Tech  / Felieton

Android nie powiedział jeszcze ostatniego słowa - Google ma szansę na zawładnięcie kolejnym segmentem rynku

Kilka dni temu zdarzyło mi się popełnić tekst na temat rynku okularów wirtualnej rzeczywistości. Zauważyłem w nim, że największą wadą obecnie dostępnych lub projektowanych platform tego typu nie jest kwestia sprzętowa, a brak oprogramowania. Jednak już niebawem może się to całkiem zmienić.

Wszystko dlatego, że - przynajmniej według doniesień Wall Street Journal - Google pracuje nad swoim nowym systemem operacyjnym - Android VR. Jak łatwo się domyślić, oprogramowanie to będzie napędzać właśnie okulary wirtualnej rzeczywistości lub… smartfony, które coraz bardziej szczegółowym ekranom również doskonale sprawdzają się w tej roli.

Doniesienia amerykańskiego pisma są bardzo, ale to bardzo realne.

W końcu zainteresowanie wirtualną rzeczywistością wśród wielu przesiębiorstw i użytkowników bardzo szybko rośnie. By się o tym przekonać, wystarczy przejrzeć nagłówki blogów i witryn technologicznych z ostatnich kilku tygodni. Samsung Gear VR, HTC Re Vive, Project Morpheus - to te urządzenia były najczęściej przedstawiane podczas odbywającej się tydzień temu konferencji Game Developers Conference, która pokazuje, w jakim kierunku będzie rozwijał się rynek gier komputerowych.

project morpheus 2

Należy jednak pamiętać, że nie tylko on zyska na wprowadzeniu do sprzedaży gogli wirtualnej rzeczywistości. Gry grami, ale o wiele większym zainteresowaniem mogą się cieszyć interaktywne filmy, które przeniosą nas w środek wydarzenia historycznego lub pozwolą na zwiedzanie odległych o tysiące kilometrów miast bez wychodzenia z domu. Oczywiście mówię tu o żyjących, pełnych atrakcji miastach, a nie smutnych makietach w postaci Google Street View.

Rynek pełen wątpliwości

Jednak czy gogle wirtualnej rzeczywistości na pewno staną się hitem? Co do tego można mieć małe wątpliwości. Oczywiście trzeba przyznać, że możliwości tego rozwiązanie będą ogromne. Jednak nie możemy zapominać też o tym, że bardzo duża rzesza ludzi ma problem z używaniem okularów trójwymiarowych, nie mówiąc nawet o goglach z aktywnym wyświetlaczem.

ogladanie-filmu

Oprócz tego mam prywatną teorię, według której na rynku nie przyjmie się żadne rozwiązanie, które sprawia, że człowiek wygląda głupio. Podejrzewam, że za kilkanaście lub kilkadziesiat lat nasze dzieci i wnuki będą płakać ze śmiechu na widok zdjęć stu osób siedzących w kinie w okularach przeciwsłonecznych. Do tego dochodzi też stosunkowo wysoka cena gogli wirtualnej rzeczywistości, która już na wstępie zniechęci do ich kupna wiele osób.

Dlatego mam wrażenie, że ewentualna platforma Google ma szansę się przyjąć.

Należy pamiętać, że już od dłuższego czasu przedsiębiorstwo z Mountain View rozwija projekt Cardboard, który przez ostatnie pół roku został pobrany ponad milion razy i na podstawie którego firma zapewne będzie budować platformę Android VR. Jeśli tak się stanie, nowy system Google będzie tak naprawdę tylko nakładką na standardowy system Android stosowany w smartfonach.

LG_1_cardboard

Dzięki wykorzystaniu w roli okularów smartfonu umieszczonego w specjalnej obudowie będzie to tani sprzęt. Z tego powodu nawet jeśli nikt nie będzie chciał korzystać z tego rozwiązania zbyt często, nie będzie żałował wydania na takie “gogle” kilkudziesięciu dolarów. Z kolei dzięki dołączenia tego systemu do ekosystemu Androida, wielu deweloperów zacznie tworzyć oprogramowanie z myślą o kolejnej wersji Cardboarda.

A to przełoży się na większe zainteresowanie klientów tą platformą i sprawi, że Google zmonopolizuje kolejny segment rynku. I tak naprawdę w obecnej sytuacji sam nie wiem, czy to dobrze, czy też źle.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst