Oprogramowanie  / Felieton

Czy Skype w Windows 8.1 zainteresuje urzędy antymonopolowe?

Trzy dni temu, z okazji pełnoletności Internet Explorera, wspominaliśmy jego historię. Połączenie tej przeglądarki z systemem operacyjnym przysporzyło Microsoftowi niemałe kłopoty. Czy gigant znów pakuje się w tarapaty, tym razem zastępując Messengera Skypem?

Microsoft stara się integrować wszystkie swoje usługi w jedną, spójną całość. Niestety, póki co, jeszcze tego nie dokonał. Obecnie trwa okres przejściowy, w którym większość rzeczy ze sobą już współpracuje, a część… jeszcze nie. Nie da się jednak nie zauważyć pośpiechu.

Jedna z usług, która wciąż „odstaje” od reszty ekosystemu, jest Skype. Zapewne dlatego, że nie jest to platforma Microsoftu od samego początku, a została ona względnie niedawno kupiona. Tak na dobrą sprawę, to Skype nie współpracuje z czymkolwiek innym. Nie jest nawet preinstalowany na Windows Phone 8 ani na Windows 8.

Właściwie jedyny ślad integracji, to możliwość dodawania kontaktów Skype do książki adresowej w systemach Microsoftu. To właściwie tyle. Żadna inna aplikacja nie współpracuje ze Skype. Skype nie synchronizuje się pomiędzy Windows 8 a Windows Phone 8, przez co rozmowy tekstowe przeprowadzane, na przykład, na smartfonie, nie są widoczne na komputerze. Nawet jak ktoś do nas zadzwoni i połączenie odbierzemy na Windows 8, to Windows Phone 8 dalej będzie dzwonił, aż go nie wyciszymy (sic!). Microsoft co prawda wprowadził Skype’a w wersji webowej do poczty Outlook, ale jest on dostępny raptem w kilku krajach z bliżej nieokreślonych przyczyn

Sytuacja więc wygląda na chwilę obecną tak, że Skype jest dostępny do pobrania dla zainteresowanych, a tymczasem w systemach Microsoftu wciąż działa Messenger (który pozwala również na komunikację z Facebook Chat oprócz Messengera dla konsoli Xbox 360). To się jednak zmieni już w październiku.

Po aktualizacji Windows do wersji 8.1 znika komunikator Messenger. Zastąpi go Skype, którego co prawda, na życzenie, możemy usunąć, będzie on jednak preinstalowany w systemie. Sytuacja więc wygląda tak, że najnowsza wersja dominującego na rynku systemu operacyjnego będzie wyposażona „z pudełka” w dominujący na rynku komunikator i usługę VoIP, a skrót do tej usługi będzie wyciągnięty na ekran startowy.

Internet Explorer był dominującą przeglądarką zintegrowaną z dominującym systemem operacyjnym, a na Pulpicie umieszczany był do niej skrót. Microsoft zaczyna stąpać po grząskim gruncie. Są jednak pewne różnice porównując oba przypadki.

W przypadku Internet Explorera Microsoft zachęcał swoich partnerów OEM do nieintegrowania konkurencyjnych przeglądarek z systemem Windows. Tu takich praktyk nie ma (lub nic o nich nie wiemy). Na dodatek Windows 8 jest, owszem, najnowszą wersją dominującego na rynku systemu dla komputerów osobistych, ale „ratuje” go jego dualizm. Windows 8 znajdziemy bowiem również na tabletach. A tam Microsoft radzi sobie, delikatnie rzecz ujmując, mizernie zamiast dominująco i w razie ewentualnego pozwu może to stanowić jego linię obrony.

Internet Explorer nie jest jedyną aplikacją, którą zajął się swego czasu urząd antymonopolowy. Podobna awantura, aczkolwiek nieco mniej głośna, dotyczyła odtwarzacza Windows Media Player. Skype może być następny.

Z bliżej nieokreślonych przyczyn, póki co, nikt nie ma zastrzeżeń do Painta, Kalkulatora, WordPada i innych aplikacji zintegrowanych z Windows. Jednak jako ekstremalny wolnorynkowiec, który jest zdania, że twórca produktu może robić z nim co mu się żywnie podoba, nie jestem w stanie wytłumaczyć wam dokładnie dlaczego…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst