Kosmos  /  News

Nie ma dnia bez zaniepokojenia. Amerykanie przestraszyli się chińskiego ramienia robotycznego

Picture of the author

Olbrzymich rozmiarów chińskie ramie robotyczne pierwszego modułu chińskiej stacji kosmicznej niepokoi szefa Dowództwa Kosmicznego Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. James Dickinson przekonuje, że może ono stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa jego kraju.

Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie przedstawiające wieloprzegubowe ramię robotyczne zainstalowane do modułu Tianhe. Dla niepoznaki na jego końcu zamocowano skafander kosmiczny, który zapewne ma ukryć broń lub potężne szczypce przeznaczone do nielegalnej aktywności na orbicie.

A nie, czekaj. W rzeczywistości powyższe zdjęcie przedstawia zainstalowane na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 18-metrowej długości robotyczne ramię Canadarm2 wyniesione w przestrzeń kosmiczną okrągłe dwadzieścia lat temu. Na jego końcu natomiast znajduje się astronauta Stephen K. Robinson realizujący swoją misję podczas spaceru kosmicznego. Zdjęcie wykonano 3 sierpnia 2005 r.

O czym w takim razie mówi Dickinson?

Na pokładzie Tianhe, pierwszego modułu chińskiej stacji kosmicznej Tiangong, znajduje się podobne, nieco mniejsze, dziesięciometrowe ramię robotyczne. Podobne ramię znalazło się zresztą na pokładzie chińskiego satelity Shijian-17.

Dowództwo Kosmiczne USA przekonuje, że takie urządzenia mogą zostać wykorzystane np. do atakowania, przechwytywania czy deorbitacji satelitów. Oczywiście jest to niewykluczone, ale to samo dotyczy tak naprawdę wszystkich ramion robotycznych znajdujących się na orbicie już od lat dziewięćdziesiątych XX wieku, niezależnie od tego czy są one przyczepione do międzynarodowej, czy do chińskiej stacji kosmicznej.

Więcej, w przestrzeni kosmicznej pojawiają się także pierwsze satelity, których celem jest przechwytywanie satelitów i albo dawanie im nowego życia, albo spychanie ich w ziemską atmosferę w ramach czyszczenia orbity ze śmieci kosmicznych.

Po co to ramię na Tianhe?

Chińskie władze informują, że ramię robotyczne na pokładzie stacji kosmicznej będzie służyło do chwytania statków zbliżających się do stacji, w celu zapewnienia precyzji cumowania. Chińskie satelity z ramionami robotycznymi mają służyć natomiast do czyszczenia orbity ze śmieci kosmicznych.

Nie mamy oczywiście żadnych informacji o "prawdziwych" zamiarach Chin, ale odnoszę wrażenie, że Stany Zjednoczone poczuły ostatnio zagrożenie ze strony rosnącego znaczenia chińskiego programu kosmicznego. Na początku maja pojawiły się w Waszyngtonie obawy związane z budową stacji Tiangong, a kilka dni temu nowy administrator NASA wskazywał, że USA muszą zdecydowanie podkręcić tempo przygotowań do załogowego powrotu na Księżyc, obrazując powagę sytuacji zdjęciem wykonanym przez chiński łazik Zhurong na powierzchni Marsa. Ktoś jeszcze ma wątpliwości, że drugi wyścig kosmiczny już trwa?