i przypięcie jej do ekranu głównego (wybrałem fanpage Spider’s Web, bo to od niego zwykle zaczynam przeglądanie fejsa - jeśli jeszcze nie lubisz Spider's Web na Facebooku, to daj teraz lajka, będzie mi bardzo miło). Dzięki temu nie muszę mieć aplikacji, a zachowałem dostęp do najważniejszych informacji, które nadal są na jedno dotknięcie palca.

Jeśli Facebook jest dla ciebie ważny i nie chcesz przegapić informacji i ważnych powiadomień, to możesz aktywować je w przeglądarce Chrome (również w mobilnej wersji). Dzięki temu dowiesz się, gdy na fejsie pojawi się coś nowego.

Trochę szkoda, że Facebook zapowiedział, iż w najbliższej przyszłości ze strony mobilnej zniknie funkcja czatu. Osoby chcące dalej korzystać z komunikatora będą musiały zainstalować Messengera.

Ja chyba się na to nie skuszę, bo przejrzałem listę kilkunastu ostatnich rozmów i widzę, że moim znajomym faza na Facebooka już minęła. Mało z kim tam rozmawiam i mało kto tam ostatnio mnie zaczepiał. Zauważyłem natomiast, że - dzięki taryfom bez limitów - SMS-y wracają powoli do łask.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst