Gry  / Artykuł

Taki jest plan dla Cyberpunka 2077: najpierw poprawki i dodatki, później wersja na nowe konsole

Picture of the author

Marcin Iwiński - współzałożyciel oraz jeden z prezesów grupy CD Projekt - jest bohaterem nowego materiału poświęconemu grze Cyberpunk 2077. Na krótkim filmie CEO przeprasza za popełnione błędy, tłumaczy jak do nich doszło oraz rozrysowuje plan na przyszłość.

Kierownictwo biorące odpowiedzialność (przynajmniej wizerunkową) za popełnione błędy to zjawisko, które należy do rzadkości. Zwłaszcza w zachodnich korporacjach produkujących gry wideo. Zbyt wiele było sytuacji, w których za błędne decyzje podjęte na górze płaciły robotnicze i zaangażowane doły, nierzadko własnym zdrowiem, własną pensją i własną karierą. Z tej perspektywy publiczne przeprosiny Marcina Iwińskiego - współzałożyciela CD Projektu - trzeba uznać za coś dobrego, potrzebnego i godnego pochwały.

Nie jestem tylko przekonany, czy tłumaczenia prezesa CD Projektu przekonają każdego.

Z przekazu Iwińskiego można by sądzić, że niemal wszystkiemu winne są przestarzałe technologicznie konsole minionej generacji oraz pandemia koronawirusa. Słuchając współzałożyciela CD Projektu, miałem wrażenie, jak gdyby ten był naprawdę zadowolony z jakości gry Cyberpunk 2077 na PC. Może to być zrozumiałe z perspektywy rewelacyjnej sprzedaży tej gry na komputerach osobistych, ale to przecież nie tak, że tylko CP77 na PS4 oraz XONE stwarzał i wciąż stwarza problemy.

Przeszedłem Cyberpunka 2077 na Xboksie Series X oraz na PC. Już po dwóch pospiesznie wydanych hotfiksach. I chociaż doświadczenie na komputerze osobistym faktycznie było najlepsze, to nie tak, że edycja PC była pozbawiona kardynalnych i kompromitujących błędów. Zapadające się pod ziemię samochody, kierowcy lewitujący w powietrzu, bohaterowie gubiący w dłoniach przedmioty, wrogowie znikający w windach, nagła śmierć (zawał serca?) podczas spokojnego spaceru… to wszystko moje własne doświadczenia, zdobyte podczas ponad 100 godzin w Night City.

Cyberpunk 2077 to gra o otwartej strukturze i z otwartym światem. Co za tym idzie, każdy gracz może mieć inne doświadczenia i przygody. Część z nas spotykała błąd za błędem, podczas gdy inni mieli ich relatywnie mało. Wszystko zależało od tony zmiennych generujących niepowtarzalne, trudne do przewidzenia sytuacje. Jednak nawet biorąc to pod uwagę, Cyberpunk 2077 był dla mnie pełniejszy kompromitujących błędów niż najbardziej niedogotowany Assassin’s Creed czy The Elder Scrolls. Tymczasem Iwiński snuje narrację, jakoby wersja dla PC była doszlifowana niemal jak diament na witrynie sklepu jubilerskiego.

Iwiński przedstawia nową mapę drogową dla gry Cyberpunk 2077.

CD Projekt ma jasny, sprecyzowany plan naprawczy dla swojej najnowszej, a jednocześnie najgłośniejszej marki. Studio deweloperskie zamierza się skoncentrować na wychwytywaniu oraz naprawianiu błędów na wszystkich platformach sprzętowych. Pierwsze efekty tej pracy poczujemy już za dziesięć dni, gdy gra otrzyma wielką aktualizację oznaczoną numerem 1.1. Niedługo po niej ma pojawić się aktualizacja 1.2, naprawiające kolejny zestaw najpoważniejszych błędów.

Po patchu 1.2 nastąpi czas mniejszych poprawek i aktualizacji, a także wdrażania obiecanych darmowych DLC. W pierwotnym założeniu DLC miały pojawić się wcześniej, ale studio postanowiło obrać za priorytet eliminację błędów. Moim zdaniem to bardzo dobry kierunek. Gdy wrócę do gry dla nowych zadań fabularnych, chcę bawić się w jak najlepiej załatanym, usprawnionym i dopracowanym środowisku.

Jest mi za to przykro z powodu sugerowanej daty premiery gry Cyberpunk 2077 dla nowych konsol. Edycja dedykowana PlayStation 5 oraz Xbox Series pojawi się dopiero w drugiej połowie 2021 r. Wielka, wielka szkoda. Liczyłem, że moja następna przygoda z Cyberpunkiem rozegra się właśnie na PS5, z wykorzystaniem dodatkowych możliwości nowej platformy Sony, takich jak błyskawiczne wczytywanie zasobów, wyższa rozdzielczość czy nawet punktowy ray tracing. Niestety, wychodzi na to, że DLC będę przechodził na Xboksie Series X, w trybie wstecznej kompatybilności.

To dopiero początek przygody z Cyberpunk 2077. Ta gra będzie z nami przez lata.

Jesteśmy na etapie pierwszych dużych aktualizacji poprawiających jakość podstawowej gry. Jakiś czas później otrzymamy zestaw krótkich fabularnych DLC. Przed nami jeszcze wielkie fabularne rozszerzenia w stylu Krwi i Wina dla trzeciego Wiedźmina. Nie możemy również zapominać o samodzielnym module wieloosobowym, który zdaje się częściowo przypominać GTA Online. Do tego dochodzi wersja na nowe konsole, animacja dla Netfliksa… nie ma wątpliwości, że interaktywny Cyberpunk to marka, która pozostanie z nami na wiele, wiele lat. Tym bardziej szkoda, że jej fundamenty okazały się tak chwiejne.

Na szczęście CD Projekt obrał właściwy kierunek, skupiając się przede wszystkim na naprawie błędów i poprawie jakości. Osobiście trzymam kciuki za lepszą kulturę pracy w polskim studio, skuteczniejszą komunikację między średnim i wysokim szczeblem, a także większe nakłady i wzrost pozycji działu QA, mającego za zadanie pilnować jakości produktu.

przeczytaj następny tekst