Tech

Tą aplikacją zastąpiłem fabryczną aplikację Kalendarz w iPhonie

Dziwnym trafem Apple nie rozwija zbyt dynamicznie własnych aplikacji na swoje urządzenia z systemem iOS. No, może oprócz klienta e-maila, który od wersji 4.0 (i 4.2 na iPada) zyskał znacznie na funkcjonalności. Co jednak z iPodem, Zdjęciami, czy Kalendarzem? Tę pierwszą aplikację już zastąpiłem jakiś czas temu; od niedawna nie używam również fabrycznego Kalendarza – mam aplikację Calvetica.

Kalendarz od Apple’a w iPhonie pozostaje bez większych zmian od wersji iPhone OS 2.0. Brakuje w nim wiele – choćby widoku tygodniowego, dodawanie zdarzeń obarczone jest zbyt wieloma krokami, no i sam wygląd aplikacji jest dość? smutny. Wszystkie te trzy niedoskonałości naprawia aplikacja Calvetica.

Przede wszystkim, to chyba najładniejsza aplikacja „tekstowa” na platformę iOS, jaką do tej pory wydano. Fantastyczne czcionki, doskonałe zestawienie kolorów: biel, szarość i krwista czerwień (można zmienić), oraz ogólna schludność wykonania – to coś co rzuca się na plan pierwszy w Calvetice.

Po drugie – jest tu mnóstwo dodatków, które zostawiają systemowy Kalendarz daleko w tyle. Po wczorajszej aktualizacji do wersji 3.0 mogę z czystym sumieniem polecić tę aplikację jako w pełni funkcjonalny klient kalendarza na iPhonie. Jest mój ulubiony widok tygodniowy (wystarczy ustawić iPhone’a w wersji horyzontalnej), który nie tylko dostępny jest w formie siatki tygodnia (jak w iCalu), ale także liście zdarzeń z poszczególnych dni.

Nawet widok jednego dnia dopracowany jest do perfekcji. Zamiast przeglądać cały dzień godzina po godzinie, można zmniejszyć aktywny pogląd do godzin, w których zaplanowany mamy zdarzenia.

Takich małych, ale niezwykle przydatnych usprawnień w Calvetice jest wiele. Na przykład w widoku miesiąca wystarczy przesunąć palcem rok by przejść do widoku kalendarza za rok (w systemowej aplikacji trzeba tych przesunięć wykonać 12). W tym samym widoku wybieramy miesiące z pozycji tego samego ekranu.

Po trzecie – szybkość i prostota obsługi. Kalendarz na urządzeniu mobilnym musi być błyskawiczny. W biegu ciężko przecież spędzać dłuższą chwilę nad tak prozaiczną czynnością jak dodanie zdarzenia do kalendarza. Programiści Calvetici chwalą się, że za pomocą ich aplikacji wszystkie czynności wykonuje się w co najwyżej trzech krokach.

Tak rzeczywiście jest – i już po pierwszym użyciu można się przekonać, że to „killer-opcja”. Dodanie zdarzenia zajmuje dosłownie chwilkę, bo nie trzeba się za każdym razem martwić o definiowanie szczegółów. Robi się to w dwóch krokach. Podobnie jest z ustawianiem alarmu dla wydarzenia (2 kroki), przesuwaniem wydarzenia w czasie (3 kroki), czy nawet z ustanawianiem powtarzającego się w czasie zdarzenia (3 kroki).

Co ciekawe Calvetica to naprawdę rozbudowana aplikacja, a sprawia wrażenie wręcz ascetycznej i minimalistycznej. Dodatkowo w panelu systemowych ustawień twórcy aplikacji dali szereg możliwości personalizacji wyglądu i działania aplikacji na niespotykanym wręcz poziomie.

Oczywiście nie samym wyglądem oraz udogodnieniami w stosunku do aplikacji systemowej Calvetica stoi. Z podstawowych kwestii funkcjonalnych jest wszystko zachowane: obsługa MobileMe, kalendarza Google’a, kolorów poszczególnych kalendarzy, czy powiadomień systemowych w iPhonie.

Na uwagę zasługuje również strona internetowa programu, która jest równie miła dla oka co sama aplikacja. Na dodatek deweloperzy aplikacji bardzo dbają o relacje z użytkownikami (co nie jest standardem) i udostępniają choćby „mapę drogową” rozwoju aplikacji o nowe usługi. Doskonale wygląda także instrukcja obsługi aplikacji.

Dla osób ceniących sobie maksymalizację produktywności za pomocą urządzenia mobilnego Calvetica to tzw. „must-have”. Polecam szczerze; dzięki aplikacji w końcu kalendarz w iPhonie ma swoją rację bytu.

W AppStore za 2,99 dol.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst