Tech

Najciekawsze aplikacje na iPhone'a według Spider's Web

Nie jestem hardcorowym użytkownikiem iPhone’a, korzystam z niego głównie do przeglądania internetu, czytania, komunikacji i przeglądania profilu na Facebooku i Twitterze. Gdy patrzę na znajomych, którzy również posiadają telefon od Apple niejednokrotnie jestem w szoku. Gdy przeglądam telefon znajomych czuję nacisk pod natłokiem setek zainstalowanych aplikacji. Ok, ja też instaluję ich dość dużo, ale równie szybko pozbywam się tych, których nie uruchamiam przynajmniej raz na tydzień. W ten sposób na moim iPhonie zainstalowane jest ich około 50. Z większości i tak nie korzystam, ale te które absorbują moją uwagę służą głównie produktywności, pracy i zabawie. 

Ewa kazała wybrać mi 10 najlepszych/najciekawszych, więc oto one (kolejność przypadkowa):

Produktywność  

Listonic – chciałoby się powiedzieć – dobre bo polskie, dobre bo łódzkie. W chwili obecnej liczba użytkowników aplikacji wynosi ponad 100 tysięcy, cały czas rośnie i raczej nic nie zapowiada tego, by tempo wzrostu miało się zmniejszyć.

Ciągle rozwijana i rozbudowywana mobilna lista zakupów dorobiła się ostatnio możliwości przeglądania promocji gazetek reklamowych z supermarketów. Oprócz tego możemy skorzystać ze specjalnych zniżek i rabatów dostępnych tylko dla użytkowników aplikacji.

Jak prezentuje się sama aplikacja? Jest bardzo prosta, z jej obsługa nie miał problemu nikt z moich znajomych, którym z chęcią i nieskrywanym entuzjazmem ją polecałem. Może ona służyć nie tylko jako lista zakupów, równie dobrze sprawdza się jako aplikacja do rozpisywania zadań w pracy czy książka kucharska. Tworzenie list zakupów (zadań), zarządzanie nimi i współdzielenie ze znajomymi jest banalne. Łódzkiej ekipie udało się połączyć przyjemne z pożytecznym i mam nadzieje, że w momencie, w którym skończą się pieniądze od inwestora firma generować będzie przychód niezbędny do dalszego rozwoju i dobudowy kolejnych funkcjonalnych elementów.

Dolphin Browser – gdy cały świat „jara się” wojenką pomiędzy Safari, Opera i Firefoxem ni stad, ni z owad na światło dzienne wychodzi Dolphin. Pierwsza mobilna przeglądarka, która działa ultraszybko i oprócz podstawowych funkcji udostępnia surfowanie w sieci za pomocą intuicyjnych gestów tzw. tabów. Cudowne i genialne w swej prostocie.

iSpy – każdy, kto tworzy projekt w Internecie powinien zainstalować statystyki. Są one niezbędne w ocenie jego rozwoju. Każdy, kto już zainstalował kod śledzenia odwiedzin strony odczuwa niepohamowany pęd do sprawdzania statystyk przynajmniej raz dziennie. Jeżeli tak nie jest to… wyjścia są trzy, a właściwie dwa, bo brak czasu nie jest żadnym wytłumaczeniem. Po pierwsze, musi mieć nie pokolei w głowie, po drugie ma gdzieś swój biznes i użytkowników którzy korzystają z jego usług/narzędzi.

Przechodząc do konkretów. Aplikacji, które można w prosty sposób zintegrować z najpopularniejszym systemem analizy ruchu ma stronie (czyt. Google Analytics) jest jak na lekarstwo. Takich, które działałyby szybko i sprawnie nie ma prawie w ogóle, z wyłączeniem oczywiście iSpy.  Aplikacja jest niezwykle prosta w obsłudze. By rozkoszować się w napływających do nas za jej pośrednictwem danych wystarczy pobrać ją z AppStore, uruchomić i zalogować się przez nasze konto w Google. Po kilku minutach synchronizacji mamy dostęp do wszystkich niezbędnych danych. Możemy obserwować zachowanie użytkowników, sprawdzać najlepsze źródła, monitorować wszystkie podstawowe dane. Wszystko podane w przystępnej wizualnie formie. Narzędzie idealne do zaspokajania rządzy i łechtania swojego spragnionego użytkowników ego.

mBank – długo czekałem na tą aplikacje, wreszcie się doczekałem. Pomimo, że pod względem ilości funkcji spełnia tylko podstawowe potrzeby to nie wyobrażam sobie bez niej życia.

Sprawdzanie stanu konta i wykonywanie przelewów jest dużo przyjemniejsze za pośrednictwem dedykowanej aplikacji w telefonie niż za pomocą komputera. Niby niewiele, jednak tak wiele.

Gry  

iBasket – jedyna gra, za którą zapłaciłem i nie żałuję żadnego z wydanych eurocentów. Zabawa jest banalna, trzeba trafić piłka do kosza. Za każdy celny rzut możemy uzyskać bonusy w postaci premii czasowych i punktowych. Mój rekord to blisko 8000 punktów. Stawiam piwo pierwszym trzem osobom, które pobija ten wynik.

Galaktika – idealna gra do wytężania szarych komórek. I znów chciałoby się rzec, dobre bo polskie. Gra polega na łączeniu gwiazdek w pięcioelementowe konstelacje. Celem gry jest stworzenie możliwie największego gwiazdozbioru. Zagrać polecam każdemu, szczególnie w czasie długich podróży.

Informacje

Read It Later – aplikacja bez której nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek smartfona.
Czytacie w sieci dużo artykułów? Gubicie się w kłębku linków podsyłanych przez znajomych na Facebooku lub Twitterze? Żaden problem. Wystarczy jedno klikniecie, by każdy artykuł, który spotkał się z naszym zainteresowaniem znalazł się w telefonie. Podany w przejrzystej formie tekst nie tylko sprawia przyjemność. Za jego przeczytanie możemy się zabrać stojąc w kolejce do kasy oszczędzając przy tym czas i bezcenny wzrok. Dlaczego? Bo zamiast narażać go na wielogodzinna udrękę przed monitorem komputera, wertujemy tekst za pośrednictwem zdrowszego dla oka ekranu telefonu.

Wykop – zupełnie nie rozumiem zarzutów kierowanych w stronę Wykopu. Że niby hermetyczna społeczność, że na ma ciekawych treści… Bzdura! Wykop dostarcza nie tylko świetnej rozrywki, ale też, a może zwłaszcza bardzo wielu ciekawych informacji, komentarzy i publicystyki.

W wersji mobilnej Wykop nie traci nic na swojej funkcjonalności. Powiem więcej. Podobnie jak w przypadku Read It Later przeglądanie mobilnego wykopaliska pozwala oszczędzić bardzo dużo czasu.

Serwisy społecznościowe  

Messenger od Facebooka – bardzo lubię swojego iPhone’a. Niestety postęp technologiczny jest nieubłagany. Dziś telefon, który jeszcze trzy lata temu uchodził za demona prędkości zawodzi. Wiele aplikacji uruchamia się zbyt długo, w tym Facebook. Dlatego właśnie udostępnienie najpopularniejsze facebookowej funkcji w ramach zewnętrznej aplikacji było strzałem w dziesiątkę. Teraz zamiast czekać nim cała aplikacja Facebooka wczyta się i pozwoli mi na swobodną komunikację z innymi użytkownikami mogę uruchomić prostą aplikację służącym tylko do korzystania z czatu. Kilka sekund i mogę prowadzić konwersacje z osobami, które w danej chwili są dostępne.

Rozrywka  

IMDB – jestem kinomanem. Przed wielkim ekranem pojawiam się przynajmniej kilkanaście razy w roku. Kolekcjonuje filmy wydawane w formacie DVD. Czytam recenzje, oglądam zapowiedzi filmów, oceniam obejrzane produkcje. To wszystko umożliwia mi rodzimy Filmweb. Niestety firma rodem ze Szczecina nadal nie zauważa lub udaje, że nie zauważa potencjału aplikacji mobilnych. W związku z tym jestem zmuszony korzystać z aplikacji ich amerykańskiego odpowiednika IMDB.

Na początku było to dla mnie uciążliwe (brak możliwości zaimportowania ocen z Filmwebu), ale po jakimś czasie zachwycony możliwościami jakie daje aplikacja zupełnie zapomniałem o mobilnym Filmwebie. Owszem, wracam do niego w wersji przeglądarkowej, ale korzystając z internetu w podroży, nawet do głowy nie przychodzi myśl o uruchomieniu największego portalu filmowego w Polsce.

Wszystko czego potrzebuje i jeszcze więcej daje IMDB. Recenzje z całego świata, dziesiątki filmowych zapowiedzi i oceny, które w przeciwieństwie do polskich użytkowników są o wiele bardziej zbliżonego do mojego filmowego gustu. Dzięki temu wiem na co warto, a na co nie iść do kina.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst