Tech  / News

CES 2014: Smartfon o wydajności konsoli do gier? To nie przyszłość, to teraźniejszość

106 interakcji
dołącz do dyskusji

Jen-Hsung Huan, szef Nvidii, zaprezentował najnowszy chip swojej firmy. Tegra K1 powinna zaoferować nam wydajność, której jeszcze nigdy nie widzieliśmy w smartfonach i tabletach. Może stać się to możliwe dzięki zastosowaniu bardzo wydajnego chipu graficznego, porównywalnego z kartami graficznymi stosowanymi w laptopach i konsolach do gier poprzedniej generacji.

Nvidia w swoim najnowszym układzie zainstalowała chip graficzny wyposażony w aż 192 rdzenie CUDA. Dodatkowo układ ten bazuje na architekturze Kepler, która jest znana właśnie z pecetów. Czy może być to przełom? Moim zdaniem tak. W końcu pod względem liczby jednostek graficznych nowe układy Nvidii okazały się blisko trzy razy bardziej rozbudowane od Tegry 4 (72 rdzenie CUDA). Dla porównania dodam, że w moim laptopie (Lenovo M490s) znajduje się GeForce GT 710M, który ma zaledwie 96 rdzeni CUDA.

Z kolei fanom technologii mobilnych powiem, że w GFX Bench 3.0 układ Nvidii wypada nawet 2,5 raza lepiej niż chip Apple A7.

Dodatkowo różnica wydajności i jakości grafiki względem poprzedniej Tegry może być jeszcze większa. W końcu zwiększono nie tylko liczbę jednostek, ale też zmieniono architekturę, dodano obsługę nowych API, takich jak OpenGL ES 3.0, DirectX 11, OpenGL 4.4 i funkcji teselacji. Nvidia chwali się, że wydajność graficzna nowych układów jest wyższa niż w przypadku konsol poprzedniej generacji. Może to być prawda, ale warto pamiętać o tym, że niemal na pewno procesor zastosowany w nowej Tegrze nie będzie tak szybki, jak w przypadku Xboksa 360 i Playstation 3. Oznacza to, że w wielu grach może stać się wąskim gardłem i ograniczać resztę układu.

Tegra K1

W większości gier układ graficzny odpowiada przede wszystkim za efekty graficzne – wygląd środowiska, refleksy w wodzie, futro u zwierząt i włosy u ludzi, ślady stóp na piasku, wybuchy itp. Z kolei procesor odpowiada przede wszystkim za sztuczną inteligencję i ruch postaci. Jest to oczywiście znaczne uproszczenie całego zagadnienia.

Co zatem stanie się, gdy wejdziemy do pięknego lasu, gdzie będzie czekać na nas 20 wrogów? Liczba klatek spadnie na łeb, na szyję z powodu ograniczeń procesora. Przez to będziemy mieć piękne, ale bardzo ograniczone pod wieloma względami gry, w których będzie można zapomnieć o otwartym świecie i ogromnych bitwach toczonych przez 100 postaci jednocześnie. Oznacza to, że Nvidia powinna skupić się nie tylko na dostarczeniu mocnego chipu graficznego, ale też procesora i pamięci operacyjnej. I… możliwe, że to zrobi!

Okazuje się bowiem, że Tegra K1 będzie dostępna w dwóch wersjach.

Tegra K1_2

Jedna z nich będzie wyposażona w czterordzeniowy 32-bitowy procesor ARM Cortex-A15, znany już z Tegry 4. Jedyną nowością jest tu fakt, że jej maksymalna częstotliwość taktowania zegara wzrosła do 2,3 GHz. Ta jednostka może się okazać za słaba i być ograniczeniem dla mobilnego GeForce’a.

Jednak druga wersja chipu będzie wyposażona w 64-bitowy dwurdzeniowy procesor „Denver” o taktowaniu 2,5 GHz, którego stworzenie zapowiedziano kilka lat temu. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że będzie on za słaby do gier, w końcu ma tylko dwa rdzenie. Warto jednak pamiętać o tym, że ponad 85% aplikacji ze sklepu Google Play nie obsługują większej liczby rdzeni niż właśnie dwa. Jest to wyjątkowo ważne.

Jeżeli wydajność pojedynczego rdzenia będzie znacznie lepsza niż u konkurencji, Nvidia ma szansę stworzyć pierwszą, prawdziwą mobilną konsolę do grania.

Sprzęt, który podłączymy do stacji dokującej obok telewizora, weźmiemy pada i będziemy grać w rozbudowane gry takie jak Trine, a nie Angry Birds czy Cut the Rope. Chip taki sprawiłby też, że konsole do gier oparte o system Android wychodziłyby jak grzyby po deszczu. W końcu nie każdy chce kupować komputer do gier, czy konsolę nowej generacji.

Skoro jego telefon lub tania konsolka umożliwiłyby granie w gry tak rozbudowane jak te z Xboksa 360 i Playstation 3, większość by się na to zdecydowała. Oczywiście przy odpowiednim wsparciu deweloperów, którzy są zainteresowani jak największym zyskiem. Ten z kolei jest tam, gdzie jest najwięcej graczy? A jednym z największych sklepów z grami i aplikacjami jest właśnie Google Play. Ta platforma aż prosi się o to, by stać się podstawą nowych konsol do gier, brakowało tu jednak odpowiednio wydajnego sprzętu. Jeśli Nvidia nie fantazjuje za bardzo to, brakowało go aż do teraz.

Sam  z ciekawością patrzę na to, co się będzie działo w następnych latach.

Średni czas życia konsol do gier to około 7 lat, a Xbox One i Playstation 4 są szybsze od swoich poprzedników około 10 razy. Z kolei urządzenia mobilne co roku stają się średnio trzy razy wydajniejsze. Oznacza to, że za rok, góra trzy, smartfony i tablety mogą uzyskać wydajność większą niż jest dostępna na Xboksie One i Playstation 4.

Czy oznacza to upadek konsol i wywindowanie sprzętu mobilnego jako priorytetowej platformy do grania? A może Sony i Microsoft szybciej zaprezentują kolejną generację sprzętu? Szczerze mówiąc, nie wiem. Jestem przekonany tylko co do tego, że najbliższe kilka lata będzie przełomowych zarówno dla urządzeń mobilnych, jak też konsol do gier. Walkę tę wygra tylko jedna  z wyżej wymienionych platform oraz… stary, poczciwy pecet, który przetrwał już niejedną rynkową zmianę warty.

Czytaj również: IFA 2013: Tegra 4 jest potężna, ale w przyszłym roku… będziemy się z niej śmiać.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst