1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech
  4. Technologie

To już bunt! 1000 pracowników Activision Blizzard protestuje. Prace przy World of Warcraft stanęły

Bunt w Activision Blizzard: 1000 pracowników przeciw kierownictwu

Szeregowi pracownicy Activision Blizzard są zniesmaczeni sposobem, w jaki władze firmy zareagowały na pozew sądowy stanu Kalifornia. Założyciel Blizzarda osobiście przeprasza, ale nowe kierownictwo idzie w zaparte, wywołując frustrację wewnątrz własnych szeregów. Skutkiem jest m.in. zatrzymanie prac przy grze World of Warcraft.

Nie będziemy uciszani, nie będziemy stać z boku, nie zamierzamy się poddać - można przeczytać w otwartym liście, który został podpisany przez prawie 1000 byłych i aktualnych pracowników Activision Blizzard. To ich reakcja na stanowisko firmy wobec wytoczenia sprawy sądowej przez stan Kalifornia. Stanowa agencja zarzuca Activision Blizzard nierówności płacowe na tle płci, a także niedostateczną walkę z molestowaniem i seksizmem, przyczyniając się do powstania toksycznego miejsca pracy.

W odpowiedzi Activision Blizzard wydało niezwykle agresywne oświadczenie, w którym mogliśmy przeczytać o niekompetentnych biurokratach, którzy swoimi działaniami wyprowadzają amerykańskie firmy z Kalifornii. W tym samym stanowisku zostało wskazane, że śledztwo stanowej agencji odnosi się do wydarzeń z przeszłości, a współczesny Activision Blizzard jest inny, lepszy i bardziej sprawiedliwy. Taka narracja wywołała złość i sprzeciw nie tylko fanów gier Blizzarda, ale nawet samych producentów gier wideo wewnątrz firmy.

Activision Blizzard zaczęło pękać. Pracownicy reagują w sieci. Nawet założyciel studia.

Do sprawy odniósł się sam Michael Morhaime - współzałożyciel Blizzarda i jego pierwszy prezes. Chociaż Morhaime definitywnie opuścił szeregi Blizzarda w 2019 r., to właśnie pod jego kierownictwem dochodziło do wielu opisywanych w raporcie incydentów. Stąd skrucha byłego prezesa, publiczne przeprosiny oraz gotowość do wspierania ofiar. W podobnym tonie wypowiedział się aktualny prezes Blizzarda, J. Allen Brack. Brack nie zaprzecza wydarzeniom i wyraża żal, ale jednak nie przeprasza za sytuację.

Zupełnie inne jest stanowisko Frances Townsend, która pisze do pracowników o zniekształconej i nieprawdziwej wizji firmy Activision Blizzard, która jawi się ze stanowego raportu. Tym samym Townsend wpisuje się w narrację ostrego, oficjalnego oświadczenia firmy: wszelkie grzechy to pieśń przeszłości, a współczesna korporacja jest lepszym miejscem. Co ciekawe, sama Frances pracuje w Activision Blizzard dopiero od marca tego roku. Mimo tego zachowuje się tak, jak gdyby doskonale znała przeszłość firmy. Internauci wypominają jej niekonsekwencję. Z jednej strony Townsend mówi o tym, że raport opisuje nieprawdziwe sytuacje, a z drugiej, iż są to wydarzenia z przeszłości.

1000 niewiernych to już nie jest wewnętrzny problem. To pełen bunt na pokładzie.

Wypowiedzi takich liderów jak Frances Townsend rozjuszyły osoby na niższych stanowiskach. Oburzenie okazało się na tyle wielkie, że już prawie 1000 byłych i aktualnych pracowników Activision Blizzard podpisało otwarty list. Szeregowi pracownicy Blizzarda domagają się w nim sprawiedliwości dla ofiar i lepszego miejsca codziennej pracy. Co najodważniejsze, pracownicy bezpośrednio i imiennie krytykują własne kierownictwo (tłumaczenie redakcyjne):

Do kierownictwa Activision Blizzard

My, niżej podpisani, uważamy, że oficjalne stanowisko Activision Blizzard dotyczące raportu stanowej agencji, a także oświadczenie Frances Townsend, jest wstrętne i obraźliwe w kontraście wartości, jakimi powinna kierować się nasza firma. Nasz głos nie znajduje odzwierciedlenia w oficjalnych oświadczeniach kierownictwa.

(…)

Wspieramy wszystkich naszych kolegów i koleżanki, którzy doświadczyli nieodpowiedniego traktowania. Nie będziemy uciszani, nie będziemy stać z boku, nie zamierzamy się poddać, dopóki korporacja którą kochamy nie stanie się ponownie miejscem, z którego będziemy dumni. Doprowadzimy do tej zmiany.

Bezpośrednie wymienienie jednego z korporacyjnych liderów, krytyka oficjalnej komunikacji firmy, a także zapowiedź wzięcia spraw w swoje ręce - to wszystko niezwykle silne, wręcz skrajne postawy pracowników. Zwłaszcza, ze wielu z podpisanych wciąż pracuje w Activision Blizzard, podpisując się pod dokumentem krytykującym przełożonych, metody ich działania oraz powstałą kulturę pracy.

World of Warcraft stanął w miejscu, giełda zaczęła reagować na skandal w Activision Blizzard.

Manifestacje przeciwko Activision Blizzard mają miejsce nie tylko w samej firmie, ale nawet w grach wideo należących do tego wydawcy. Fani World of Warcraft zorganizowali imponujący siedzący protest, jednocześnie zbierając środki na szczytny cel. W tym samym czasie personel pracujący nad WoW-em odstąpił od realizacji powierzonych zadań. Tak twierdzi Jeff Hamilton, senior system designer dla World of Warcraft w firmie Blizzard. Według Hamiltona prace przy grze zostały przerwane ze względu na nastroje oraz emocje związane z sądowym pozwem oraz działaniami kierownictwa. Hamilton zaznacza, że aktualna sytuacja jest niekorzystna dla każdego: kierownictwa, graczy, a także akcjonariuszy.

Będąc przy akcjach, po kilku dniach medialnego skandalu amerykańska giełda zaczyna reagować na sytuację wewnątrz Activision Blizzard. 27 lipca to pierwszy dzień w którym akcje popularnego wydawcy gier wideo wyraźnie zapikowały, notując spadek wartości aż o 8 proc. w zaledwie kilka godzin. Niewykluczone, że to dopiero początek wielkiego giełdowego zjazdu Activision Blizzard.