Kosmos  / Artykuł

Ile przeżyłby człowiek w przestrzeni kosmicznej?

Ostatnio pisałem o testowaniu sprzętu w warunkach podobnych do kosmicznych. Od sprzętu tego zależy często ludzkie życie, i jego zadaniem jest zapewnić astronautom izolację od panujących w przestrzeni kosmicznej temperatur, braku atmosfery i radiacji.

Co jednak naprawdę się dzieje, gdy człowiek wystawiony zostanie na działanie kosmicznej próżni? Filmy science fiction pokazują nam to od lat. Człowiek jest wyssany przez uszkodzenie w kadłubie statku kosmicznego, a następnie eksploduje bądź puchnie, zgodnie z przekonaniem, że ciśnienie panujące wewnątrz ciała spowoduje taki efekt. Czy jednak tak jest w rzeczywistości?

Wiedza na ten temat jest ograniczona, i pochodzi głównie z dwóch typów źródeł: z rzeczywistych wypadków, którym ulegli astronauci i piloci oraz z eksperymentów na zwierzętach.

Po pierwsze, człowiek wystawiony na kosmiczną próżnię zachowa przytomność przez zaledwie 10 do 15 sekund. Dzieje się tak dlatego, że płuca służą do wymiany tlenu - w warunkach atmosfery ziemskiej pobierają z niej tlen - jednak w próżni szybko usuną tlen z krwi. Mózg pozbawiony tlenu straci przytomność. Wstrzymywanie oddechu jedynie pogorszy sprawę - zwiększymy różnicę ciśnień, i zapadniemy na odmę płucną.

shutterstock_224606446

Co się dzieje następnie? Lekarze wierzą, że byłbyś w stanie wrócić do zdrowia bez dużego na nim uszczerbku, jeśli zostaniesz umieszczony w atmosferze w ciągu 1,5 - 3 minut. Czas ten jest ustalony między innymi na podstawie serii doświadczeń ze zwierzętami (psami i małpami) przeprowadzonymi w bazie wojskowej w Brooks w stanie Teksas.

Psy przeżywały bez żadnego stałego uszczerbku na zdrowiu 90 sekund próżni. Jeśli przebywały w próżni powyżej dwóch minut, ich stan bardzo szybko się pogarszał, i umierały na zawał serca. Podobnie jak w przypadku człowieka, zwierzę traciło przytomność po 10-15 sekundach. Na językach psów pojawiła się warstwa lodu - gwałtowne parowanie w próżni ochładza powierzchnię - a ich ciała się nieco powiększyły, by po przywróceniu do normalnych warunków wrócić do poprzedniego rozmiaru. Nieco lepiej radziły sobie szympansy. Wytrzymywały dłużej, a ich umiejętności intelektualne nie pogorszyły się.

Drugie źródło wiedzy o zachowaniu się organizmów w próżni stanowią informacje o wypadkach.

W 1965 roku inżynier pracujący w komorze próżniowej w Johnson Space Center przypadkowo rozdarł sobie skafander. Po 12 sekundach - zgadliście - stracił przytomność. Zanim to zrobił, zdążył jednak wcisnąć przycisk wyrównujący ciśnienie. Jego język, z którego gwałtownie wyparowała wilgoć, stracił możliwość czucia smaku na kilka dni. Poza tym nic mu nie dolegało.

Nie był to jednak przypadek bycia wystawionym na prawdziwie trudne warunki. Takie panowały gdy niejaki Joe Kittinger odbywał skok z 32 km. W ciągu lotu rozszczelniła mu się rękawica, co spowodowało odmrożenie i, zatrzymanie krążenie i bolesną opuchliznę dłoni.

Innym przypadkiem był lot wahadłowca Atlantis który odbył się w 1991 roku. W trakcie wykonywania misji w przestrzeni kosmicznej (poza pojazdem) jeden a astronautów przebił sobie narzędziem rękawicę. Spowodowało to punktowe, czerwone, odmrożenie w miejscu gdzie ta rękawica się znajdowała. Żadnych innych dolegliwości nie stwordzono.

Jak widać, spotkanie z kosmiczną próżnią nie musi koniecznie skończyć się wybuchowo. Organizm ludzki jest w wstanie sporo znieść. Nawet po kilkuminotowym rozszczelnieniu skafandrów wraca do zdrowia, bez trwałych ubytków na zdrowiu.

Czytaj również: W taki sposób testuje się sprzęt, który ma pracować w przestrzeni kosmicznej

* Ilustracje pochodzą z Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst