Tech  / News

Są pierwsze wyniki. Próbny egzamin dla ósmoklasistów oblało CKE

Dobra wiadomość na początek tygodnia: wasze dziecko prawie na pewno poradziło sobie lepiej z próbnym egzaminem ósmoklasisty niż organizująca go Centralna Komisja Egzaminacyjna. 

Egzamin w całej Polsce wystartował już o 9 rano, a przynajmniej miał wtedy wystartować, bo serwer Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, z którego można było pobierać pytania, szybko zaczął padać i dyszeć. Na Twitterze pojawiały się prośby uczniów o udostępnianie pytań innymi kanałami.

Próbny egzamin ósmoklasisty z informatyki języka polskiego.

Próbny egzamin ósmoklasisty dzień pierwszy
Lista miejsc, z których można pobrać próbny egzamin ósmoklaisty.

Ten zrzut ekranu chyba najlepiej obrazuje sytuację – jest dziesiąta, teoretycznie egzamin powinien trwać już od godziny, tymczasem na Twitterze CKE pojawiają się co i rusz kolejne posty informujące o tym, skąd można ściągać egzaminacyjne arkusze.

Strona działa z przerwami właściwie od samego początku. Już kwadrans po 9 pojawił się pierwszy wpis, który prosił wszystkich niemogących się na nią dostać o skorzystanie z jednej ze stron Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych. Po kwadransie dalszych problemów technicznych pojawiła się informacja o udostępnieniu arkuszy także na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Czkawka serwera nie powinna teoretycznie nikogo zaskoczyć... a jednak.

Czy egzaminy próbne mają w takich warunkach sens?

Tegoroczny egzamin jest wyjątkowy. Uczniowie wypełniają go w domu i przesyłają swoim nauczycielom do sprawdzenia. W teorii mają robić to samodzielnie i w określonym przez egzaminatorów czasie, w praktyce... cóż, bywa to różnie. Nie da się skontrolować czasu, jeśli część uczniów mogła ściągnąć egzamin dopiero po godzinie, nie da się sprawdzić, jak wiele odpowiedzi zostało wygooglanych, ustalonych grupowo w klasie czy w ramach kolektywnej wiedzy mediów społecznościowych. I nic to, że wyniki egzaminu nie wpływają na oceny dzieci - samo doświadczenie zostało im odebrane, a przecież to właśnie o nie w próbnych testach chodzi.

Nawet osoby, które chcą podejść do egzaminu poważnie, będą poszkodowane. W próbnym egzaminie nie chodzi tylko o przejście przez zadania zbliżone do tych, które będą na prawdziwym teście, ale także o oswojenie się z bardzo niecodzienną sytuacją egzaminacyjną. Uroczysta atmosfera, cisza w sali, czujniejsze niż na co dzień oko nauczyciela, powaga i nerwówką – to wszystko towarzyszy egzaminowi i z tym trzeba się oswoić, poznać swoje reakcje na to. Tymczasem na tegorocznym egzaminie próbnym nawet nerwówki nie udało się dobrze odwzorować, dominuje bowiem atmosfera tragifarsy. Trudno mówić o podobieństwie doświadczeń, gdy odrabiamy zadania w swoim pokoju z telefonem pod ręką i rodzicami odbywającymi w pokoju obok konferencję na Skypie.

Najgorsze jednak jest to, że nie możemy dzieciom w tej chwili zaoferować niczego lepszego.

To tylko egzamin próbny, jednak widmo tego prawdziwego jest coraz bliżej.

Eksperyment pod tytułem „egzamin online” (tak jak szkoła online) raczej się nie powiódł. Na razie nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby prawdziwe egzaminy odbywały się w takich warunkach. Problem polega na tym, że rządzący mogą mieć znacznie bujniejszą wyobraźnię ode mnie. Ósmoklasiści pisać będą swoje testy od 21 do 23 kwietnia. Plan rządu zakłada na razie, że epidemia potrwa do Wielkanocy. Szkoda tylko, że koronawirus może mieć inne plany.

Jutro ma się odbyć próbny egzamin z matematyki, pojutrze, 1 kwietnia, z języka obcego.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst