Motoryzacja / News

Bestia staje się piękna. Poznajcie nowe Porsche Cayenne

Trzecia generacja Porsche Cayenne nareszcie zadebiutowała. SUV od Porsche jest teraz nie tylko wielki i potężny, ale też… wygląda lepiej niż kiedykolwiek. 

Jest też mocniejszy, szybszy i bardziej zaawansowany technologicznie od swoich poprzedników. Ale po kolei…

Nowe Cayenne, zbudowane na tej samej płycie podłogowej co Q7 i Bentayga, jest większe od swojego poprzednika o 63 mm. Nie zmienił się przy tym rozstaw osi (2,895 m). Wzrosła też pojemność bagażnika (teraz 770 litrów). Po raz pierwszy też zastosowano szersze opony na tylnej osi, a także tylną oś skrętną. To ostatnie rozwiązanie znane jest już m.in. z Panamery czy 911.

 

Mocniejsze są też silniki. W standardowej wersji Cayenne widlasty, sześciocylindrowy silnik generuje teraz 340 KM (o 40 KM więcej niż poprzednik). Cayenne S z podwójnie uturbionym V6 generuje natomiast 440 KM – o 20 KM więcej niż poprzednio. Obie wersje łączone są z automatyczną, 8-biegową skrzynią Tiptronic. Przyspieszenie do 100 km/h? Dla Cayenne S z pakietem Sport Chrono to zadanie na mniej niż 5 sekund.

 

Do parametrów, które natomiast uległy pomniejszeniu w tej generacji, należy zaliczyć natomiast przede wszystkim wysokość pojazdu – nowy SUV Porsche jest o niemal centymetr niższy od poprzednika. Dużo? Niekoniecznie, ale w połączeniu z dłuższym nadwoziem prezentuje się o wiele bardziej proporcjonalnie. Przy okazji zredukowano masę – nowe Cayenne jest lżejsze o maksymalnie 65 kg od drugiej generacji.

 

Największą różnicę w wyglądzie zaobserwujemy jednak z tyłu Cayenne. Osobne, niezbyt urodziwe lampy zastąpił podobny pas podobny chociażby do tego z najnowszej generacji Panamery.

 

Nowe Cayenne będzie opcjonalnie dostępne z nową generacją pneumatycznego zawieszenia, które dzięki systemowi trójkomorowemu będzie teraz można lepiej dostosować do własnych potrzeb. Innymi słowy – rozpiętość pomiędzy trybami sportowymi a komfortowymi będzie od teraz jeszcze większa.

 

Rewolucja dotknęła także wnętrza. Uwagę zwraca przede wszystkim spory, 12,3-calowy wyświetlacz reagujący na dotyk, któremu towarzyszy zestaw przycisków, czy raczej… powierzchni dotykowych. Spokojnie, spokojnie – w całym tym szaleństwie cyfryzacji obrotomierz pozostał w całości analogowy. Otaczają go jednak dwa kolejne, tym razem 7-calowe ekrany.

 

Ile przyjdzie zapłacić za nowe Cayenne, które można już zamawiać? Wersja standardowa bez dodatków kosztuje 359 tys. zł. Cayenne S natomiast startuje z poziomu nieco ponad 451 tys.

 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst