Tech  / Artykuł

Dlaczego Nextweb wycofał się z naTemat? Tłumaczy nam Jakub Zieliński

Nextweb Media nie jest już udziałowcem w naTemat - poinformował przedwczoraj redaktor naczelny naTemat, Tomasz Machała. To dość zaskakująca informacja, ponieważ Nextweb był podmiotem, który nie tylko odpowiedzialny był za przygotowanie technologicznego zaplecza naTemat, także nowoczesnego layoutu, lecz w początkowym etapie działalności medium również za sprzedaż. O tym, dlaczego Nextweb Media nie jest już w naTemat rozmawiałem wczoraj z szefem NWM Kubą Zielińskim.

Przemysław Pająk, Spider's Web: Przyznam, że to dość zaskakująca decyzja. Nie spodziewałem się jej. Dla mnie naTemat równie mocno kojarzył się z Wami co z duetem Lis/Machała.

Jakub Zieliński, CEO Nextweb Media: Taki był plan od samego początku, choć rzeczywiście nie komunikowaliśmy tego wcześniej. Dla nas ten projekt był od początku obliczony na wyjście w odpowiednim czasie. Po 1,5 roku razem ze wspólnikami uznaliśmy, że ten czas właśnie nadszedł. naTemat radzi sobie doskonale sam.

Jakoś ciężko mi w to uwierzyć, szczerze mówiąc.

Tak naprawdę było. Nextweb jest firmą, która wchodzi w różnego rodzaju joint-venture lub inwestuje w nowe projekty przy założeniu, że po jakimś czasie z nich wychodzimy. Nie chcemy być grupą medialną jak O2, powiększać nieustannie portfolio. naTemat jest projektem czysto medialnym. My skupiamy się teraz na rozwoju naszej działalności e-commerce'owej, marketplace'owej.

I Lis oraz inni udziałowcy o tym wiedzieli od początku?

Powtórzę - taki był plan. Nextweb miał pomóc naTemat w kwestiach technologicznych, wyglądu serwisu, początkowego rozruchu jego działalności, a następnie projekt miał działać i rozwijać się sam. I tak się właśnie stało.

Rozumiem, że to wyjście ma charakter finansowy. Ile Lis oraz Jędrzejczyk zapłacili Nextweb za 40% udziałów, które posiadaliście.

Nie mogę mówić o warunkach finansowych tej transakcji, ale mogę powiedzieć, że była to dobra wycena, adekwatna do oceny rozwoju naTemat.

To jak wyglądał układ właścicielski wcześniej, a jak wygląda teraz?

Do tej pory Nextweb posiadał 40% udziałów w naTemat, Tomasz Lis 45% a Robert Jędrzejczyk 15%. Po naszym wyjściu sytuacja wygląda tak, że Tomasz Lis ma 65%, a Robert Jędrzejczyk 35%.

Jak oceniasz to, co udało się osiągnąć naTemat w ciągu półtora roku?

Jestem bardzo zadowolony. naTemat to naprawdę spory sukces medialny projektu budowanego od zera. Wspólnie udało nam się zrobić świetny serwis, który niejako stał się przyczynkiem do rozwoju mediów konkurencyjnych. TVN24, Tok.fm, nowa Wyborcza.pl - wszystkie te serwisy czerpały z nas wielką inspirację przy zmianie swojego wyglądu.

Też tak uważam, choć gdy to głośno komunikowałem na Spider's Web, to odzywały się potężne głosy sprzeciwu przedstawicieli tychże mediów.

A co ci mieli powiedzieć? (śmiech). Dla każdego, kto pamięta jak wyglądały te serwisy przed pojawieniem się naTemat i którzy skonfrontują to z ich aktualnym wyglądem nie może być wątpliwości - naTemat był dla nich wielką inspiracją.

Dobrze, ale wygląd to nie wszystko.

Zdecydowanie. Udało nam się osiągnąć sukces na kilku innych obszarach - formy, podania treści, reklamy, struktury ruchu. Mogę ci zdradzić, że aż 45% ruchu na naTemat to odwiedziny bezpośrednie wraz z wejściami z Google'a na hasło "na temat". To bardzo dobry wynik pokazujący jak szybko naTemat stał się rozpoznawalną marką, prestiżowym i silnym medium w polskim internecie. Zresztą 15 miejsce w Megapanelu po 1,5 roku to nie jest przypadkowy wynik.

Co powiesz o poziomie dziennikarstwa na naTemat? Nie wszystkim się ono podoba.

Ja uważam, że praca reporterska w naTemat.pl stoi na bardzo wysokim poziomie. To zasługa w głównej mierze Tomka Machały, który jest odpowiedzialny za kwestie redakcyjne. Według mnie, naTemat oferuje znacznie wyższą jakość dziennikarstwa od wszystkich polskich portali razem wziętych. Poza tym nie zapominajmy o blogach i komentarzach. Żaden inny serwis nie ma komentarzy tak wielu znanych nazwisk; żadna inna platforma blogowa nie ma tak znakomitych blogerów.

Wspominałeś reklamę. Gdy pytam o naTemat przedstawicieli największych podmiotów internetowych w Polsce to zazwyczaj powątpiewają, czy ten projekt się spina pod względem biznesowym. Spina się, czy nie?

Co oni mogą wiedzieć o reklamie w naTemat jak dalej klepią swoje bannery wyświetlane miliardy razy, które niewiele dają reklamodawcom? Nasze podejście od zawsze było inne - reklama natywna rządzi się swoimi prawami, musi być ekskluzywna, zauważalna, mocna dla reklamodawców. Zapewniam cię, że za takie formaty reklamodawcy są skłonni płacić dużo więcej niż za bannerki.

Ale spina się czy nie?

Oczywiście, że się spina. Wyniki bieżące są bardziej niż satysfakcjonujące. Przychody cały czas rosną. Myślę, że naTemat ma bardzo dobrą pozycję do dalszego rozwoju biznesowego.

Szczerze mówiąc, to ja nie widzę wielu reklam w naTemat. Owszem są jedna, dwie, trzy jednocześnie. Ale czy z tego da się rzeczywiście utrzymać serwis z redakcją, z takimi wielkimi nazwiskami?

To nie jest tak, że prowadzone są tylko jedna, czy dwie kampanie w jednym czasie. Może tego nie widzisz, ale jest tego dużo więcej. Firmy mają blogi sponsorowane, jest sporo cykli partnerskich. To są produkty naTemat. Musisz jednak pamiętać o tym, że reklama natywna nie jest masowa jak display. Serwis nie może być zawalony reklamami. Mimo to naTemat ma coraz większą liczbą reklamodawców i są to kampanie marek prestiżowych, wysoko jakościowe komunikaty. Profil użytkownika naTemat jest bardzo atrakcyjny dla reklamodawców. To wszystko składa się na to, że wycena powierzchni reklamowej jest znacznie wyższa aniżeli reklam standardowych.

Ilu reklamodawców obsłużył do tej pory naTemat?

Oj, nie pamiętam. Naprawdę trudno mi powiedzieć konkretną liczbę.

No dobrze, ale czy to było 30, 300, czy może 3000 klientów?

Naprawdę nie powiem ci konkretnej liczby, ale myślę, że najbliżej byłoby do tej środkowej liczby. Pamiętaj także o tym, że z wieloma reklamodawcami naTemat ma długoterminowe współprace, więc nie do końca o suchą liczbę klientów tutaj chodzi.

Czy Nextweb dalej obsługuje naTemat pod kątem sprzedażowym?

Nie, nie. Już dawno nie. Tylko przez pierwsze 6, 7 miesięcy prowadziliśmy sprzedaż dla naTemat. Potem naTemat stworzył własne struktury sprzedażowe i od około roku działa niezależnie od Nextweb. I powiem ci, że to jedyne sensowne rozgraniczenie. Reklama w mediach - zresztą sam zapewne dobrze o tym wiesz - jest bardzo trudna. Musi być dedykowany zespół sprzedażowy, znający i świetnie czujący charakter medium, by mógł być sukces sprzedażowy. Myślę, że zespół sprzedaży reklam w naTemat radzi sobie bardzo dobrze.

A jak współpracowało się z Tomaszem Lisem? Gdy tak posłuchać tego co mówią i piszą o nim jego byli współpracownicy, to wyłania się z tego obraz tyrana, bufona, nie liczącego się ze zdaniem innych szefa.

Nie mieliśmy żadnych trudnych doświadczeń z Tomkiem Lisem. Wręcz przeciwnie - wynoszę z tej współpracy same dobre wspomnienia. Mieliśmy bardzo wyraźny podział ról - my technologia, wygląd serwisu, on - redakcja. Ani on nie mówił nam co i jak mamy robić, ani my nie wtrącaliśmy się z jego sprawy. Idealny układ.

To zupełny koniec współpracy Nextweb z naTemat?

Nie, dalej będziemy współpracować na kilku płaszczyznach: treści, reklamy i sprzedaży. Na przykład nasze serwisy blogowe o zdrowiu będą partnerem działu zdrowie w naTemat. Będziemy także realizować szereg wspólnych projektów reklamowych. Podpisaliśmy właśnie umowę na dwa lata. Tak więc, wracając jeszcze raz do twojego poprzedniego pytania, to również potwierdza to, że świetnie się dogadujemy z Tomkiem Lisem.

Jaka według ciebie przyszłość czeka naTemat? Czy to medium pozostanie niezależne, czy jednak wkrótce wyląduje w rękach dużej medialnej grupy?

Wydaje mi się, że naTemat pozostanie niezależny. Współwłaściciele mają bardzo ambitne plany rozwoju, a w nich - tak mi się wydaje - nie ma planów wyjścia z inwestycji. Wydaje mi się zresztą, że to bardzo ważne dla Tomka Lisa. Ma program w telewizji, jest redaktorem naczelnym tygodnika drukowanego, ma też swoje miejsce w Sieci. Idealna sytuacja dla niego.

A co z mediami Nextweb Media, tj. Gadżetomania, Komórkomania, itd. Z twoich słów można by wywnioskować, że są na sprzedaż. Skoro Nextweb to inkubator projektów, które z natury rzeczy są nastawione na wyjście, to…

Blomedia radzi sobie świetnie zarówno pod względem ruchu, zaangażowania czytelników, jak i pod kątem przychodowym. To już ponad 300 tys. zł miesięcznie przy kilkudziesięciu tysiącach zł zysku. Nie mamy w planach wyjścia z tej inwestycji, ale to nie oznacza, że nie jesteśmy otwarci na różne propozycje.

A jak oceniasz to co dzieje się na młodym rynku serwisów blogowych. W zasadzie w takim ujęciu to jesteśmy konkurentami…

Doceniam to, co robisz na Spider's Web. Ciekawie wygląda także sPlay, ale - nie obraź się - to są wciąż małe, niszowe media, zresztą podobnie jak nasze w Blomedia. Zarabianie na reklamie w internecie jest bardzo trudne. Oczywiście można być małym, choć ważnym serwisem i zarabiać niezłe pieniądze, bo nie ma się dużych kosztów, biura sprzedaży, ale trzeba mieć wtedy świadomość, że się nie urośnie więcej. My chcemy inwestować, a to wymaga nakładów finansowych.

To co będzie dalej?

Myślę, że czeka nas konsolidacja. Niekoniecznie chodzi o przejęcia, lecz raczej współpraca na polu marketingowym i reklamowym. Taka konfederacja mniejszych mediów mogła by sporo namieszać.

No to tym optymistycznym akcentem dziękuję ci za rozmowę!

To ja dziękuję.

* zdjęcie: naTemat.pl (Jakub Zieliński pierwszy z lewej)

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst