Sprzęt  / News

Rekordowa kwartalna sprzedaż marki Nokia Lumia!

Wprawdzie to wciąż nie są liczby bliskie aktualnym liderom rynku, ale warte odnotowania, że sprzedaż smartfonów Nokia Lumia wzrosła po raz trzeci z rzędu, a co jeszcze ważniejsze - wzrosła pomiędzy czwartym kwartałem minionego roku, a pierwszym kwartałem tego roku. Zazwyczaj jest tak, że w ujęciu liczbowym 4Q jest znacznie lepszy od 1Q. Co ciekawe, Nokia zaczyna mieć inny problem - malejąca sprzedaż tzw. ficzerfonów!

5,6 mln sztuk - tyle Lumii znalazło swoich nabywców w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. To o 1,2 mln więcej niż w poprzednim, świątecznym kwartale, a także o 3,6 mln sztuk więcej niż rok wcześniej, gdy sprzedało się 2 mln Lumii. To jeszcze nie do końca wyjście na prostą (rok do roku sprzedaż smartfonów spadła de facto o 49% - z 11,9 mln do 6,1 mln), ale bardzo istotny rynkowy prognostyk - konsumenci zaczynają akceptować Windows Phone na sprzęcie Nokii. Łącznie dotychczas sprzedało się już ponad 20 mln Lumii, a to już imponująca liczba.

Warto jednak wciąż pamiętać, że spadek sprzedaży smartfonów z systemem Symbian jest znacznie bardziej dotkliwy niż oczekiwała tego Nokia zapowiadając przejście na Windows Phone i wygaszanie starej platformy aż do 2015 r. Z danych po 1Q 2013 r. wynika, że Nokia sprzedała zaledwie 500 tys. smartfonów z Symbianem. W tym tempie spadku Symbian zakończy rynkowy żywot jeszcze w tym roku.

Sprzedaż Lumii rośnie, ale nie na wszystkich rynkach. Mimo bardzo mocnych działań promocyjnych na rynku amerykańskim sprzedało się zaledwie 400 tys. urządzeń. To mniej niż rok wcześniej, kiedy sprzedało się 700 tys. Nie wiem, jakie plany w związku z tym ma Nokia odnośnie rynku północnoamerykańskiego, ale może warto odpuścić ten przyczółek Apple'a, by marketingowy potencjał skupiać na rynkach znacznie bardziej przychylnych marce Nokia.

To o tyle istotne, że Nokii udało się zwiększyć marżę na sprzedaży Lumii. W niezwykle istotnym odczycie ASP (średnia cena sprzedaży) udało się Nokii pójść w górę o zdrowe 34% - z 143 do 191 euro.

nokia wyniki 1Q 2013

W ogólnym rozrachunku Nokia zanotowała jednak lekką stratę w wysokości 150 mln euro, co jest niemiłą odmianą po powrocie do rentowności w poprzednim kwartale. Warto jednak pamiętać o tym, że rok wcześniej strata Nokii w tym czasie wyniosła… 1,34 mld euro. Wprawdzie w komentarzu do raportu finansowego CEO Nokii, Stephen Elop, dość zręcznie tłumaczy, że spory wpływ na znacznie lepszą sytuację Nokia Group miały bardzo dobre wyniki Nokii Siemens, która w połowie należy do fińskiej korporacji i nigdy w przeszłości nie była traktowana priorytetowo, ale odwrócenie trendu i tak jest imponujące. Obroty wyniosły 5,85 mld euro.

O ile w przypadku smartfonów sytuacja Nokii wydaje się jeśli nie opanowana to pod kontrolą, tak coś niedobrego zaczyna się dziać ze sprzedażą ficzerfonów, które przez ostatnie lata utrzymywały fińską firmę przy życiu. Ich sprzedaż, mimo istotnych i ważnych nowości, spadła aż o 21% rok do roku, z 70,8 mln do 55,8 mln sztuk. Spadła też średnia cena sprzedaży (o 15%). Elop zdaje się widzieć i rozumieć powagę tego problemu, bo poświęca mu sporo miejsca w komentarzu do wyników. Nokia nie może sobie pozwolić na utratę rynku tanich telefonów na rzecz azjatyckich konkurentów, bo będzie to strata dotkliwa nie tylko pod kątem finansowym, lecz przede wszystkim strategicznym. Nokia traktuje klientów nowego typu ficzerfonów jako najbardziej naturalnych potencjalnych klientów droższych smartfonów w przyszłości. Wiadomo, że dziś Nokia ma problemy z odbieraniem konsumentów iPhone'owi, czy Androidowi, więc musi wychowywać sobie własnych klientów. Tracąc rynek ficzerfonów, Nokia traci potencjał do wzrostów sprzedaży smartfonów.

Mimo wszystko to kolejny dobry kwartał Nokii. Trudno mówić o jakimś spektakularnym przełomie, ale przynajmniej po raz kolejny widać, że strategia Stephena Elopa ma rację bytu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst