Dwa poważne problemy Nintendo Switch 2. Pierwszy to ekran LCD
Nie czuję żadnej ekscytacji Switchem 2. Powiem więcej, jestem tak zadowolony z pierwszego Switcha, że dwójka to dla mnie downgrade. Pozwólcie, że wyjaśnię.

Nintendo Switch 2 wreszcie stał się rzeczywistością. Po wielu miesiącach spekulacji, przecieków i domysłów japoński gigant zaprezentował następcę swojej przełomowej konsoli, która od 2017 r. zdominowała rynek przenośnych urządzeń do gier.
Naturalnym odruchem wielu graczy będzie chęć sięgnięcia po nowy sprzęt, zwłaszcza że Nintendo obiecuje znaczący skok wydajnościowy. Jednak czy faktycznie jest to najlepszy wybór dla wszystkich? Ja nie zamierzam na razie kupować nowej konsoli. Nie tylko dlatego, że jeszcze wiele gier na pierwszego Switcha przede mną.
Czytaj też:
Wyświetlacz - krok w tył pod płaszczykiem postępu
Nintendo Switch 2 otrzyma wyświetlacz LCD o przekątnej 7,9 cala, obsługujący rozdzielczość 1080p i oferujący odświeżanie do 120 Hz. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać imponujące - większy ekran, wyższa rozdzielczość i płynniejsze animacje. Jednak dla osób posiadających model OLED pierwszej generacji może to być paradoksalnie krok wstecz pod względem jakości wizualnej.

Model Nintendo Switch OLED wprowadzony w 2021 r. oferuje 7-calowy wyświetlacz OLED, który mimo niższej rozdzielczości (720p) zapewnia znacznie lepszą jakość obrazu w wielu aspektach. Każdy pojedynczy piksel posiada własne podświetlenie, czarne miejsca w grach są naprawdę czarne, ponieważ w tym miejscu nie jesteśmy świadkami efektów, które widzimy często w ekranach LCD, gdzie czarny kolor jest tak naprawdę szary. Ta różnica jest fundamentalna dla jakości obrazu, szczególnie w grach z ciemnymi scenami lub kontrastową grafiką.
Kontrast to właśnie jeden z najważniejszych parametrów wyświetlacza, który w przypadku OLED jest niemal nieskończony. W praktyce oznacza to znacznie większą głębię obrazu, żywsze kolory i bardziej immersyjne doświadczenie. Jest to szczególnie istotne w przypadku konsoli przenośnej, gdzie użytkownik patrzy bezpośrednio na ekran z bliskiej odległości, a każda niedoskonałość jest natychmiast zauważalna.
Warto w tym kontekście przywołać przykład Steam Decka, który podobnie jak Nintendo Switch doczekał się wersji z wyświetlaczem OLED. Różnica między wersjami była uderzająca. Steam Deck OLED oferuje kontrast na poziomie 16167:1, podczas gdy typowe ekrany LCD osiągają wartości rzędu 1000-1500:1. W praktyce przekłada się to na zupełnie inne doświadczenie wizualne.
Co więcej, wyświetlacze OLED eliminują problem nierównomierności podświetlenia, który jest powszechny w panelach LCD. Na ekranach LCD często można zauważyć jaśniejsze obszary, szczególnie przy krawędziach, co jest szczególnie widoczne podczas wyświetlania ciemnych scen. Problem ten po prostu nie istnieje w technologii OLED.

Oczywiście Switch 2 oferuje wyższą częstotliwość odświeżania - do 120 Hz - co jest znaczącą poprawą w porównaniu do 60 Hz w modelach pierwszej generacji. Dodatkowo konsola obsługuje technologię VRR (zmiennej częstotliwości odświeżania), która pozwala na dynamiczne dostosowanie odświeżania do aktualnej liczby klatek w grze. Tyle że OLED też może obsługiwać VRR, a w kwestii reprodukcji ruchu to OLED radzi sobie znacznie lepiej od LCD.
Akumulator – wydajność kosztem mobilności
Drugim kluczowym aspektem każdej przenośnej konsoli jest czas pracy na baterii. I tutaj, podobnie jak w przypadku wyświetlacza, Nintendo Switch 2 może rozczarować użytkowników przyzwyczajonych do pierwszej generacji urządzenia.
Nintendo Switch 2 zostanie wyposażony w akumulator litowo-jonowy o pojemności 5220 mAh. Jest to zauważalny wzrost w porównaniu do 4310 mAh w oryginalnym Switchu. Jednak pomimo większej pojemności, deklarowany czas pracy na jednym ładowaniu wynosi zaledwie od 2 do 6,5 godziny. Dla porównania, pierwsza generacja Switcha, według zapewnień producenta, oferowała od 4,5 do nawet 9 godzin pracy.
Skąd taka różnica? Wyjaśnienie jest proste – większa moc obliczeniowa i lepsze parametry techniczne (wyższa rozdzielczość, odświeżanie 120 Hz) wymagają więcej energii. Jest to ten sam problem, z którym borykają się wszystkie wydajne handheldy, takie jak ROG Ally czy Steam Deck.
Czas pracy baterii w zakresie 2-6,5 godziny oznacza, że w przypadku wymagających gier, realny czas rozgrywki może wynosić około 2-3 godzin. Jest to znacząco mniej niż 4-5 godzin oferowanych przez pierwszego Switcha, nawet przy grach takich jak The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom.
Dla osób korzystających z konsoli głównie w domu może to nie stanowić problemu - zawsze można podłączyć urządzenie do zasilania. Jednak dla graczy, którzy cenią sobie prawdziwą mobilność - podczas podróży, dojazdów do pracy czy szkoły - różnica ta może być kluczowa. Wyobraźmy sobie długą podróż pociągiem czy samolotem - z pierwszym Switchem można cieszyć się rozgrywką przez większość czasu, z nowym modelem konieczne będzie noszenie ze sobą powerbanku lub pogodzenie się z ograniczonym czasem gry.

Co więcej, proces ładowania Nintendo Switch 2 ma trwać około 3 godzin, co dodatkowo komplikuje kwestię mobilności. W praktyce oznacza to, że naładowanie konsoli w całości podczas krótkich przerw (np. przesiadki na lotnisku czy przerwa obiadowa) nie będzie możliwe.
Nintendo Switch OLED będzie mi nadal służył. Po Switcha 2 bym nie sięgał z innego powodu niż ciekawość
Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, Nintendo Switch OLED może okazać się bardziej atrakcyjną opcją dla wielu graczy, szczególnie tych, którzy mają jeszcze wiele tytułów do nadrobienia na tej platformie.
Nintendo Switch to konsola z imponującym katalogiem ekskluzywnych tytułów, które wyróżniają się nie tylko rozgrywką, ale i stylem wizualnym. Gry takie jak The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Mario Odyssey, Metroid Dread czy Animal Crossing: New Horizons to pozycje, które wciąż zachwycają zarówno pod względem gameplayu, jak i oprawy wizualnej - szczególnie na ekranie OLED.
Dla kogoś, kto ma jeszcze wiele z tych tytułów do przejścia inwestycja w nową konsolę może być nieuzasadniona. Switch OLED oferuje lepszą jakość obrazu dla tych gier, a dłuższy czas pracy na baterii pozwala na dłuższe sesje w trybie przenośnym.
Kwestia ceny i wartości
Nintendo Switch OLED, jako model z poprzedniej generacji, będzie prawdopodobnie dostępny w niższych cenach, szczególnie na rynku wtórnym. Dla świadomego konsumenta, który analizuje stosunek jakości do ceny, może to być kolejny argument przemawiający za tym modelem.
Historia Nintendo Switch sugeruje, że możemy spodziewać się w przyszłości udoskonalonych wersji Switcha 2. Podobnie jak pierwszy model doczekał się wersji OLED, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Switch 2 również otrzyma taką aktualizację. Dla mnie dopiero wtedy będzie czas na przesiadkę.