Spytasz kota, jak się czuje, a on ci odpowie. Będzie tłumacz mowy zwierząt
Już wkrótce będziemy mogli rozmawiać z innymi gatunkami. Dzięki sztucznej inteligencji, naukowcy coraz śmielej mówią o możliwości prawdziwej rozmowy z delfinem, małpą, a nawet mątwą.

Właśnie ruszyła kolejna edycja międzynarodowego konkursu Coller Dolittle Challenge, który stawia przed badaczami jeden z największych eksperymentalnych celów XXI wieku: złamanie kodu komunikacji międzygatunkowej.
Przez dekady naukowcy unikali słowa „język”, opisując komunikację zwierząt. Delfiny gwizdały, ptaki śpiewały, małpy krzyczały, ale nie było dowodów, że za tymi dźwiękami kryje się coś więcej niż instynkt. Dziś wiemy, że sprawa jest znacznie bardziej złożona.
Przykład? Mątwa, bliski kuzyn ośmiornicy. Badaczka komunikacji międzygatunkowej Sophie Cohen-Bodénès zauważyła, że jeden z osobników podnosił dwie macki w górę, podczas gdy pozostałe skręcał w charakterystyczny sposób. Gest ten nazwany „znakiem w górę” nie był przypadkowy. Zwierzę zareagowało tak na nagranie innej mątwy wykonującej ten sam ruch. Wyglądało to jak forma języka migowego.
Delfiny z kolei od dziesięcioleci intrygują naukowców swoimi sygnałami gwizdanymi. Niektóre z nich są indywidualne jakby każdy delfin miał swoje imię. Czy więc możliwe, że pod wodą rozbrzmiewają pytania w stylu: „Gdzie jesteś?” albo ostrzeżenia „Uważaj, drapieżnik”?
Nie mamy biliona słów zwierząt
Tutaj do akcji wkracza sztuczna inteligencja. Tak jak modele językowe potrzebują milionów, a nawet bilionów słów, by nauczyć się rozumieć i generować tekst, tak samo AI może analizować gigantyczne bazy dźwięków i gestów zwierząt.
I tu zaczynają się przysłowiowe schody.
Główną przeszkodą w złamaniu kodu komunikacji zwierząt jest brak danych. Pomyślmy o bilionie słów potrzebnych do wytrenowania dużego modelu językowego, takiego jak chatGPT. Nie dysponujemy niczym podobnym w stosunku do zwierząt - mówi Jonathan Birch, profesor filozofii w London School of Economics & Politics (LSE) i członek jury.
Z pomocą przychodzą programy takie jak Sarasota Dolphin Research Program, który przez 40 lat zgromadził niezwykłą bibliotekę gwizdów delfinów. Dzięki niemu zwycięzcą Coller Dolittle Challenge 2025 został zespół badawczy, kierowany przez Laelę Sayigh z Woods Hole Oceanographic Institution, który badał komunikację delfinów butlonosych.
Zwycięskie badanie zidentyfikowało różne rodzaje gwizdów, używanych przez wiele delfinów do komunikacji. Wykorzystując eksperymenty z odtwarzaniem dźwięku, przeprowadzone w całkowicie naturalnych warunkach na wolności, zespół wywołał reakcje unikania, co sugeruje funkcję alarmową. Stwierdzono, że drugi gwizd koreluje z funkcją zapytania, generowaną w odpowiedzi na nieoczekiwaną lub nieznaną sytuację.
Więcej na Spider's Web:
Milionowe nagrody za rozmowę ze zwierzetami
Wszystko dzieje się w ramach Coller Dolittle Challenge, pięcioletniego globalnego projektu zainicjowanego przez Uniwersytet w Tel Awiwie i fundację filantropa Jeremy’ego Collera. Co roku najlepszy zespół badawczy dostaje 100 tys. dolarów na dalsze prace. Wielka nagroda to jednak aż 10 mln dolarów i trafi do tego, kto jako pierwszy udowodni dwukierunkową komunikację ze zwierzętami.
Warunek jest jeden: zwierzę musi odpowiadać świadomie, a nie tylko reagować na nagrodę czy tresurę. Innymi słowy, jeśli pewnego dnia delfin spyta człowieka „Kim jesteś?” albo mątwa zasygnalizuje „Jestem głodna”, wtedy będziemy mogli mówić o przełomie na miarę wynalezienia pisma czy internetu.
Ludzie dzielą tę planetę z milionami innych gatunków, ale przez zdecydowanie zbyt długi czas rozmawialiśmy tylko między sobą. Konkurs Coller Dolittle Challenge ma to zmienić. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jak naukowcy wykorzystają sztuczną inteligencję do dalszej interpretacji języka zwierząt - mówi Jeremy Coller.
Finaliści tegorocznej edycji konkursu badali różne gatunki. Jedni skupiają się na delfinach, inni na marmozetach (małych małpach z Ameryki Południowej), jeszcze inni na słowikach czy mątwach. Każdy z tych projektów przybliża nas do chwili, w której pytanie „Co mówi pies?” przestanie być żartem, a stanie się kwestią technologii.
Co nas czeka?
Możliwość rozmowy z innym gatunkiem zmieniłaby nasze spojrzenie na zwierzęta. Do tej pory to my interpretowaliśmy ich zachowania. Ale co, jeśli one naprawdę mają własne „słowa” i „zdania”? Jak zmieni się rolnictwo, gdy krowy będą mogły „powiedzieć”, że coś je boli? Jak wpłynie to na ochronę przyrody, jeśli wieloryby zaczną nas ostrzegać o zagrożeniach w oceanach?
Dzięki AI ta przyszłość wydaje się coraz bliższa. A pytanie, które do niedawna wydawało się fantazją, dziś brzmi całkiem poważnie: z kim porozmawiamy najpierw? Z delfinem, małpą, psem, kotem, a może z tajemniczą mątwą?