Tech

Apple nie jest monolitem i odpowiada na potrzeby klientów

Proces Apple kontra Samsung przynosi bardzo ciekawe informacje i zwroty akcji. Jeden z dokumentów – badanie wykonane przez Apple w 2010 roku, opublikowane wewnętrznie w styczniu 2011 roku – pokazuje, że Apple wcale nie jest ślepy na głos klientów, i potrafi dostosowywać się do warunków. Mit o tym, że Apple lepiej od użytkowników wie, czego oni potrzebują, że Apple nie idzie na ustępstwa i idzie raz obraną przez siebie ścieżką, niezależnie od potrzeb rynku, upada.

 

Owe badanie przedstawia powody, dla których użytkownicy rozważający kupno iPhone’a wybrali smartfony z Androidem. Według badania 25% użytkowników Androida w ogóle rozważało kupno smartfona od Apple. Ci, którzy jednak zdecydowali się na zielonego robota, w uzasadnieniu podawali to, że chcieli zostać przy swoim obecnym operatorze (dla przypomnienia w 2010 roku iPhone dostępny był tylko u jednego amerykańskiego operatora) – tak odpowiedziało aż 48% badanych. Drugim powodem było zaufanie do marki Google, potem chęć posiadania smartfona z większym ekranem, uznanie Android Marketu za lepszego niż App Store, lepsza integracja z usługami Google’a, chęć posiadania ostatniego, topowego smartfona, nawigacji GPS turn-by-turn i najnowszej technologii.

Wykres jest naprawdę ciekawy, bo teraz, w 2012 roku, z tej listy można wykreślić już część pozycji – dostępność u operatorów i nawigację GPS (ta pojawi się oficjalnie w iOS 6, ale nie na wszystkich modelach). Poza tym jeśli wszystkie plotki o większym ekranie w nowym iPhone’ie się potwierdzą, to zniknie też kolejna przewaga Androidów nad iPhone’ami.

Apple mocno pracował, by wprowadzić iPhone’y do różnych operatorów w Stanach Zjednoczonych – dlatego przygotował wersje CDMA i zacieśnił współpracę. Czy w odpowiedzi na takie badanie? Pewnie w części tak, przecież chodzi o ogromne pieniądze i walkę z głównym konkurentem na polu systemów operacyjnych. Z nawigajcą GPS jest zapewne podobnie, jednak tu warto zauważyć pewną kwestię – zamiast lepszej integracji z usługami Google’a, którą cenią sobie użytkownicy, Apple przygotował iCloud, czyli swoistą konkurencję dla usług Google’a – poczta, dokumenty, synchronizacja plików, wyrzucenie map Google’a i zastąpienie ich własnymi mapami z nawigacją… To wszystko to odpowiedź na zapotrzebowanie i na głos klientów.

Apple nie powalczy na polu “najnowsze topowe smartfony i technologia”, bo tutaj liczy się tylko w trakcie 2-6 miesięcy po premierze najnowszego iPhone’a. Pozostały czas między kolejnymi premierami to najlepszy czas dla producentów smartfonów z Androidem – mogą oni wtedy wyprzedzać Apple’a, oferować więcej, szybciej, bardziej “wypaśnie”.

Apple to nie monolit, jak lubili postrzegać go zaciekli fani twierdzący, że ta firma nie idzie na żadne ustępstwa, robi tylko to, co chce i tak zdobywa rynek. Apple musi odpowiadać na potrzeby i głosy konsumentów i to robi – powoli i po swojemu, jednak liczy się fakt. W tym kontekście nowy iPhone z większym ekranem nie będzie dziwił.

A kto zyskał najwięcej na tym, że Apple był mocno zatwardziały przez długi czas? Samsung. To Samsung dynamicznie odpowiadał na potrzeby konsumentów i umiejętnie pojawiam się w niszach niezagodpodarowanych przez Apple, wypuszczając dziesiątki modeli i napędzając ich sprzedać linią Galaxy S. Dlatego to Samsung jest dziś “królem smartfonów”.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst