Gry  / Artykuł

Nie ma lepszego momentu, by odkryć Apex Legends. Nowa mapa, pojazdy, konsole i Steam - gra ewoluuje dla nowej generacji

Gdyby pokazać fanowi Apex Legends dowolny zrzut ekranu z siódmego sezonu rozgrywek, ten miałby trudność w odgadnięciu prezentowanej gry. Apex Legends zmienił się radykalnie, wyciągając rękę do nowych graczy. Również na nowych konsolach.

Właśnie ruszył siódmy sezon rozgrywek w darmowym Apex Legends. Jednocześnie pierwszy, który pojawi się na konsolach nowej generacji: PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Producenci popularnego battle royale postanowili wykorzystać tę okazję, aby zorganizować coś na kształt nowego otwarcia. Świeżego startu dla nowych oraz powracających graczy. Oczywiście o weteranach również nie zapomniano.

Apex Legend zaskakuje nową, radykalnie inną mapą do rozgrywek wieloosobowych.

Olympus diametralnie różni się od dwóch poprzednich lokacji. Nowej arenie bliżej do kolorowych miejsc z Overwatcha niż World’s Edge czy Kings Canyon. Miejsce jest wręcz sielankowe. Wszędzie rosną kwiaty oraz soczyście zielona trawa. Bronie i pancerze zbieramy we wnętrzach pięknych domów znajdujących się na luksusowych osiedlach mieszkalnych. Symetrycznie zaplanowane ogrody przecinają równe i czyste ścieżki. To nie jest typowe pole bitwy. Zresztą, nigdy nie miało nim być.

Zgodnie z rozrastającą się historią uniwersum, Olympus to utopijne miasto dryfujące nad planetą Psamathe. W tym pięknym miejscu gromadzili się naukowcy i artyści zewnętrznych rubieży, dokonując naukowych i kulturalnych przełomów. Niestety, pogoń za wiedzą i władzą doprowadziła do powstania groźnych anomalii w laboratoriach, co skutkowało ewakuacją możnych i bogatych. Opuszczone latające miasto kupiło Hammond Robotics, zamieniając je na nowe pole rozgrywek Apex Games.

Olympus to nie tylko piękne widoki, ale również pojazdy gotowe do użycia.

Apex Legends to battle royale, w którym dodatkowe środki transportu nigdy nie były potrzebne. Po pierwsze, mapy nie są tak wielkie jak w CoD Warzone czy H1Z1. Po drugie, rozgrywka jest dynamiczna, z kolei awatary graczy poruszają się stosunkowo szybko. Po trzecie, mapy w grze są usiane linami pozwalającymi błyskawicznie przemieszczać się na wielkie odległości. Z tego powodu pojazdy nigdy nie wydawały się w tej grze czymś koniecznym.

Mimo tego Respawn postanowił namieszać w swoim kotle. Twórcy ulokowali na Olympusie kilka futurystycznych środków transportu o nazwie Trident. Masywne maszyny latające tuż nad ziemią mieszczą całą drużynę ogniową, pozwalając jej na błyskawiczne przemieszczanie z jednego punktu do drugiego. Do tego obaj pasażerowie mogą korzystać z broni podczas podróży. Świetne rozwiązanie, gdy gonimy ostatnich członków wrogich drużyn, bezwzględnie ich doganiając i dobijając.

Wprowadzenie pojazdów nie sprawia na szczęście, że Apex Legends traci swoją unikalną tożsamość. Tridenty są tutaj tylko dodatkiem. Masywnymi maszynami nie wlecimy w wiele miejsc. Niska sterowność sprawia z kolei, że nie są to wymarzone narzędzia do taranowania wrogów (aktualnie pojazdy nie zadają żadnych obrażeń). Do tego bardzo łatwo trafić kierowcę Tridenta, dzięki czemu snajperzy mają dodatkową zabawę na arenie.

Symbolem siódmego sezonu jest Horizon - legenda niczym z Interstellar.

Horizon to pseudonim nadany utalentowanej, utytułowanej doktor Mary Somers. W przeciwieństwie do pozostałych czempionów Apex Games, pani Somers nie pochodzi z aktualnych czasów. Badaczka kosmosu przeniosła się niemal sto lat w przyszłość na skutek (zaplanowanego) wypadku podczas badania czarnej dziury. Teraz kobieta powraca, szukając swojego kilkuletniego chłopca, najprawdopodobniej będącego bardzo starym mężczyzną. O ile wciąż żyje. Smaczku dodaje fakt, że naukowiec mieszkała na Olympusie, oczywiście jeszcze przed katastrofą w laboratoriach.

Specjalną mocą Horizon jest miniaturowa czarna dziura, wsysająca przeciwników znajdujących się w jej zasięgu. Niebiezpieczne zjawisko nie zadaje obrażeń, ale ściąga rywali w jedno miejsce. Dzięki temu łatwo zadawać im obrażenia obszarowe, miotać w nich granatami lub po prostu prowadzić salwy z broni palnej. Doktor Somers rzuca do tego granatami pozwalającymi wynieść czempiona na znaczną wysokość. W ten sposób możemy np. zadbać o lepszą widoczność dla sojuszniczego snajpera, albo przeciwnie: wydobyć wroga zza osłony.

Respawn skatalogowało Horizon jako postać ofensywną, ale dyskutowałbym na ten temat. Umiejętności nowej bohaterki nie nadają się do bezpośredniego zadawania obrażeń. Mary Somers to legenda przeznaczona do kontrolowania pola bitwy i zarządzania przestrzenią. Pani naukowiec musi ściśle współpracować z sojusznikami, aby w pełni wykorzystać swoje unikalne możliwości. Świetnie uzupełnia się np. z Pathfinderem oraz Bloodhound.

Muszę przyznać, że jestem zaintrygowany wyglądem i projektem nowej legendy. Horizon to kobieta zbliżająca się do 40-tki, do tego matka (już nie tak) małego dziecka. Takie bohaterki rzadko dostają główne role w grach wideo, przegrywając zazwyczaj w wyścigu o uwagę graczy z młodszymi, bardziej ponętnymi wojowniczkami, hakerkami, złodziejkami i tak dalej. Tym bardziej cieszy mnie, że ten obraz się zmienia, a w popularnych grach wideo pojawiają się takie postaci jak Horizon czy Ana Amari.

Apex Legends robi ukłon w kierunku nowych graczy i to jest świetne.

Producenci z Respawn Entertainment liczą, że ich darmowa produkcja będzie jedną z tych, po które sięgną posiadacze PlayStation 5 oraz Xboksów Series X. Twórcy gry już przygotowują aktualizację wykorzystującą dodatkową moc nowych konsol, a także aktywnie testują rozgrywki cross-play. Co za tym idzie, nie ma żadnego problemu, jeśli zdecydujesz się na PS5, a twój kolega na XSX. Wspólna zabawa na serwerach Apeksa będzie możliwa.

Najbardziej podoba mi się, że nie trzeba być weteranem Apeksa, aby mieć co robić na otwartej mapie. Dzięki mechanikom wdrażanym od kilku ostatnich sezonów, tutaj zawsze jest czym zająć ręce. Jeśli nie czujesz się pewnie jako ofensywny strzelec, możesz np. wybrać chytrą Lobę, wspierając pozostałych członków drużyny amunicją, pancerzami, broniami oraz modyfikacjami. Do tego dochodzi system craftingu, pozwalający tworzyć nowe przedmioty w zamian za eksplorację.

To jest właśnie duża siła Apex Legends: nie trzeba mieć doskonałej celności i nieziemskiego refleksu, aby zostać realnym wsparciem dla innych. Wytwarzanie przedmiotów, zwiad z użyciem skanera, prowadzenie pojazdu - to wszystko obszary, w których mogą się wykazać nowi gracze, czerpiąc jednocześnie satysfakcję z rozgrywki. No bo co by nie mówić, pierwszoosobowa strzelanina od weteranów gier FPS z Respawn Entertainment posiada rewelacyjny model ostrzału i tzw. feeling broni.

Darmowe Apex Legends wylądowało też na Steam.

Bezpłatna gra battle royale jest już na najpopularniejszej platformie cyfrowej dystrybucji. Od teraz każdy zainteresowany może pobrać Apex Legends ze Steam, oczywiście za darmo i z pełną polską wersją językową. Jeśli tytuł wam się spodoba, warto przyjrzeć się Edycji Mistrzowskiej, zorganizowanej na czas startu siódmego sezonu. Champions Edition odblokowuje wszystkie dotychczas wydane grywalne postaci, a także dodaje garść świetnych skórek.

Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, aby owe postaci odblokowywać samemu, po prostu grając w Apex Legends.

Zrzuty ekranu zostały wykonane na PlayStation 5.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst