Tech

Kiedy wzrost popularności oznacza upadek serwisu

125 interakcji
dołącz do dyskusji

Autorem tekstu jest Czytelnik Spider’s Web o nicku Max King. Tekst powstał jako komentarz do cyklu tekstów Kuby Kralki na Spider’s Web pt. „Upadłe legendy polskiego internetu”.

Jakie serwisy internetowe są – wszyscy wiemy, czasem ciekawe, czasem mniej. Czasem poważne, jak Nasza-Klasa, czasem absurdalne parodie, jak Nasza-Cela. Jedne przyciągają uwagę nowych użytkowników ciekawą bądź użyteczną formą, jak na przykład Facebook, inne oryginalną, interesującą treścią, jak Bash.org.pl. Jak upadają też można łatwo stwierdzić: jeśli któregoś dnia po wpisaniu adresu w pasek przeglądarki pojawi nam się 404, oznacza to zwykle, że forma serwisu przestała być tak atrakcyjna. Ale co powiedzieć o serwisach, które upadają, bo przybywa im nowych użytkowników?

Nie mam tu na myśli sławnego Wykop-efektu, gdzie gwałtowny napływ użytkowników przekracza możliwości serwera, zwłaszcza że tacy użytkownicy rzadko zostają na dłużej. Mam tu na myśli powolny spadek poziomu oraz utratę swego rodzaju „misji”, którą niesie ze sobą dany serwis.

Jestem stałym użytkownikiem internetu. Ten stan trwa od ponad 7 lat. Przez ten czas obserwowałem wzrost kilku serwisów, między innymi: Bash.org.pl, Wykop.pl, Komixxy.pl, Demotywatory.pl oraz ostatnio zagraniczny 9gag.com. Generalnie żywot każdego z tych serwisów miał bardzo podobny przebieg. Pomimo iż praktycznie każdy serwis ma zgoła odmienną charakterystykę – zwłaszcza jeśli porównamy na przykład Wykop oraz Demotywatory – to jest jeden element, który je łączy – siłą napędową są użytkownicy, którzy zajmują się generowaniem treści.

Jednak obserwując tego typu serwisy można znaleźć jeszcze jedną charakterystyczną cechę: historię. Zwykle wygląda ona mniej więcej w ten sposób:

1. Powstaje serwis, którego ideą jest zamieszczanie treści publikowanych przez użytkowników. Różnorodność treści może być mniej lub bardziej ograniczona, przykładowo:

a. Wykop pozwalał publikować linki do ciekawych serwisów/miejsc w internecie, które były niejako „zakopane”, schowane w głębokich zakamarkach internetu.

b. Na Bashu publikowano wycinki rozmów z IRCa, które często były zabawne tylko dla wąskiej grupy użytkowników ze względu na techniczny żargon.

c. Komixxy były kalką zagranicznego serwisu Comixed.com (w sumie wszystkie serwisy były kalką zagranicznych), na który użytkownicy wrzucali komiksy zrobione z kadrów filmowych.

d. Na Demotywatorach użytkownicy publikowali zrobione przez siebie demoty

e. Na 9GAG użytkownicy wrzucali zabawne, artystyczne, bądź kreatywne obrazki, rzadziej filmiki.

Serwis mógł być w pełni moderowany (Bash), częściowo moderowany (na Komixxach i Demotach moderatorzy usuwali najmniej ciekawe/niezgodne z regulaminem fortunki, a administratorzy umieszczali najciekawsze na „głównej”) bądź wolny (na Wykopie i 9GAGu to użytkownicy mają pełną kontrolę nad wyglądem „głównej”)

 

2. Na początku każdy z serwisów prezentował się bardzo ciekawie i oryginalnie. Użytkowników przyciągała możliwość zarówno podzielenia się znalezionymi bądź samodzielnie stworzonymi treściami, których próżno bądź ciężko samemu szukać w internecie, a także wysoka jakość pierwszych submisji.

3. Stali bywalcy serwisów pomagają im się rozrastać. Pokazują je znajomym, ci przekazują je dalej. Liczba użytkowników rośnie coraz szybciej, coraz więcej treści się pojawia, coraz ciekawsze trafiają na „główną”. Zwiększająca się liczba submisji coraz bardziej utrudnia przebicie się. Ten, któremu się to uda nierzadko ma czym się pochwalić między znajomymi. Bash oraz Demotywatory to doskonałe przykłady, Komixxy oraz 9GAG w mniejszym stopniu.

4. Z czasem użytkownicy dostrzegają, że niektóre treści dostają się na główną o wiele łatwiej niż pozostałe, że użytkownicy są bardziej chętni je „zaplusować”. Na przykład:

a. Na Wykopie coraz popularniejsze stają się znaleziska polityczne. O ile dawniej były one niemal tępione, teraz to około 30-40% treści na głównej. Możliwość ukrycia tego typu treści w mojej opinii nie pomaga za bardzo, różni użytkownicy różnie określają co jest polityką, a co nie.

b. Bash od dawna przestał mieć cokolwiek wspólnego z IRCem, jednak prawdziwym problemem jest to, że większość fortunek jest zwyczajnie zmyślona, bądź są to dowcipy przerobione na rozmowy internetowe. Kilka lat temu wyłapywanie ich pomogło mi zostać tam moderatorem, teraz nawet mi się nie chce tam wchodzić (modem od dawna też nie jestem).

c. Komixxy z klatkami filmowymi ma niewiele wspólnego, prym wiodą bazgroły użytkowników z przeklejonymi „memami”, które o wiele łatwiej zrobić. Tutaj też byłem swego czasu modem, status ten straciłem kiedy zwyzywałem (kolejnego) użytkownika za plagiat, za który uważałem przerobienie dowcipu na komiks oraz podanie „własne” jako źródła, co było dla mnie wręcz plagą.

d. Z demotywatorami sprawa była nieco bardziej skomplikowana. O ile treści jako takie się nie zmieniły, o tyle bardzo często powtarzał się jeden z kilku motywów, oklepanych do granic możliwości. Zwykle były to różne „genialne” pomysły studentów (patelnia z żelazka, łyżka z kubka, żyrandol z wieszaka), często także zdjęcia sławnych osób podpisanych jakimś cytatem danej osoby. Denerwujące też były gigantyczne serie zdjęć, przy których podpis praktycznie był zbędny.

e. Na 9GAG praktycznie to, co na Komixxach oraz Demotywatorach – zamiast ciekawych zdjęć, rysunki w paincie, strasznie dużo memów, cytaty z filmów etc.

5. Powyższe treści pojawiają się coraz częściej. Z czasem serwis traci „twarz” – traci to, co sprawiało, że był oryginalny i staje się kolejnym klonem. Forma się zmienia między serwisami (na Bashu dalej są cytaty, na demotywatorach dalej są demoty, na komixxach komiksy i tak dalej), ale treści te są wszędzie praktycznie takie same. Najbardziej da się to odczuć na 9GAGu – sporo re-postów, większość treści to komiksy z memami. Wszędzie problem sprowadza się w sumie do jednego – użytkownicy są zbyt leniwi by być naprawdę kreatywnymi. O ile niektórzy mogą uznać tworzenie własnych komiksów za kreatywne, pragnę przypomnieć, że są to głównie historyjki z własnego życia (scumbag kierowca najechał na kałużę, dziewczyna mnie „sfriendzonowała”). Obecnie te serwisy w bardzo małym stopniu – pod kątem treści – przypominają to, czym były na początku.

Niektórzy mogą uznać, że to nie problem, że serwis się zmienia, na tym w końcu polega ewolucja. Vox populi – vox dei, jeśli użytkownicy chcą widzieć więcej komiksów, czy cytatów z filmów, dlaczego im tego nie dać? Tak samo administracja. Dlaczego mieliby w jakikolwiek sposób próbować wymusić na użytkownikach powrót do „starej szkoły”, skoro nowa formuła podbija im słupki popularności oraz przychody z reklam?

Problem jednak jest, i to prosty do wskazania: te zmiany nie biorą się z chęci stworzenia lepszego serwisu, tylko lenistwa użytkowników, którzy chcą za wszelką cenę osiągnąć sukces życiowy, czyli dostać się na główną. Bo w końcu zamiast szukać ciekawego obrazka w sieci, który skłoni do przemyśleń, łatwiej wrzucić badziewnie zrobiony komiks o smutnej historyjce życiowej. Wszystkich wzruszy, większości przytrafiło się to samo, dlatego klikną „Like”, plusik, uśmieszek, czy co dana strona oferuje.

Dlaczego uważam to za taki wielki problem? Bo zmienia charakter tychże stron z pierwotnego na taki jaki ma telewizja – bezmyślna papka bez żadnych wartości merytorycznych. Jedyna różnica jest taka, że tutaj to użytkownicy wrzucają bezwartościowe treści.Ci sami użytkownicy, którzy jednocześnie wyśmiewają telewizję za głupotę, brak ciekawych treści i monotematyczność.

I nie oszukujmy się – jestem winny tego samego toku myślenia w równym stopniu co pozostali. W końcu na każdej z powyższych stron udało mi się dostać na główną. Rzadko czymś porządnym.

Max King

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst