Sprzęt  / Recenzja

Ups, drogi iPad Pro ma konkurencję. iPad Air - pierwsze wrażenia

iPad Air (2020) jest już w naszych rękach. Nowy tablet w ofercie Apple’a ze średniej półki cenowej po redesignie stał się niezwykle atrakcyjną propozycją — w wielu przypadkach nawet lepszą niż iPad Pro.

Nie ma wątpliwości, że dzisiaj niemal całą naszą uwagę skradły nowe telefony Apple’a, czyli iPhone 12 i iPhone 12 Pro, ale to nie jedyne tegoroczne urządzenia firmy z Cupertino, które wpadły nam w ręce. Mój redakcyjny kolega Dawid Kosiński wyszedł dziś ze sklepu z iPadem Air 4. generacji.

Gwiazda naszego kanału Spider’s Web TV się czaiła się na ten tablet, od kiedy tylko został zaprezentowany — i wcale się temu nie dziwię. Sam bym celował właśnie w ten tegoroczny śrecdniopółkowy model, gdybym od 2018 r. nie korzystał z 11-calowego iPada Pro, bo są one do siebie w zasadzie bliźniaczo podobne.

iPad Air (2020) jest niemal taki sam jak iPad Pro 11” z 2018 i 2020 r.

O dwóch lat korzystam z 11-calowego iPada Pro i testując tegorocznego Aira ze zdumieniem odkryłem, kompletnie bez znaczenia jest za to, że nowy model ze średniej półki ma ciut grubsze ramki ze względu na ciut mniejszy, bo 10,9-calowy wyświetlacz. Brakowałoby mi w nim w zasadzie tylko dwóch rzeczy.

ipad-air-wrazenia-opinie-12

iPad Air (2020) ma taką samą szerokość i wysokość co 11-calowy iPad Pro, a jest jedynie o 0,2 mm grubszy. Oznacza to, że pasują do niego te same akcesoria, w tym klawiatura Magic Keyboard od Apple’a z wbudowanym gładzikiem. W urządzeniu ze średniej półki znalazł się też procesor A14, który w benchmarkach badających obliczenia z użyciem jednego rdzenia wypada wręcz lepiej od układu A12Z z nieco starszego urządzenia z półki najwyższej.

Mimo to, jeśli chodzi o prędkość działania, to tablety z procesorami Apple A14 oraz Apple A12X i A12Z na pierwszy rzut oka nie różnią się pod względem wydajności wcale, bo dwuletniemu modelowi do dzisiaj niczego nie brakuje. Możliwe, że te różnice pojawiłyby się dopiero podczas pracy.

ipad-air-wrazenia-opinie-12

To, czego mi w iPadzie Air 4. generacji brakuje, to wsparcia trybu ProMotion, czyli odświeżania ekranu w 120 Hz.

iPady z linii Pro wspierają możliwość zmiany rozdzielczości ze standardowych 60 Hz na inną już od kilku lat. Dzięki temu podczas np. grania w gry lub przewijania stron internetowych można korzystać z trybu 120 Hz, który zapewnia znacznie większą płynność. Z drugiej strony podczas np. czytania e-booków odświeżanie ekranu spada do 30 Hz, co oszczędza energię.

W przypadku iPada Air (2020) automatycznej zmiany częstotliwości odświeżania niestety zabrakło, co widać już na pierwszy rzut oka. Przesiadając się z iPada Pro na nowszy i tańszy model, od razu czuję, że „coś” jest nie tak. Apple Pencil też działa tu ciut gorzej, bo w nowszym i tańszym tablecie jest rzadziej próbkowany.

ipad-air-wrazenia-opinie-12

Nie uważam jednak, by za takie szybsze odświeżanie obrazu warto było dopłacać — to naprawdę fajny bajer, który poprawia wrażenia z obcowania z tabletem, ale też nie ma co wynosić ProMotion za bardzo na piedestał. Na jakieś kompromisy trzeba było pójść, a i tak bardziej martwi mnie to, że tryb 120 Hz obecny w tabletach z linii iPad Pro od lat, nie trafił do iPhone’a 12 Pro.

W tegorocznym iPadzie Air brakuje mi również Face ID.

Od dwóch lat nie korzystam już w ogóle ze skanerów linii papilarnych na co dzień i bardzo sobie to chwaliłem — do czasu, aż nie pojawiła się konieczność noszenia maseczek. Gorąco liczyłem na to, że czytnik linii papilarnych w przycisku blokady, który trafił do iPada Air 4. generacji, trafi również do iPhone’a, ale tak się nie stało.

ipad-air-wrazenia-opinie-12

Jak na razie iPad Air (2020) pozostał jedynym urządzeniem Apple’a wyposażonym w Touch ID umieszczone na przycisku blokady i mam co do tego mieszane uczucia. W przeciwieństwie do telefonu korzystam z niego głównie w domu, gdzie maseczek nie noszę i Face ID sprawdza się idealnie. Konieczność dotykania guzika paluchem za każdym razem jest upierdliwa — zwłaszcza w przypadku korzystania z zewnętrznej klawiatury.

Zdaję sobie przy tym sprawę, że raczej nikt nie będzie się przesiadał z 11-calowego iPada Pro na iPada Air (2020).

Dla osób, które kupują pierwszy tablet Apple’a lub miały wcześniej iPada z innej linii niż Pro, taki czytnik w przycisku i tak będzie krokiem w dobrą stronę. Z mojej perspektywy to jednak spory funkcjonalny regres — ale z zastrzeżeniem, że pod praktycznie każdym innym względem nowy iPad Air 4. generacji rozkłada poprzedni model na łopatki.

ipad-air-wrazenia-opinie-11

Po kilku godzinach spędzonych z tym tabletem jestem w pełni przekonany, że iPad Air (2020), który w najtańszej wersji kosztuje 2899 zł, to najlepszy tablet Apple’a pod względem stosunku ceny do jakości, jaki można dziś kupić. Ten model żeni nowoczesne wzornictwo i świetne podzespoły z akceptowalną ceną w porównaniu do linii Pro, a przy okazji zrywa z trącącą już myszką stylistyką tabletów z przyciskiem Home.

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące iPada Air (2020), to zadawajcie je w komentarzach. Postaramy się odpowiedzieć na nie wszystkie albo pod wpisem, albo w jednym z kolejnych materiałów na jego temat.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst