Oprogramowanie  / Felieton

Office na iPada wcześniej niż na Windows 8? To byłby sygnał zmian w Microsofcie za rządów Satyi Nadelli

110 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeśli to prawda, to widzimy pierwszą potężną zmianę w strategii Microsoftu pod sterami nowego CEO Satyi Nadelli. Nowy Office ma się pojawić najpierw na iPadzie, a dopiero potem na... Windows 8.

Historia oprogramowania komputerowego może zatoczyć symboliczne koło. Zanim Microsoft pokazał pierwszego Windowsa - system operacyjny, który w szybkim czasie zdominował rynek w bezprecedensowym stopniu, Bill Gates i spółka rozwijali Office'a na... Mac OS.

Teraz może być podobnie - zanim Windows 8 stanie się najpopularniejszym systemem operacyjnym na świecie (o ile w ogóle), Microsoft może przygotować Office'a na iPada - tablet, który definiuje dziś rozwój nowej kategorii sprzętu komputerowego dla użytkowników indywidualnych.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że:

- Office to dziś najważniejszy konsumencki produkt Microsoftu, przynoszący więcej pieniędzy niż Windows i Xbox razem wzięte;

- Office to bezdyskusyjny lider na rynku pakietów biurowych nie tyko ze względu na sprzedaż, ale również ze względu na zaawansowanie technologiczne;

- W ciągu 15 miesięcy od debiutu, Windows 8 sprzedał się w liczbie o 100 mln kopii niższej aniżeli Windows 7 przy swoim debiucie. Dodatkowo w najbliższych nowych wydaniach Windowsa 8, Microsoft ma skupić się na naprawie tego, czego konsumenci nie akceptują w najnowszej wersji systemu operacyjnego. Zapewne dopiero po tym będzie myślał nad dopracowaniem innych programów działających na tym systemie;

- iOS to wciąż najbardziej dochodowa platforma mobilna na świecie. Microsoft nie może pozwolić sobie na jej ignorowanie, tym bardziej, że w tym przypadku może zadziałać efekt halo - zadowolony konsument Office'a na iPadzie może zainteresować się innymi nowymi produktami Microsoftu;

- Odpuszczanie iPada to oddawanie pola Apple'owi, który pracuje przecież nad udoskonaleniem swojego własnego pakietu biurowego iWork. Po ostatnich zmianach widać wręcz, że to wersja iWorka na środowisko dotykowego ekranu determinuje rozwój aplikacji.

To wszystko co powyżej to oczywistości, które wiemy od dawna. Ciekawsze jest co innego. Za Ballmera Office raczej nie zadebiutowałby najpierw na iOS, a dopiero potem na Windowsie. Jeśli za rządów Nadelli stanie się inaczej, będzie to potężny sygnał zmian w Microsofcie. Bardziej od historycznych uprzedzeń będzie się liczył pragmatyzm.

Pożyjemy zobaczymy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst