Elektroniczne dzienniki, czasy przedpotopowe, czyli ulga, że nie jestem w szkole
Elektronicznych dzienników szkolnych, jak się okazuje, jest bez liku. Microsoft postanowił podpromować jeden, stworzony przez firmę Librus o nazwie e-Dziennik. Do wersji webowej stworzono aplikację na Windowsa 8 i Windows Phone, posadzono dziennikarzy i blogerów w ławce szkolnej i prezentowano możliwości e-Dziennika. Zaczęłam jednak grzebać w temacie i widzę, że świat polskich wirtualnych dzienników nie wygląda specjalnie zachęcająco.

REKLAMA






