REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Technologie

Chciałem posprzątać i nie mogę. Odkurzacz mówi, że jego serwer nie działa - a ja zatęskniłem za dumb home

W momencie oddawania tego tekstu do publikacji kończy się wielogodzinna awaria chmury Amazon Web Services. Na dziś jeszcze nie wiadomo, ilu przedsiębiorstwom zakłóciło to normalne funkcjonowanie. Mnie za to po raz wtóry przypomniało, że technologia jest wspaniała i wygodna - ale nie wolno na niej w pełni polegać.

Jaki robot sprzątający 2022
REKLAMA

- Po co ty jeszcze nosisz portfel? - pyta mnie kolega z innej redakcji podczas wspólnego służbowego wyjazdu. Faktycznie, jestem jednym z niewielu w towarzystwie kolegów i koleżanek dziennikarzy, którzy noszą wyładowane kartami, bilonem, biletami i resztą portfelisko. ­ Przecież wszystko masz w telefonie, płatności, dokumenty, po co ci to? - dopytuje. Odpowiedziałem zadając pytanie A co, jeśli zmieni się plan dnia, a powerbanka nie będziesz miał pod ręką? Kolega nie miał już na to odpowiedzi.

REKLAMA

Czytaj też:

Może i mam lekką paranoję, ale staram się w miarę możliwości unikać całkowitego polegania na urządzeniach zasilanych elektrycznością. Prądu może w każdej chwili zabraknąć. Cóż z tego, że w telefonie mam aplikację mojego banku z płatnościami NFC, mObywatela, bilety na komunikację i tak dalej? Wystarczy, że upuszczę i potłukę to kruche urządzenie i jestem bezradny.

Miałem dziś robić wielkie sprzątanie. Sprzęt odmówił posłuszeństwa, bo nie działa chmura.

Uwielbiam wynalazek, jakim jest robot sprzątający. Odkąd po moim mieszkaniu jeździ Roomba, mam sporo więcej czasu. Wielkie sobotnie sprzątanie trwa znacznie krócej - bo gdy robot odkurza, domownicy mogą czyścić inne rzeczy. Roomba nie jest przy tym doskonała, nie odkurzy miejsc, w których się nie mieści. Dlatego jak kończy swój cykl sprzątania, wyjmuję jeszcze tani najprostszy odkurzacz Electroluxa, który kupiłem za bodaj 250 zł. Dziś był bohaterem poranka.

Electrolux musiał posprzątać cały dom. A raczej jego operator, bo nie jest to urządzenie w żadnym razie autonomiczne. Na skutek chwilowej awarii chmury AWS, którą wynajmuje iRobot, nie działały internetowe usługi Roomba. Robot z inteligentnego pomocnika stał się kretynem, który nie umie sprzątać. A najbardziej znamienne w tym wszystkim jest to, że moją pierwszą reakcją nie było oburzenie absurdem sytuacji - a chłodnym przyjęciem stanu rzeczy do wiadomości.

Ja na szczęście używam robota w sposób podstawowy. Po prostu za pośrednictwem Alexy mówię, by zaczął sprzątać, a ten bierze się do pracy. Szukając jednak w social mediach informacji o tym co się dzieje trafiłem na trudniejsze przypadki. W jednym z powyższych tweedów autor skarży się na to, że nie może wyłączyć swojego robota - ten sprząta, bo wcześniej tak mu kazano, a awaria chmury uniemożliwia przerwanie programu i wyłączenie tego tałatajstwa.

iRobot przeprosił oficjalnie swoich klientów. W momencie oddawania tego tekstu do publikacji odzyskałem już kontrolę nad swoim robotem. Podobno u niektórych użytkowników mogą jeszcze dziś występować drobne problemy. Wszystko gra, wracamy do codzienności? Na iRobota bym się nie gniewał, to nie do końca ich wina (co zabawne, operatorem chmury jest korporacja, która dosłownie przed chwilą kupiła firmę iRobot). Radziłbym jednak przemyśleć swoje przyzwyczajenia.

Smart home jest super. Pod warunkiem że stoi na fundamentach dumb home.

Mimo faktu zamieszkiwania w relatywnie małym mieszkaniu mam całkiem sporo rozwiązań smart home. Oświetlenie Hue, robot sprzątający, głośniki Echo i automatyzacja przez Amazon Alexa - to wygodne, oszczędza czas i energię. Warto jednak zadbać, by pod każdym cyfrowym mechanizmem drzemał ten klasyczny, analogowy. By w każdej chwili można było kontynuować rutynę codzienności w możliwie niezmienionej formie, jak znowu ta piękna nowoczesność przegra z prozą życia. I z faktem, że łączność z chmurą może zakłócić nawet intensywna burza.

REKLAMA

Ostatnie kilkanaście godzin było dla pewnej liczby posiadaczy Roomby nie lada przygodą. Nieposłuszne roboty odmawiające pracy (lub jej przerwania) to problem w większości przypadków o charakterze głównie komicznym. Nietrudno sobie jednak wyobrazić bardziej kłopotliwą sytuację. Zachęcam więc do starania się, by nie polegaj wyłącznie na automatyzacji i sztucznej inteligencji stało się truizmem, dla każdego oczywistym. Niestety dla niektórych, zachłyśniętych technicznymi nowinkami, nadal nie jest.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA