REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech

Twórcy Evernote i Box: ignorowanie aplikacji Modern to głupota

Znaczna część deweloperów omija Sklep Windows szerokim łukiem, nie bez powodu. Wizja interfejsu „Modern” wciąż nie chwyciła na rynku, z bardzo wielu różnych powodów. Kilku czołowych twórców aplikacji uważa jednak, że to „lenistwo” programistów będzie ich drogo kosztować.

Twórcy Evernote i Box: ignorowanie aplikacji Modern to głupota
REKLAMA

22 marca 2013 roku. Drugi dzień wiosny (sic!). I prawie pięć miesięcy od premiery Windows 8 i Windows RT. To też koniec wymówek dla tych systemów. Tłumaczenie, że to nowiutkie platformy jest już nieaktualne. Sklep Windows można już porównywać do Mac App Store, Google Play i reszty. A w owym Sklepie… tragedia.

REKLAMA

Nie chodzi o ilość aplikacji. Tych jest mnóstwo. I przytłaczająca większość to straszliwy chłam. Fakt, podobnie jest u konkurencji. Tyle że u Google’a czy Apple’a, pośród tony niesamowicie kiepskich produkcji, znajdziemy też niemało perełek. W Sklepie Windows jest o nie bardzo, bardzo ciężko. Zresztą, jak może być dobrze, skoro nawet Microsoft Poczta, Microsoft Muzyka i Microsoft Wideo to żart z użytkownika? Polityka rodem z Redmond „hej, młody licealisto, damy ci sto dolców jak napiszesz byle barachło i wrzucisz na Windows Store” również nie pomaga (Microsofcie, jakim cudem ten pomysł został w ogóle zatwierdzony?!).

Problem nie leży w „języku projektowania” Modern, Metro czy jak to nazwać. W Sklepie Windows znajdziemy również prawdziwe perełki, zarówno jeżeli chodzi o konsumpcję, jak i produktywność. Te produkcje, piękne, wygodne, przyjemne, przywracają moją wiarę w wizję Microsoftu. Metro jest cudowne, jeżeli odpowiednio wykorzystane. Większość deweloperów ma to jednak w nosie. Albo totalnie ignoruje Windows (patrzę na ciebie, Facebooku), albo produkuje aplikacje na tak niesamowite „odwalsię”, że aż żal patrzeć. Wytłumaczenie tego jest bardzo proste.

Nowe systemy Windows wymuszają na użytkowniku zmianę przyzwyczajeń, wyrobienie sobie nowych nawyków w korzystaniu z programów. Nieistotne, czy nowy model jest lepszy, czy gorszy. Jest inny. Więc ów użytkownik albo woli pozostać przy Windows 7, albo instaluje aplikacje firmy Stardock upodobniające „Ósemkę” do „Siódemki”, albo decyduje się na bardziej konserwatywne platformy, takie jak te od Apple’a i Google’a. Deweloperzy inwestują więc tam, gdzie jest najwięcej klientów. Logiczne, prawda?

Błąd.

Są deweloperzy, którzy nie odpuszczają sobie platformy Microsoftu i dzięki swojemu podejściu mają już niemałą bazę wiernych użytkowników. I nie są to gracze powiązani z Microsoftem, czy też koncentrujący się na pojedynczej platformie. Evernote czy Box to multiplatformowe usługi, które sobie doskonale poradzą nawet jeżeli firma Ballmera pójdzie z torbami. Mimo wszystko zainwestowali. A teraz, mając już w światku „Modern apps” ugruntowaną pozycję, mogą sobie pozwolić na luksus doradzania potencjalnym konkurentom.

Podczas konferencji Ignition Mobile szefowie wyżej wspomnianych firm zabrali głos w tej sprawie. Zgodnie twierdzą, że pisanie dla Windows „Modern” im się, najzwyczajniej w świecie, opłaca. Jak twierdzi Dave Engberg z Evernote’a, dochód z jednego użytkownika aplikacji na Windows Phone jest wyższy, niż z androidowego odpowiednika. Ci bowiem, najprawdopodobniej dzięki przemyślanemu interfejsowi systemu Microsoftu, częściej i chętniej wykorzystują aplikacje.

Engberg apeluje też o to, by nie iść na łatwiznę i nie bać się natywnego kodu. Coraz więcej aplikacji dla systemów „drugiej kategorii” (Windows, BlackBerry) pisanych jest w HTML5, co niewątpliwie ułatwia portowanie je na inne platformy i jest banalne, ale powoduje, że możliwości tych aplikacji są bardzo ograniczone w porównaniu do tych pisanych w językach natywnych i zoptymalizowanych pod konkretną platformę.

Dan Levin z Boxa przyznał mu rację. Dodał też, że Windows i Windows Phone dopiero nabierają rozpędu. Faktycznie, z wielu przyczyn powoli zdobywają rynek, ale robią to konsekwentnie i systematycznie. A rynek biznesowy to, jak twierdzi Levin, tylko Windows. – Zdziwilibyście się ilu CIO i adminów mówi, że cokolwiek wyda Microsoft, to jest dla nich jedyna opcja do rozważenia. Nie istnieje rozmowa z CIO, w której nie pada w pewnym momencie Windows. Tak po prostu. – mówi Levin.

Również jestem przekonany, że nowe Windows i Windows Phone w końcu chwycą. A że obserwujemy rekordowo wolne tempo wzrostu udziałów? Przypominam, że dzisiejsze realia są nieporównywalne z tymi sprzed lat. Microsoft, chwała losowi, nareszcie ma porządną konkurencję. Logicznym jest więc to, że część klientów giganta postawi na inne firmy, takie jak Google czy Apple. Na dodatek komputery osobiste i urządzenia mobilne osiągnęły taki poziom rozwoju, że brakuje motywacji do częstego ich wymieniania. Malejąca wydajność i ograniczone możliwości to problemy z przeszłości.

Użytkownicy indywidualni i firmy będą jednak wciąż kupować komputery, smartfony i tablety. Faktycznie, możemy podyskutować o tym, czy Microsoft dalej będzie miał dominująca pozycję, czy też jego znaczenie będzie maleć. Ale opinia głosząca, że Microsoft się skończył i że konkurencja go wykończyła, jest, delikatnie rzecz ujmując, nierozsądna. Niech i jego udziały na rynku PC spadną z 90 procent do 45. Niech i nigdy nie wywalczy sobie miejsca na rynku ultramobilnym większego niż 20 procent. Iledziesiąt milionów użytkowników to oznacza?

REKLAMA

Deweloperzy, tworzący dla Sklepu Windows chłam lub ignorujący go w całości. Do roboty! Early adopterzy, tacy jak ja, łatwo się zniechęcają do produktów firm trzecich. Brakuje mi czegoś? Nie znajdę tego u was, to wybiorę produkt konkurencji. Aplikacja okaże się chłamem? Jak myślicie, jakie są szanse, że za kilka miesięcy ją zainstaluje na nowo, by sprawdzić czy już jest fajna? Pytanie retoryczne, ale na wszelki wypadek odpowiem: bliskie zeru. Nie wierzycie mi, to posłuchajcie rady tych, którzy są na rynku aplikacji mobilnych prawdziwymi gigantami. Inaczej obudzicie się w dniu, w którym na rynku aplikacji Modern nie będzie już dla was miejsca.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA