Tech  / Recenzja

Nowy mBank - co na plus, a co na minus?

O nowym mBanku nasłuchałem, naczytałem i napisałem się naprawdę sporo zanim w końcu dostałem możliwość skorzystania z niego. Ponadto jako klient mBanku "od zawsze", nowego serwisu transakcyjnego wyczekiwałem z wielką uwagą. Dostęp do niego dostałem jednak dopiero w dniu oficjalnego startu, czyli 4 czerwca.

To nie jest recenzja. Miałem w planach takową napisać, ale odwidziało mi się głównie ze względu na fakt, że podobnych recenzji nowego mBanku w Sieci znajdzie się kilkadziesiąt. W zamian postanowiłem spisać swoje wrażenia z używania nowego mBanku. A że jestem naprawdę aktywnym użytkownikiem serwisu transakcyjnego mBanku, to myślę, że moja ocena może być dość wiarygodna. Oto lista rzeczy na plus i - niestety - na minus w nowym mBanku.

Na plus - Znacznie bardziej nowoczesny wygląd

Jak bardzo zestarzał się poprzedni wygląd serwisu mBanku zrozumiałem po tym, jak pierwszy raz włączyłem nowy serwis transakcyjny. Jeśli choć na chwilę włączymy nowy mBank to nie ma już powrotu. Odczucie jest takie samo jak z przesiadką na lepszy samochód - jeśli choć raz siądziesz za kierownicą nowego, to powrót do starego wozu jest niezwykle bolesny. Trudno nawet wymieniać i chwalić poszczególne elementy wyglądu nowego mBanku. Trzeba to po prostu razem wszystko zobaczyć i poczuć w jednym, czy dwóch klikach.

Nowy mBank - panel główny

Na minus - Znacznie bardziej nowoczesny wygląd

Nowy mBank zmienił się jednak tak drastycznie, że nie wiem, czy mniej obeznani z najnowszymi trendami w Sieci klienci się nie przerażą. Nie ma bowiem żadnego punktu stycznego pomiędzy oboma serwisami - zmieniło się dosłownie wszystko: nawigacja, kodyfikacja kolorystyczna, sposób prezentacji kluczowych informacji, itd. Serwisu trzeba uczyć się na nowo i przyznam, że nawet ja miałem problemy z odszukaniem i skonfigurowaniem pewnych elementów. Nie jest więc tak, jak zapewniał mnie szef projektu nowy mBank w Grupie BRE, Michał Panowicz, że intuicyjność nowego serwisu transakcyjnego jest na niespotykanym do tej pory w branży bankowej poziomie.

Na plus - Nawigacja

mBank zmienił sposób nawigacji pomiędzy poszczególnymi elementami produktowymi w nowym serwisie. Wcześniej było to menu pionowe. Z listy po lewej stronie wybierało się poszczególne produkty, by przejść do szczegółowych informacji na ich temat. W nowym mBanku nawigacja jest w układzie poziomym i przypomina bardzo to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na "normalnych" stronach internetowych. Mamy tu też typowe dla portali i serwisów informacyjnych różnego rodzaju ikonki sygnalizujące poszczególne działania: koło zębate to ustawienia, koperta do wiadomości, itd. To bardzo dobry ruch.

Nowy mBank - szczegóły przelewu

Na minus - Nawigacja

Niestety nowy mBank zepsuł jedną z najlepszych opcji starego serwisu - nie da się (a przynajmniej ja nie widzę takiej możliwości mimo usilnych poszukiwań, a nawet jeśli jest a ja jej nie odkryłem, to i tak jest źle) przedstawić na jednym ekranie wszystkich kont z dwóch różnych rodzin: prywatnej oraz biznesowej. Zarówno konta prywatne, jak i SpidersWebowe prowadzę w mBanku, a przepływ środków pomiędzy nimi od zawsze był bardzo płynny. Dla mnie kontakt wzrokowy z oboma typami kont jednocześnie ma kluczowe znaczenie! Niestety w nowym mBanku trzeba się przełączać pomiędzy firmę a prywatny profil. To dla mnie największy minus ze wszystkich w nowym mBanku! Michale, włączcie to z powrotem proszę.

Na plus - mądra wyszukiwarka

Jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą nową funkcją jest "mądra wyszukiwarka". W starym mBanku najbardziej psioczyłem właśnie na to, że bardzo długo zajmowało dotarcie do historycznych informacji na temat kontrahenta. Teraz wystarczy zapodać kilka pierwszych liter z nazwy kontrahenta, aby dotrzeć do pełnej historii wpływów i wypływów. Co więcej, wyszukiwarka powiązana jest także z analityką finansową, więc z poziomu historii rachunku można przeanalizować całą historię delikwenta. Boskie!

nowy mBank - edytowalne tagi
nowy mBank - edytowalne tagi

Na plus - tagi w operacjach finansowych

Kolejnym wielkim plusem w nowym serwisie transakcyjnym mBanku jest możliwość tagowania operacji finansowych. Po pierwsze system sam w bardzo dobry sposób rozpoznaje typy operacji finansowych i świetnie je taguje. Po drugie sami możemy zmieniać opis/tag danej operacji i to w taki sposób, że możemy jednym klikiem zmienić tag dla wszystkich poprzednich operacji danego typu. To potężne narzędzie, bo klik w każdy tag pozwala dotrzeć do pełnej historii operacji danego typu. Ja przygotowałem sobie kilka własnych tagów na potrzeby mojej firmy i teraz już z poziomu serwisu mBanku mogę przeprowadzać naprawdę zaawansowane analizy związane z pływami i wypływami. Dotychczas robiłem to w excelu. Dalej będę to robił, ale dzięki mBankowi dużo więcej dziś analizuję na bieżąco.

Na plus - przelewy

Fantastyczną zmianą jest także nowy system wykonywania przelewów. Michał Panowicz chwali się wszem i wobec, że to najszybszy, najmniej fatygując sposób na zlecanie przelewów bankowych online i w tym przypadku muszę się zgodzić - przelew to w nowym mBanku w zasadzie jeden ekran, trzy kliki. Nie da się szybciej.

Nowy mBank - interfejs przelewu
Nowy mBank - interfejs przelewu

Na minus - przelewy via Facebook, e-mail

Ja rozumiem, że innowacje, że konkurencja, itd., ale dla mnie możliwość wykonywania przelewów via Facebook, czy e-mail to trochę szukanie udogodnień na siłę. Przelew to przelew - twarda bankowa transakcja z określonymi wymaganiami. Sprowadzanie go do roli wiadomości na fejsie w moim odczuciu jest balansowaniem na granicy powagi instytucji bankowej. Ponadto cóż to za dogodność jeśli można przelać w ten sposób do 200 zł?

Na minus - grywalizacja, powiadomienia

Odznaki, zadania, sprawdziany kompetencji - to wszystko jest fajne, ale nie… dla serwisu bankowego. Ja tam chce wykonywać operacje finansowe, a nie bawić się w zdobywanie odznak typu "Przybyszewski", czy "Davie Kartafield". Powiadomienia grywalizacyjne w nowym mBanku są trochę uciążliwe. Co ciekawe, chyba nie tylko ja tak sądzę. Powstał bowiem nawet projekt rozszerzenia na przeglądarkę Chrome nazwane poprawiammBank.pl, które po zainstalowaniu daje możliwość wyłączenia "osiągnięć" i "pasażu".

Czyli jak jest?

Mimo całkiem sporej liczby elementów "na minus", nowy mBank to kolosalny krok w przód nie tylko dla samego mBanku, ale także dla całej branży bankowości online i to zapewne nie tylko w Polsce. Ostatnio sporo na Spider's Web testujemy serwisów bankowych i muszę z całą stanowczością stwierdzić, że żaden nie może mierzyć się z mBankiem pod kątem zaawansowania serwisu transakcyjnego. Sposób, w jakim w nowym mBanku połączono historię konta z wyszukiwarką oraz nawigacją finansową powinien być wzorcowy dla całej branży.

Nowy mBank nie jest już tylko miejscem wykonywania przelewów, zakładania lokat, czy zwykłego sprawdzania salda - to miejsce, w którym przeprowadzimy bardzo zaawansowaną analizę wydatków, budżetów, wpływów i wypływów. Ja łapię się na tym, że spędzam w nowym mBanku znacznie więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej, a to chyba największy sukces instytucji finansowej żyjącej z obrotu pieniędzmi.

Nowy mBank - analiza wydatków
Nowy mBank - analiza wydatków

Moje "na minus" ograniczają się w zasadzie do osobistych przyzwyczajeń, preferencji. To, że ja nie lubię elementów grywalizacyjnych połączonych z usługami bankowymi nie oznacza, że nie może to być rynkowy hit. To, że nie ufam przelewom via Facebook, czy e-mail nie oznacza, że inni nie będą korzystać z tych opcji na masową skalę.

W zasadzie jedynym poważnym uchybieniem w nowym mBanku jest wspomniane powyżej wydzielenie dwóch typów profili: prywatnego i firmowego bez możliwości połączenia ich w jednym interfejsie. Ale może i do tego się przyzwyczaję. W pierwszych dniach korzystania z nowego mBanku wydawało mi się, że informacja o saldzie jest mało czytelna, że nie widzę od razu stanu moich kont. Teraz, po kilkunastu dniach korzystania z serwisu taka informacja jest dla mnie bardzo czytelna.

Tak więc jednym zdaniem, Michale Panowiczu z ekipą nowego mBanku: dobra robota (a w zasadzie jakby powiedział Michał, który ma jeden z piękniejszych "nie native" angielskich, jakie w życiu słyszałem - a very fine job, indeed!)

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst