Foto  / Relacja

Pełna klatka przy pełnej prędkości, czyli Volvo Gdynia Sailing Days - relacja Spider’s Web

W miniony weekend zakończyło się wielkie żeglarskie święto, czyli regaty Volvo Gdynia Sailing Days. Gdynia gościła w tym czasie ok. 1500 żeglarzy z całego świata, a także całe ekipy dziennikarzy i fotografów. Podczas weekendu w Gdyni miałem niesamowitą okazję do fotografowania wielkich prędkości zarówno na morzu, jak i na lądzie. Zobacz, jak było.

Volvo Gdynia Sailing Days to największy cykl regat w Polsce i drugi co do wielkości w całym basenie Morza Bałtyckiego. Partnerem i sponsorem tytularnym imprezy już od czterech lat jest firma Volvo.

volvo (1 of 11)

Ekipa dziennikarzy, redaktorów, blogerów i zaproszonych gości mogła udać się do Gdyni w niesamowicie wygodny, a przy tym bezpieczny sposób – w najnowszych modelach Volvo XC90. Był to mój pierwszy kontakt z tym samochodem i jestem nim oczarowany. Samochód miał swoją polską premierę w luty bieżącego roku, a więc jest zupełną nowością. Premiera na tej półce jest dla Volvo dużym wydarzeniem, bo poprzednia generacja XC90 była produkowana przez ponad 12 lat.

Na lądzie

Trasę z Warszawy do Gdyni pokonaliśmy w 3 godziny i 20 minut… wliczając w to postoje i przejazdy przez bramki autostrad. Może nie powinienem się tym chwalić, ale nawet przy prędkości 190 km/h wrażenia z jazdy są takie, jak gdyby samochód jechał 100-120 km/h. Z tego względu w mieście bardzo łatwo jest się zapomnieć. Cyfrowa wskazówka prędkościomierza niezbyt chętnie opada poniżej 80 km/h. Z kolei kierowca zmuszony do przepisowej jazdy ma wrażenie, jakby jego auto stało w miejscu.

[gallery columns="2" link="file" ids="403566,403568,403569,403572"]

Przyczyną tego stanu rzeczy jest bardzo żwawy silnik, który nic nie robi sobie z faktu, że musi napędzić monstrualnego, 2-tonowego SUV-a. W naszym wypadku był to 225-konny D5 twin-turbo diesel o momencie obrotowym 470 Nm. Po ustawieniu automatycznej skrzyni biegów w tryb Dynamic, przód samochodu osiada, niczym byk szykujący się do ataku na corridzie. I faktycznie, reakcja na gwałtowne wciśnięcie pedału gazu to czysta moc. I niepohamowany uśmiech na twarzy.

Tymczasem środek Volvo XC90 to raj dla fana nowych technologii

Na desce rozdzielczej praktycznie nie znajdziemy przycisków. Ich rolę przejął wielki, 9-calowy "tablet", który umożliwia sterowanie klimatyzacją, funkcjami multimedialnymi, nawigacją i wszystkimi funkcjami samochodu. Jeśli chcemy mocniej się w nie zagłębić, można się w nich zgubić. Jeśli kierowca nie chce klikać, może połączyć system np. z Apple CarPlay i obsługiwać go głosowo, poprzez Siri.

volvo (7 of 11)

Drugi wyświetlacz znajduje się za kierownicą. Ten niestety nie przypadł mi do gustu, bo jestem fanem wskazówkowych zegarów, zwłaszcza jeśli mają piękne, klasyczne, chromowane ramki. Cyfrowe zegary mają jednak swoje zalety. Mogą zmieniać rozmiar, by zmieścić między prędkościomierzem a obrotomierzem np. mapkę z nawigacją. Rewelacyjną funkcją jest również wskaźnik dopuszczalnej prędkości. Na prędkościomierzu odpowiedni „ząbek” jest zaznaczony na czerwono. Co ciekawe, kierowca ma przed sobą jeszcze jeden wyświetlacz. Jest to HUD, czyli zawieszony w powietrzu Head-Up-Display, który widzi tylko kierowca.

Na pokładzie nie mogło zabraknąć także całego spektrum systemów usprawniających jazdę, takich jak ESP, aktywny tempomat, lane assist, RSI, czy zestaw kamer i czujników parkowania. Jedną z bardziej przydatnych funkcji jest układ BLIS, czyli diody zamontowane na lusterkach, zapalające się w momencie, kiedy jakiś samochód znajduje się w martwym polu widoczności.

[gallery columns="2" link="file" ids="403574,403576"]

Na wyobraźnię jednak znacznie mocniej oddziałuje system audio Bowers & Wilkins. Volvo chwali się, że jest to jeden z najlepszych seryjnych zestawów nagłośnieniowych na świecie. Na system składa się dwunastokanałowy wzmacniacz o mocy 1400 W i łącznie 19 głośników: 7 wysokotonowych, 7 średniotonowych, cztery niskotonowe i subwoofer. Cóż, większość osób ma gorszy zestaw audio w domowym salonie.

Volvo całkowicie kupiło mnie dbałością o detale. Świetnym dodatkiem jest taki drobiazg jak drobna metka z flagą Szwecji na siedzeniu pasażera. Uwielbiam takie drobnostki.

Na wodzie

Oficjalna część wyjazdu zaczęła się od konferencji prasowej. Wojciech Szczurek (prezydent Miasta Gdyni), Arkadiusz Nowiński (Prezes Volvo Car Poland) i Tomasz Chamera (wiceprezes ds. sportu Polskiego Związku Żeglarskiego) przedstawili w skrócie, jak wyglądała tegoroczna edycja Volvo Gdynia Sailing Days.

Volvo (08 of 38)

Tegoroczna impreza trwała od 9 do 26 lipca, a w jej trakcie odbyło się mnóstwo spektakularnych zawodów. Jednymi z najbardziej efektownych były Mistrzostwa Polski 49er, czyli najszybszej klasy olimpijskiej, ale to dopiero początek. Widzowie i kibice mogli oglądać Mistrzostwa Świata Juniorów w klasie RS:X, Windsurfing w wydaniu regatowym (w klasie olimpijskiej), Mistrzostwa Europy w klasie Laser 4.7, czy Puchar Europy w klasach 29er i Open Bic.

Najważniejszym punktem konferencji prasowej było jednak przekazanie kluczyków do nowego Volvo XC90 kapitanowi Zbigniewowi Gutkowskiemu. Jest on ambasadorem marki Volvo, który został doceniony za osiągnięcia na morzu. „Gutek” jest pierwszym w historii Polakiem, który wystartował w samotniczych regatach okołoziemskich VELUX 5 Oceans Race, gdzie w klasyfikacji generalnej zajął 2. miejsce. Kiedy kapitan Gutkowski opowiadał o swojej historii, kiedy poważnie rozciął głowę i sam ją zszywał na środku oceanu, sądziłem, że jest w tym trochę przesady. Zdanie zmieniłem, kiedy wypłynęliśmy razem na morze.

Dopiero w rejsie widać, jak twardym człowiekiem jest Gutkowski. 13 osób na pokładzie sportowego, wyczynowego jachtu wykonanego w większości z karbonu (o wartości bagatela 4,5 mln euro!), o żaglu wysokości 28 metrów. Przechył łodzi dochodzący do 50 stopni, wiatr wiejący z siłą 6,5 w skali Beauforta, woda chlapiąca prosto w twarz, a do tego ciągłe podskakiwanie łodzi na falach. W takich warunkach ekipa dziennikarzy i fotografów walczyła o życie rozpaczliwie trzymając się czegokolwiek na łodzi, podczas gdy kapitan Gutkowski odpalił spokojnie papierosa i skomentował sytuację słowami „to jest życie!”. Nic więcej dodawać nie trzeba.

Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia

Ten niezwykły weekend miałem okazję uwiecznić w postaci zdjęć dzięki Nikonowi. Nikon był partnerem całej akcji, a przy okazji dostarczał sprzęt zaproszonym fotografom. Na tę okazję wybrałem Nikona D750, co było dla mnie nieco sentymentalnym powrotem do przeszłości. Przez kilka lat byłem bowiem bardzo zadowolonym użytkownikiem Nikona D700, który służył mi w pracy zawodowej. Nikon D750 nie jest jego bezpośrednim następcą, ale w jakimś stopni przejął schedę po profesjonalnym korpusie, który jeszcze nie straszy wielkością, tak jak robią to sprzęty jednocyfrowej serii.

Volvo (18 of 38)

Jak spisał się Nikon D750? Dokładnie tak, jak tego oczekiwałem. Przede wszystkim, sprzęt jest całkowicie godny zaufania w kwestii autofocusu. To chyba najważniejsza cecha w profesjonalnym korpusie, a zwłaszcza przy dynamicznych kadrach na morzu. Dodatkowo w takich warunkach nie wyobrażam sobie fotografowania aparatem bez uszczelnień. W sytuacji, kiedy słona woda bezustannie chlapie na wszystko dookoła, uszczelnienia to podstawa pracy. W praktyce miłym dodatkiem okazała się funkcja Wi-Fi, dzięki której mogłem oglądać zdjęcia na dużym ekranie tabletu jeszcze przed zgraniem ich z karty pamięci na dysk komputera. W kwestii bardziej "przyziemnych" parametrów Nikon D750 również nie ma się czego wstydzić. Pełną specyfikację aparatu znajdziecie na stronie producenta.

Kwestie użytkowe są bardzo ważne, ale koniec końców to jakość zdjęć liczy się najbardziej. A pełna klatka AD 2015 to właściwie spełnienie marzeń fotografa. Kiedyś uwielbiałem pracę z pilikami RAW z Nikona D700, ale potencjał plików z D750 jest niewyobrażalny. Trzy kwestie robią szczególnie duże wrażenie: detal, rozpiętość tonalna i osiągi przy słabym świetle. Zachęcam do zabawy z plikami RAW. Paczkę z kilkoma zdjęciami wykonanymi nocą możesz pobrać z tego linka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst