Ekologia  /  News

Jesteśmy na początku apokalipsy. Lodowce stopnieją, a Puszcza Amazońska zamieni się w sawannę

ziemia zmiany klimatyczne

Zmiany klimatyczne bardzo powoli i metodycznie ogrzewają naszą planetę. Lodowce stopniowo topnieją, pojawiają się fale upałów, coraz częściej mamy do czynienia z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Najnowsze badania jednak wskazują, że to wszystko tylko dobre złego początki.

Dlaczego zmiany klimatyczne miałyby nagle przyspieszyć? Takie pytanie może się pojawić tu i ówdzie i z pozoru brzmi rozsądnie. Wszak jakby nie patrzeć, choć powoli ograniczamy emisję gazów cieplarnianych, to jednak przecież jej nie zwiększymy.

Problem jednak w tym, że zachodzące dotąd zmiany zbliżają się do punktów granicznych, po przekroczeniu których zaczną przyspieszać i wzajemnie się napędzać.

Naukowcy z Poczdamskiego Instytutu Badania Skutków Zmian Klimatu (PIK) wykonali 3 miliony różnych symulacji komputerowych zmian klimatycznych. Wyniki jednak okazały się co najmniej niepokojące: w 1/3 symulacji swoisty efekt domina zaczynał się jeszcze zanim średnie temperatury na Ziemi wzrosną o 2 stopnie Celsjusza nad poziom sprzed ery przemysłowej.

Ów efekt domina będzie skutkował gwałtownym przyspieszeniem zmian klimatu, których odwrócenie będzie już niemożliwe. Mogą one dotyczyć topnienia lodowców, topnienia wiecznej zmarzliny (z którą związane będzie uwolnienie ogromnej ilości gazów cieplarnianych), zmiany prądów oceanicznych, zmiany cyrkulacji powietrza wokół bieguna północnego. Wszystkie te elementy były uwzględnione w modelach symulowanych za pomocą superkomputerów. Dzięki temu można było sprawdzić jak wszystkie te czynniki będą wzajemnie na siebie oddziaływały, np. jak topnienie lodowców wpłynie np. na klimat w Europie.

W większości apokaliptycznych wizji, pierwszym punktem zwrotnym było topnienie Antarktydy Zachodniej lub Grenlandii. W jednej, szczególnie obrazowej wizji, zimna woda ze stopionych lodowców spowalnia Prąd Północnoatlantycki, przez co istotnie wpływa na cyklicznie występujące zjawisko El Nino tak, że ilość opadów deszczu w puszczy amazońskiej drastycznie maleje i długoterminowo zamienia je w sawannę.

Jak blisko katastrofy jesteśmy?

W maju naukowcy pisali, że Grenlandia znajduje się już na granicy przyspieszonego topnienia. Kilka tygodni później ukazał się także artykuł wskazujący na to, że proces ten już się rozpoczął. Tak samo wygląda większość analizowanych czynników. Jeżeli kilka z nich faktycznie przekroczy w nadchodzących latach punkt graniczny, jeszcze za naszego życia będziemy świadkami gwałtownych zmian klimatycznych, którym jedynie będziemy w stanie się przyglądać.

Badacze z Poczdamu przyznają, że wszystkie dotychczasowe oceny tego jak blisko tej niebezpiecznej granicy się znajdujemy były zbyt konserwatywne i w rzeczywistości jest znacznie gorzej niż nam się dotychczas wydawało.