Tech  / Felieton

Czy rejestrowanie ruchu sieciowego to nielegalny podsłuch?

Nie milknie afera związana ze skandalem, w którym udział brał Google i jego pojazdy Street View. Trwa prawnicza dyskusja na temat tego, czy gigant z Mountain View, podsłuchując sieci WiFi, dopuścił się założenia nielegalnego podsłuchu.

Samochody Steet View budzą pewne obawy już z powodu samego ich przeznaczenia.

I nie dziwię się tym obawom. Jeździ to, fotografując wszystko na swojej drodze, w tym nasze domy, samochody, nas samych… Tu jednak Google stosuje wszelkie możliwe praktyki, by zapewnić ludziom jak największą prywatność. Usuwa twarze ze zdjęć a także pozwala na składanie skarg dotyczących danej fotografii. A cała usługa jest jedną z najcenniejszych, przynajmniej w moim odczuciu, dostępnych w Sieci. Nieraz już „spacerowałem” po egzotycznych miejscach na świecie, właśnie poprzez Street View. Wielokrotnie wykorzystywałem tę usługę, by zobaczyć jak wygląda miejsce, do którego chcę dotrzeć. Google jednak, w pewnym momencie, przekroczył pewną granicę.

By usprawnić swoje funkcje lokalizacyjne, wyposażył pojazdy Street View w rejestratory sieci Wi-Fi.

Po to, by móc dokładnie określić gdzie znajduje się dany hotspot sieci bezprzewodowej. Te informacje są następnie wykorzystywane na urządzeniach mobilnych: smartfon lub tablet, wykrywając daną sieć, znacznie szybciej orientuje się w swojej geolokalizacji. Sęk w tym, że Google, po cichu, postanowił zbierać więcej informacji. Pojazdy Street View rejestrowały nie tylko nazwy sieci i ich numery MAC, ale również treści przez nie przesyłane. Rejestrowały i zachowywały celem późniejszego przetworzenia.

google street view samochód 1

W tym momencie gigant walczy z dziesięcioma pozwami złożonymi w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Zdaniem Google’a, rejestrowanie niezabezpieczonych transmisji Wi-Fi niczym się nie różni od rejestrowania sygnałów radiowych AM/FM, które nie są objęte ustawą o podsłuchach. Argumentuje, że uniemożliwienie podsłuchiwania tego typu sieci jest nielogiczne a nawet zagrozi dalszemu rozwojowi technologii opartych o przesył danych drogą bezprzewodową. Petycja Google’a z tymi argumentami trafiła już do sądu apelacyjnego.

Argument Google’a jest tylko pozornie logiczny.

Sugeruje, że jeżeli coś jest niezabezpieczone, to znaczy, że jest ogólnodostępne. Oznacza to tym samym, że jeżeli ktoś podepnie się pod niezabezpieczoną linię telefoniczną, to również powinien nie mieć żadnych przeszkód z podsłuchiwaniem rozmów. Oznacza, że jeżeli nie zamknę mojego domu na klucz i zostawię otwarte drzwi, to każdy może tam wejść i się rozgościć. Owszem, niezabezpieczenie swojego domowego rutera czy pozostawianie samochodu z kluczykami w stacyjce jest działaniem wielce nierozsądnym. Kradzież i podsłuch jednak pozostają w moim rozumieniu pojęciami nieusprawiedliwionymi. Przyznanie racji Google’owi oznacza nie tylko koniec darmowych, otwartych hotspotów, ale również otwiera drzwi policji i innym służbom do legalnego podsłuchiwania obywateli.

Sprawa dopiero jest w toku, ale że uważam ją za jeden z największych skandali jeżeli chodzi o naruszanie prywatności w ostatnich latach (właściwie tylko afera z NSA jest jeszcze bardziej bulwersująca), to niezmiennie ją obserwuję i będę was informował o rozwoju wydarzeń. Interesuje mnie natomiast jeszcze coś.

Po kiego licha Google w ogóle zaimplementował taki mechanizm w pojazdach Street View?

Jaki miał pożytek z fragmentów danych wysyłanych przez internautów? Google to firma która jednak jest kierowana, bądź co bądź, przede wszystkim zyskami finansowymi. Co jej da kilka minut z mojego internetowego życia? Przecież Google’a nie obchodzą mój numer karty kredytowej czy inne wrażliwe informacje, jakie można z takiej transmisji wyłuskać. Głowię się i głowię od wielu miesięcy nad tym. I jak dotąd nie wymyśliłem żadnego wytłumaczenia, które byłoby przekonujące…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst