1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Foto

7 rad, jak robić lepsze zdjęcia smartfonem

Nie każdy jest influencerem, ale każdy korzysta z Instagramu. Tak samo nie każdy jest profesjonalnym fotografem, ale każdy fotografuje smartfonem. Jak robić to lepiej i jak wykorzystać możliwości najnowszych smartfonów? Oto 7 kroków, które otworzą przed tobą nowe możliwości.

7 rad, jak robić lepsze zdjęcia smartfonem

1. Wykorzystaj ultraszeroki kąt.

Ultraszeroki kąt to jeden z lepszych wynalazków, jakie trafiły do smartfonów. Jest to funkcja, która przydaje się w ogromnym przekroju sytuacji. Ultraszeroki kąt przydaje się zarówno w zdjęciach krajobrazu, jak i we wnętrzach. Wykorzystamy go też do fotografii grupowych, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy fizycznie nie mamy możliwości odsunąć się na odpowiednią odległość od grupy.

Zdjęcia robione na ultraszerokim kącie charakteryzują się dużo większą dynamiką obrazu. Proste linie wydają się być wydłużone, a obiekty na pierwszym planie wydają się być większe niż w rzeczywistości. To niecodzienne zachowanie perspektywy można wykorzystać kreatywnie, by stworzyć kadry, które na pierwszy rzut oka nie będą wyglądać jak obrazki robione smartfonem. Nie zapominajmy, że mamy w smartfonach ultraszeroki kąt. Wiele kadrów w szerokim ujęciu wygląda po prostu lepiej i ciekawiej.

2. Najlepsze kadry zachowaj w wyższej rozdzielczości.

Coraz więcej topowych smartfonów oferuje matryce o wysokiej rozdzielczości, ale nie wszyscy przywykli jeszcze do sytuacji, kiedy takie matryce znajdziemy też w smartfonach sporo tańszych od sztandarowych modeli. Vivo V23 5G pokazuje, że matrycę 64 MP można mieć w modelu kosztującym niewiele ponad 2000 zł.

Domyślnie aparat robi zdjęcia w rozdzielczości 16 megapikseli, ale można włączyć tryb fotografowania w pełnych 64 megapikselach, by zachować jak najwięcej detali. Zdjęcia z takiego trybu zajmą więcej miejsca w pamięci, ale sprawdzą się lepiej np. w sytuacji, kiedy chcemy zrobić duży wydruk. Dlatego tryb 64 MP jest wprost stworzony do fotografowania najlepszych kadrów.

Widząc przed sobą ujęcie z potencjałem, mam w zwyczaju robić (obok standardowego zdjęcia) dodatkową fotografię w pełnej rozdzielczości, a do tego często decyduję się też na zapis zdjęcia RAW, o których za chwilę.

3. Makro to dodatek, ale taki z gatunku ciekawych.

Obiektywy makro są często traktowane po macoszemu, ale warto dać im szansę. Świat widziany w powiększeniu potrafi być zaskakujący i de facto otwiera przed nami drogę do ujęć, jakich nie da się zrobić standardowym obiektywem. Tylko spójrzcie, jak wygląda powiększenie banknotu w obiektywie Vivo V23. Całkiem nieźle! "Na papierze" rozdzielczość 2 megapikseli być może nie powala, ale w praktyce z powodzeniem wystarcza do mediów społecznościowych, np. Instagramu.

4. Nie bój się formatu RAW, on naprawdę nie gryzie.

Format zdjęć RAW wydaje się być wiedzą tajemną przeznaczoną dla zaawansowanych fotografów, którzy poświęcili całe lata na szkolenia. Tymczasem nie jest to prawda. Zdjęcie RAW obrabia się dokładnie tak samo jak fotografię JPG, ale dostajemy w zamian znacznie lepsze rezultaty.

Sama edycja przebiega podobnie, bo sprowadza się do tych samych czynności, czyli doboru jasności świateł i cieni, kontrastów, czy balansu bieli. Szkopuł polega jednak na tym, że zdjęcie RAW jest znacznie bardziej elastyczne, dzięki czemu suwaki pozwalają na więcej bez utraty jakości obrazu.

Co więcej, całą edycję przeprowadzimy w prosty sposób na ekranie smartfona. Osobiście najbardziej polecam aplikację Lightroom, która doskonale dogaduje się z RAW-ami ze smartfonów.

Jedynym minusem formatu RAW jest fakt, że taka fotografia zajmują w pamięci kilkukrotnie więcej miejsca niż JPG, ale po edycji można zachować gotowego JPG-a, a RAW-a można usunąć. Sam na co dzień fotografuję w standardowym trybie JPG, ale kiedy mam przed sobą naprawdę mocny kadr, dla pewności przełączam się na tryb RAW.

5. Tryb portretowy nie tylko do zdjęć portretowych.

Wiele osób nie docenia trybu portretowego w smartfonach, a jeszcze więcej używa go wyłącznie do fotografowania ludzi. To oczywiście całkiem sensowny pomysł, ale wykorzystanie tego trybu "niezgodnie z nazwą" potrafi dać świetne rezultaty.

Mam tu na myśli stosowanie trybu portretowego do ogólnych zdjęć, które wcale portretami nie są. Smartfon w takim trybie wykrywa obiekt (nie tylko człowieka!) i rozmywa za nim tło. Dzięki temu możemy uzyskać zupełnie niecodzienną plastykę obrazu, a zdjęcie kojarzy się raczej z fotografią wykonaną tradycyjnym aparatem niż smartfonem. Końcowy efekt nie zawsze wygląda wiarygodnie, ale mimo wszystko warto używać trybu portretowego, bo kiedy zdjęcie się uda, wygląda spektakularnie. A w razie gdyby coś poszło nie tak, efekt rozmycia zawsze można wyłączyć (lub zmniejszyć jego intensywność) w edycji, już po wykonaniu zdjęcia.

6. Tryb nocny, ale ten dedykowany.

Kiedy fotografujemy po zmroku, algorytmy optymalizacji sceny dobierają parametry tak, by zdjęcie wyszło jak najlepiej. Nie zapominajmy jednak o trybie nocnym. Wystarczy tylko przesunąć tryb na "Nocny", żeby uzyskać nową, o wiele lepszą jakość zdjęć.

W nocnym trybie aparat naświetla zdjęcie nawet przez kilka sekund, by zebrać jak najwięcej światła. Następnie algorytmy przetwarzają zdjęcie w taki sposób, by wszystkie elementy były ostre mimo długiego czasu naświetlania. W efekcie dostajemy nieporównywalnie lepsze zdjęcie.

Podczas korzystania z trybu nocnego warto pamiętać o tym, by trzymać smartfon nieruchomo przez cały czas naświetlania. Wbrew pozorom statyw nie jest konieczny, a wręcz może zaszkodzić ujęciu. Najlepsze efekty daje trzymanie smartfona w nieruchomej dłoni, ponieważ algorytmy są projektowane w taki sposób, by drobne drgania rąk wykorzystywać na korzyść zdjęcia.

7. HDR w 2022 r. to funkcja, którą po prostu trzeba włączyć.

Przez całe lata zdjęcia w HDR charakteryzowały się pewną sztucznością obrazu, ale te czasy już minęły. Dziś algorytmy HDR dają zdjęciom dużo lepszy wygląd o znacznie rozszerzonej dynamice tonalnej. Po włączeniu trybu HDR smartfon zadba o to, by nie przepalać jasnych partii na niebie, a jednocześnie by zachować detale w cieniach. Przez lata fotografowie musieli łączyć kilka ujęć w jedno, by osiągnąć taki efekt. Dziś cały ten proces dzieje się w tle w procesorze obrazu smartfona.

Podsumowując, podczas wyjazdów ze smartfonem nie bójmy się eksperymentować. Dodatkowe funkcje aparatu leżą w zasięgu kciuka, a wystarczy dosłownie jedno przesunięcie ekranu, by otworzyć przed sobą nowe możliwości. Zdecydowana większość z nich jest dziś bardzo dopracowana. Lata rozwoju fotografii mobilnej nareszcie procentują, więc nie warto ograniczać się tylko do podstawowego obiektywu i pełnej automatyki. Nawet jeśli nie interesuje się tryb profesjonalny z manualnym doborem parametrów ekspozycji, to dodatkowe tryby (takie jak tryb nocny czy super makro) zdecydowanie warto włączać do zdjęć.

Wszystkie przykładowe zdjęcia w tekście wykonałem smartfonem Vivo V23 5G.

Vivo V23 5G ma plecki niczym kameleon. Raz mają kolor niebiesko-zielony, a innym razem pomarańczowo-złoty.

Vivo V23 5G ma trzy moduły aparatu. Główny ma rozdzielczość 64 MP i obiektyw f/1.9. Dodatkowy ma 8 MP i jest wyposażony w obiektyw ultraszerokokątny z jasnością f/2.2 i kątem widzenia 120 stopni. Całość uzupełnia obiektyw makro o jasności f/2.4 i rozdzielczości 2 MP.

Lokowanie produktu: Vivo