Motoryzacja  / News

Piekło niedotrzymanych obietnic. Tesla Model 3 z poważnym opóźnieniem

Niespodzianka - Tesla w dalszym ciągu nie może do końca uporać się z problemami z Modelem 3. I znów przesuwa terminy rozpoczęcia produkcji na większą skalę.

Produkcyjne piekło - tak Elon Musk określił już dawno temu pierwsze miesiące tuż po premierze Modelu 3. Pierwszy samochód tej marki produkowany na naprawdę masową skalę, po który w kolejce ustawiło się ponad 400 tys. osób, okazał się także zwiastunem piekła niedotrzymanych obietnic.

Plany amerykańskiego producenta, ogłaszane podczas medialnego debiutu przełomowego samochodu, wydawały się tak ambitne, że aż nierealne. I ostatecznie takie się właśnie okazały - z dotychczasowych obietnic nie udało się zrealizował właściwie żadnej.

Przyjrzyjmy się w skrócie temu, co obiecywał Elon Musk w poszczególnych kwartałach, a także co udało się zrealizować:

Zapowiedzi w momencie premiery, lipiec 2017:

  • Odbiór pierwszych 30 modeli - lipiec 2017
  • Dostawa kolejnych 100 modeli - sierpień 2017
  • Ponad 1500 egzemplarzy - wrzesień 2017
  • 20 tys. egzemplarzy (5 tys. tygodniowo) - grudzień 2017

Wyniki za trzeci kwartał, listopad 2017:

Wyniki za czwarty kwartał, styczeń 2018:

  • 1550 dostarczonych egzemplarzy Modelu 3 - czwarty kwartał 2017
  • 2425 wyprodukowanych egzemplarzy Modelu 3 - czwarty kwartał 2017
  • 2,5 tys. egzemplarzy produkowanych tygodniowo - plan na koniec pierwszego kwartału 2018
  • 5 tys. egzemplarzy produkowanych tygodniowo - plan na koniec drugiego kwartału 2018

20 tys. egzemplarzy Tesli Model 3 miało więc zgodnie z początkowym planem powstawać już pod koniec zeszłego roku. Jeszcze przed upływem tego terminu przesunięto tę obietnicę na koniec pierwszego kwartału kolejnego roku, a dziś w nocy dołożono do tego kolejne 3 miesiące opóźnienia. Cel na obecny kwartał obniżono natomiast o połowę.

Nikt nie będzie raczej przesadnie zdziwiony, jeśli problemy trapiące produkcję Modelu 3 spowodują kolejne opóźnienia, o których dowiemy się za kilka miesięcy.

Na razie jednak Tesla stara się przekonać inwestorów, że wszystko jest na jak najlepszej drodze. Część problemów powinna być już usunięta, czego dowodem jest produkcja 793 egzemplarzy Trójki w ciągu ostatnich dni czwartego kwartału. W rezultacie od 9.12 do końca roku udało się wyprodukować mniej więcej tyle samo egzemplarzy, co przez poprzednie cztery miesiące produkcji.

Z tej przyspieszonej końcówki wynikać ma także fakt, że pomimo wyprodukowania niemal 2,5 tys. Tesli Model 3, do klientów trafiło zaledwie 1,5 tys (860 egzemplarzy wciąż było w transporcie).

Dobre wiadomości? Też są.

Niezależnie od wyników Tesli Model 3, ostatni kwartał zeszłego roku był dla amerykańskiego producenta rekordowy, jeśli chodzi o dostawy samochodów. 29 870 egzemplarzy (z czego 15 220 to Model S, a 13 120 - Model X, 1550 - Model 3) to najlepszy w historii wynik Tesli. Lepszy od analogicznego kwartału z 2016 o 27 proc., natomiast od trzeciego kwartału 2017, czyli poprzedniego rekordu - o 9 proc. I to nawet pomimo przesunięcia części siły roboczej z linii produkcyjnych Modelu S i X, co spowodowało niższą produkcję tych samochodów, a co za tym idzie - zmniejszenie zapasów.

W sumie w 2017 udało się dostarczyć do klientów 101 312 egzemplarzy samochodów. Więcej, niż początkowo zakładano i aż o 33 proc. więcej, niż rok wcześniej. Choć i tak dużo, dużo mniej, niż każdego roku sprzedają najwięksi (i nie tylko) producenci samochodów.

Tę różnicę miał stopniowo niwelować Model 3, ale na razie wiele wskazuje na to, że na jego masowe pojawienie się na drogach będzie trzeba jeszcze bardzo długo poczekać...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst