REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Oprogramowanie

Collapse OS to postapokaliptyczny system operacyjny, o którym marzył każdy preppers

Kiedy upadnie już cywilizacja, elektronika użytkowa przestanie być produkowana i nowe gadżety będziemy musieli budować sobie sami z resztek, które znajdziemy na pustkowiach. Żeby spiąć je ze sobą tak, żeby działały, będziemy korzystać z systemu Collapse OS.

Collapse OS to system operacyjny, o którym marzył każdy preppers
REKLAMA
265 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Taki scenariusz przynajmniej zakłada jego twórca, Virgil Dupras, który oprócz tego, że projektuje postapokaliptyczny system operacyjny, wydaje się być całkiem normalnym i rozsądnym człowiekiem.

— Robię to, aby zmniejszyć ryzyko, które moim zdaniem jest realne. Upadek cywilizacji nie jest nieunikniony, ale prawdopodobny na tyle, aby mój skromny wysiłek miał uzasadnienie - tak na pytanie „właściwie to po co piszesz system post-apo” Dupras odpowiedział redakcji Vice.

Collapse OS - postapokaliptyczny system operacyjny

Powszechnym tropem w większości postapokaliptycznych dzieł jest to, że ci, którzy potrafią wykorzystać technologię starego świata, będą mieli przewagę. Collapse OS ma im w tym pomóc. Jest to bowiem system operacyjny, dzięki któremu będziemy mogli zmieniać konfigurację swoich wygrzebanych ze śmietników iPhone'ów i innych starożytnych gadżetów.

Według strony Collapse OS, Dupras przewiduje świat, w którym globalny łańcuch dostaw załamie się do 2030 r. W tej możliwej przyszłości - apokalipsy w wersji light - populacje nie będą już w stanie masowo produkować elektroniki, ale nadal będą z niej korzystać. W takiej sytuacji każdy, kto potrafił przeprogramować wszelkiej maści urządzenia i gadżety, będzie traktowany z ogromnym szacunkiem przez resztę społeczeństwa. Lub chociaż tego, co z niego zostanie.

Dupras uważa, że ​​największym problemem dla doświadczonych technologicznie ludzi będą mikrokontrolery - małe komputery osadzone w płytkach drukowanych, które kontrolują funkcje systemów komputerowych.

— Komputery po kilku dekadach ulegną awarii i nie będziemy w stanie programować mikrokontrolerów. Aby uniknąć tego losu, musimy mieć system, który można zaprojektować z oczyszczonych części i programować mikrokontrolery - czytamy na stronie Collapse OS.

System ma być kompatybilny z większością elektrośmieci

Dlatego też system będzie działał z 8-bitowymi mikroprocesorami Z80. Choć dziś są one mniej powszechne niż 16- i 32-bitowe kontrolery, 8-bitowe Z80 można znaleźć dosłownie wszędzie: w komputerach stacjonarnych, kasach, instrumentach muzycznych, kalkulatorach, bankomatach, sprzęcie AGC, etc. Według Duprasa mikrokontrolery były produkowane tak długo i wykorzystywane w tak wielu sprzętach, że w postapokaliptycznym świecie będą po prostu najprostsze do zdobycia.

REKLAMA

Kolejnym ciekawym założeniem jest to, że Collapse OS musi „działać na minimalnych i improwizowanych komputerach, obsługiwać interfejs poprzez improwizowane komponenty (klawiatury, wyświetlacze i myszy), być w stanie edytować pliki tekstowe, kompilować pliki źródłowe asemblera dla szerokiej gamy MCUs i CPUs, odczytywać i zapisywać dane na większości rodzajów pamięci masowej", no i ma potrafić replikować się samemu.

Możliwości te mają zostać zaimplementowane w niedalekiej przyszłości. Na razie Dupras pochwalił się, że jego system można teoretycznie uruchomić na 8-bitowym komputerze RC2014 i… na konsoli Sega Genesis. Twórca Collapse OS szuka aktualnie programistów, którzy pomogliby mu z ukończeniem całego projektu. Collapse OS przygotowywany jest na licencji Open-Source, więc za pomoc w jego tworzeniu raczej nie ma co liczyć na cokolwiek poza satysfakcją. Ale może czyta to jakiś fan Mad-Maxa, który aktualnie nie ma co robić wieczorami?

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA