Sprzęt  / Felieton

To może być dobry rok, żeby kupić smartzegarek. Qualcomm wyleczy je z najgorszych chorób wieku dziecięcego

Qualcomm jest jedną z firm, które zyskały najwięcej na popularyzacji urządzeń ubieralnych. Stało się tak, ponieważ niemal wszystkie zegarki działające pod kontrolą systemu Android Wear są napędzane przez układy Qualcomm Snapdragon 400. Jednak niebawem mogą one zostać zastąpione przez nowe procesory Qualcomm Snapdragon Wear 2100.

Osoby interesujące się rynkiem urządzeń ubieralnych doskonale wiedzą, że procesory Qualcomm Snapdragon 400 niespecjalnie się do nich nadają. Pierwotnie zostały one stworzone z myślą o smartfonach oraz tabletach, a w inteligentnych zegarkach pojawiły się chyba wyłącznie dlatego, że… nikt nie miał lepszego rozwiązania. Widać to chociażby po Motoroli, która jako pierwsza wydała zegarek z systemem Android Wear.

Pierwsza generacja Moto 360 była wyposażona w wykonany w 45-nanometrowym procesie technologicznym procesor TI OMAP 3630, który ze względu na swój wysoki pobór energii zmuszał użytkownika do codziennego ładowania zegarka. Ten bardzo stary układ cechował się też niską wydajnością, która przez długi czas powodowała zacinanie się gadżetu. Ten ostatni problem udało się jednak rozwiązać dzięki aktualizacjom.

Nic dziwnego, że Qualcomm Snapdragon 400 wydawał się prawdziwym wybawieniem.

Co prawda został wykonany w 28-nanometrowym procesie technologicznym i nie był żadnym cudem techniki, ale zapewniał odpowiednią wydajność i pozwalał na ładowanie zegarka co dwa dni. Wynik ten nie był powalający, ale można było uznać go za wystarczający. Przynajmniej do teraz. Przez niemal dwa lata od zaprezentowania pierwszych zegarków z systemem Android Wear technologia poszła do przodu.

Wszyscy duzi producenci podzespołów zaczęli produkować układy w zdecydowanie nowszym, 14-nanometrowym procesie technologicznym, a wielu z nich powoli przesiada się na jeszcze nowszą, 10-nanometrową technologię. Jednocześnie coraz bardziej zaczęliśmy się interesować Internetem rzeczy, który przewiduje łączenie się ze sobą dziesiątek lub setek urządzeń na małej przestrzeni. Dotychczasowe ubieralne układy Qualcomma niestety nie sprostają temu zadaniu.

Powinien za to sobie z tym poradzić Qualcomm Snapdragon Wear 2100, który ma być pod każdym względem lepszy od poprzednika.

Nowy układ ma być o 30 procent mniejszy od Snapdragona 400, dzięki czemu możliwe będzie tworzenie cieńszych i ładniejszych zegarków. Powinno to ucieszyć przede wszystkim kobiety. Zazwyczaj preferują one delikatniejszą biżuterię. Dotychczasowe wymiary podzespołów i przestrzeń potrzebna na ich chłodzenie praktycznie uniemożliwiały tworzenie gadżetów przystosowanych do delikatnego, kobiecego nadgarstka.

Układy te mają pobierać też o 25% mniej energii, co powinno przełożyć się na wydłużenie czasu pracy zegarków bez ładowania o jeden dzień. Oprócz tego Qualcomm Snapdragon Wear 2100 ma mieć zestaw nowszych, dokładniejszych sensorów wspieranych przez odpowiednie algorytmy. Ostatnią nowością jest nowy modem zawierający LTE (GNSS), Wi-Fi i Bluetooth. Również on pobiera znacznie mniej energii niż konkurenci.

Qualcomm Snapdragon Wear 2100 ma być kompatybilny nie tylko z systemem Android Wear, ale też Android. Dlatego możliwe będzie użycie go do produkcji inteligentnych zegarków, opasek, okularów oraz wszystkich innych urządzeń ubieralnych, które dopiero mają trafić na rynek. LG zapowiedziało już, że wykorzysta procesor Qualcomma w nowej generacji inteligentnych zegarków.

Jak na razie procesory Qualcomma trafiły łącznie do 65 urządzeń ubieralnych, ale amerykańska firma przewiduje, że w tym roku trafią do kolejnych 50 sprzętów tego typu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst