Windows bez bloatware? Tak, tak, tak!
Windows przez lata był psuty tak samo przez producentów notebooków, jak Android przez producentów telefonów. Co prawda nie na taką skalę, ale tona dodatkowych programów, tak zwanego „bloatware’u”, skutecznie utrudniała pracę. System był zawalony toną beznadziejnego oprogramowania, często w wersjach demonstracyjnych, przez co uruchamiał się przez kwadrans i był tak żwawy, niczym naćpana dżdżownica pełzająca pod górę. Na szczęście, Microsoft mówi „stop!”.

REKLAMA