1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. technologie
  4. Technologie

Galaxy Z Fold 3 vs iPhone 13 Pro? Ekscytująca innowacja kontra niezawodna nuda

Galaxy Z Fold 3 vs iPhone 13 Pro? Porównanie telefonów klasy premium

Samsung Galaxy Z Fold 3 czy iPhone 13 Pro? Im dłużej żongluję tymi dwoma telefonami, tym bardziej widzę, że to nie do końca porównanie urządzeń, a… stylu życia.

Na wstępie zaznaczę, że owszem – sensowniej byłoby porównać iPhone’a 13 Pro Max do składanego Samsunga, ze względu na mniejszą różnicę w cenie i rozmiarze. Mniejszy iPhone 13 Pro robi jednak 90 proc. tego, co duży Max, więc pomijając przekątną ekranu i nieco lepszy czas pracy, to z grubsza ten sam telefon.

Przechodząc zaś do porównania go z Samsungiem Galaxy Z Fold 3… jest to o wiele trudniejsze, niż zakładałem przystępując do tego zadania. Patrzymy bowiem na jedne z najlepszych telefonów na rynku i dwa bezwzględnie najdroższe telefony na rynku. Składany Samsung kosztuje 8399 lub 8799 zł, zależnie od tego, czy wybierzemy wariant 256 czy 512 GB, zaś cena iPhone’a 13 Pro może sięgnąć aż 7699 zł za wersję z 1 TB miejsca na dane (8199 zł w przypadku modelu 13 Pro Max).

iPhone 13 Pro kontra Samsung Galaxy Z Fold 3
iPhone 13 Pro kontra Samsung Galaxy Z Fold 3

Po szczegółowe informacje o obydwu modelach zapraszam do osobnych materiałów. Tu zaś porównamy doświadczenie z użytkowania obydwu sprzętów na co dzień.

To chyba jedyna sytuacja, w której to iPhone jest tym tańszym z dwóch porównywanych urządzeń, ale i tak mówimy o dwóch bardzo drogich sprzętach, na które stać będzie nielicznych. Za te pieniądze telefon musi wszystko robić dobrze i dostarczać jeszcze jakąś wartość dodaną, której nie znajdziemy w tańszych urządzeniach o podobnych możliwościach. Zacznijmy więc może od tego, co każdy z tej dwójki robi wyjątkowo.

Samsung Galaxy Z Fold 3 to król wielozadaniowości.

Nie istnieje na rynku drugie urządzenie o tak szerokim wachlarzu możliwości, jak składany Samsung. Tak po prostu. Płacąc grubo ponad 8000 zł za Galaxy Z Fold 3, dostajemy nie tylko topowy smartfon, ale także tablet, który… również zawstydza możliwościami większość tabletów na rynku.

Żaden inny tablet nie składa się na pół po złożeniu, tak jak żaden inny telefon nie rozkłada się, gdy potrzebujemy więcej przestrzeni roboczej (oczywiście pomijając niedostępne w Polsce składaki Xiaomi i Huawei). Samo składanie i rozkładanie nie byłoby jednak niczym wyjątkowym – w końcu dwie poprzednie Folda też to robiły – ale przy trzecim podejściu Samsung dopieścił to doświadczenie niemal do perfekcji.

Samsung Galaxy Z Fold 3
Samsung Galaxy Z Fold 3

Przyznam szczerze, że z poprzednimi Foldami nieszczególnie się lubiłem, bo ich oprogramowaniu brakowało dbałości o detale, a całość sprawiała nieco… prototypowe wrażenie. Z Galaxy Z Fold 3 jest inaczej. Zarówno od strony sprzętowej, jak i od strony oprogramowania sprzęt ten jest doskonale przemyślany i kompletny.

Samsung Galaxy Z Fold 3
Samsung Galaxy Z Fold 3

Aplikacje przenoszą się z jednego ekranu na drugi bez żadnego problemu, a w tym roku możemy też wymusić tryb pełnoekranowy dla tych aplikacji, które nie robią tego automatycznie. W Galaxy Z Fold 3 możemy zadokować ikony przy krawędzi wyświetlacza, tworząc swoisty „pasek zadań” i nie marnując tym samym ogromnej przestrzeni roboczej. Możemy korzystać z pływających okienek, a nawet notować po ekranie rysikiem S-Pen. Po złożeniu zaś dostajemy telefon, który pomimo ponadprzeciętnej grubości bez problemu mieści się w kieszeni i może służyć jako normalne, codzienne narzędzie komunikacji.

iPhone 13 Pro to król świętego spokoju.

Ówczesny Apple dość daleki jest od frazy „it just works”, którą Steve Jobs rzucał na prawo i lewo, bo w wielu przypadkach sprzęty Apple’a dalekie są od bezproblemowego działania. Jednak nie iPhone 13 Pro. Używam go od dnia premiery i nie licząc beznadziejnej autokorekty w natywnej klawiaturze oraz ułomności Siri, ani razu nie mogłem zakląć czy w inny sposób narzekać na jego działanie.

iPhone 13 Pro
iPhone 13 Pro

Tu wszystko działa doskonale; interfejs ma idealną płynność, aplikacje otwierają się natychmiastowo, a ekran ProMotion – choć nie sprawia wrażenia tak szybkiego, jak 120 Hz w Galaxy Z Fold 3 – przydaje urządzeniu swoistej lekkości, której nie mają telefony z ekranami 60 Hz. Dodajmy do tego świetne aparaty iPhone'a 13 Pro i absolutnie fenomenalny czas pracy na jednym ładowaniu (bez trudu wyciągam z niego dwa dni), i mamy urządzenie wręcz perfekcyjne na co dzień.

Są oczywiście telefony, które robią poszczególne zadania lepiej. Topowe Samsungi mają lepsze wyświetlacze. ASUS ROG Phone 5 ma lepsze głośniki i jeszcze lepszy czas pracy. Xiaomi Mi 11 Ultra wygrywa pod względem jakości zdjęć. Byle średniak za 1500 zł oferuje lepszą jakość połączenia Bluetooth i bezprzewodowego audio. Jednak iPhone 13 Pro robi wszystko na tyle dobrze, że sumarycznie bije konkurentów na głowę, a przy tym zachwyca niezawodnością. To za to płacimy „podatek Apple’a” i wysoką cenę za zakup iPhone’a; to cena świętego spokoju.

iPhone 13 Pro vs Samsung Galaxy Z Fold 3 – który jest bardziej premium?

Kupując urządzenie z tej półki cenowej liczymy nie tylko na funkcjonalność, ale także na jakość, styl i – nie oszukujmy się – pewnego rodzaju symbol statusu. W moim osobistym odczuciu w tej kategorii mamy remis, choć każdy ze sprzętów podchodzi do tematu nieco inaczej.

Samsung Galaxy Z Fold 3
Samsung Galaxy Z Fold 3

Galaxy Z Fold 3 nie musi się starać, żeby się wyróżnić z tłumu; samo składanie wystarczy. A jednak nawet złożony składak Samsunga prezentuje się fantastycznie dzięki matowemu wykończeniu, zwłaszcza w zielonym kolorze (choć osobiście bardziej podobało mi się miedziane wykończenie Z Folda 2). Co więcej, robi on też fenomenalne wrażenie w dłoni.

Samsung Galaxy Z Fold 3
Samsung Galaxy Z Fold 3

Obudowa ze wzmacnianego aluminium jest niebywale solidna, a frontowy ekran i plecki pokryte są szkłem Gorilla Glass Victus, na którym po blisko dwóch tygodniach użytkowania nie widać choćby jednej mikrorysy. Samsung też stanowczo za słabo podkreśla w swoich materiałach marketingowych o ile lepszy jest zawias w tegorocznej generacji Folda.

Dla przykładu, jeśli miałem w kieszeni jakiś osad czy piach z plaży, to Z Fold 2 trzeszczał potem przez tydzień, zanim ukryte w zawiasie „miotełki” wyczyściły konstrukcję z zabrudzeń. Galaxy Z Fold 3? Wystarczy kilka razy złożyć i rozłożyć, i po sprawie. Zawias stawia też większy opór i ogólnie jest bardzo solidny. Ach, no i byłbym zapomniał – wodoszczelność IPX8 nie jest na pokaz. Używałem Z Folda 3 w deszczu, a raz musiałem go też opłukać pod bieżącą wodą i zupełnie nic mu się nie stało.

Samsung Galaxy Z Fold 3
Samsung Galaxy Z Fold 3

iPhone 13 Pro gra oczywiście w swojej lidze, jeśli chodzi o jakość wykonania. Wśród konwencjonalnych smartfonów nie ma drugiego tak solidnego, „gęstego” urządzenia, co iPhone 13 Pro zawdzięcza po części kanciastej ramce ze stali nierdzewnej, a po części masie niewiele niższej od składanego Samsunga. Smartfon Apple’a to wzór jakości wykonania i stylistyki. Notcha można nie lubić, ale jest jakiś. Kanciastych ramek można nie lubić, ale są jakieś.

iPhone 13 Pro ma tylko jeden problem – nie wyróżnia się z tłumu ani odrobinę. Można co najwyżej błysnąć jabłkowym logo w kierunku plebsu z tanimi realme, ale to nadal tylko kolejny iPhone. Z daleka nie sposób go odróżnić od poprzedniej generacji, nie mówiąc o tym, że po odblokowaniu ekranu wita nas taka sama nuda, jak co roku od premiery iPhone’a X. iPhone 13 Pro to mistrz solidności i wzór jakości, ale jeśli chodzi o emocje, to obcowanie z nim nie wzbudza żadnych.

Samsung Galaxy Z Fold 3 czy iPhone 13 Pro – król multimediów może być tylko jeden.

Przykro mi, Apple’u, ale Samsung rozjeżdża cię na całej linii w zakresie możliwości multimedialnych swojego składaka. To jeden obszar, w którym nie ma w ogóle miejsca na polemikę – Galaxy Z Fold 3 jest najlepszym istniejącym smartfonem do konsumpcji mediów wszelakich. Nieważne, czy mówimy o czytaniu, oglądaniu, słuchaniu muzyki czy graniu w gry; Galaxy Z Fold 3 wszystko robi lepiej niż iPhone.

Weźmy czytanie. Gdy Z Fold 3 jest złożony, pozwala czytać książki czy artykuły równie wygodnie co iPhone 13 Pro. Po rozłożeniu jednak staje się najlepszym czytnikiem na rynku, bo ekran 7,6” ma nie tylko idealny rozmiar, ale też idealne proporcje do czytania.

Na żadnym innym telefonie nie robi mi się tak przyjemnie porannej prasówki, podobnie jak na żadnym innym telefonie nie przeczytałem tylu mang, co na składanym Samsungu. Galaxy Z Fold 3 to raj dla fana komiksów, jak również zabieganego biznesmana, który chce być na bieżąco z informacjami ze świata, ale nie chce nosić ze sobą tabletu, by czytać je na większym ekranie.

Weźmy oglądanie. Obydwa smartfony mają najlepsze wyświetlacze w swoich kategoriach, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Jeśli jednak chodzi o komfort, to iPhone 13 Pro przegrywa o kilka długości. Przede wszystkim, powierzchnia ekranu jest na nim relatywnie malutka, zwłaszcza jeśli nie rozciągamy wideo na pełną szerokość, by uniknąć zasłonięcia treści przez notch.

Tyle samo miejsca oferuje Z Fold 3 na zewnętrznym ekranie, lub… na połowie zewnętrznego ekranu, gdy złożymy telefon tak, by pełnił jednocześnie funkcję statywu. Galaxy Z Fold 3 oferuje za to pełną immersję i – muszę to oddać Samsungowi – decyzja o ukryciu wewnętrznego aparatu pod wyświetlaczem była słuszna.

Jest on widoczny w normalnych zastosowaniach, ale podczas oglądania wideo przestajemy rejestrować delikatnie zarysowane „oczko”, zwłaszcza gdy na ekranie pojawiają się jednolite kolory. To wszystko sprawia, że Galaxy Z Fold 3 cały jest ekranem i daje poczucie zanurzenia w treść nieporównywalne z jakimkolwiek innym telefonem na rynku.

A jeszcze na dokładkę: duża powierzchnia ekranu pozwala wygodniej korzystać z trybu picture-in-picture i oglądać wideo robiąc na telefonie inne rzeczy. Na iPhonie 13 Pro też da się to zrobić, ale nie jest to ani wygodne, ani efektywne.

Weźmy słuchanie muzyki. Galaxy Z Fold 3 nie tylko ma równie dobre głośniki, co iPhone 13 Pro (choć nieco słabsze niż 13 Pro Max), ale również oferuje znacznie wyższą jakość transmisji audio przez Bluetooth. Co więcej, ma też większe możliwości użytkowe i to nawet w aplikacji należącej do Apple’a.

Apple Music na Galaxy Z Foldzie 3 ma interfejs zbliżony do tego z iPadów, a do tego oferuje funkcję, której nawet tablet Apple’a nie ma: mini-odtwarzacz w rogu interfejsu, w którym możemy np. wyświetlać teksty piosenek. Przydaje się on również, gdy używamy telefonu jedną ręką, bo jest umieszczony w takim miejscu, by wygodnie sięgnąć do niego prawym kciukiem.

Lepiej wygląda też Spotify, które ma bardziej rozbudowany, tabletowy interfejs na dużym ekranie Folda oraz zwykły, gdy korzystamy z aplikacji na małym ekranie Folda.

Weźmy gaming. iPhone 13 Pro wygrywa w tej materii w dwóch miejscach: ma jeszcze szybszy procesor niż Z Fold 3 i ma więcej tytułów na wyłączność, niż oferuje biblioteka Sklepu Play (zwłaszcza uwzględniając perełki z Apple Arcade, w tym m.in. Fantasian od twórców Final Fantasy). Na tym jednak przewaga iPhone’a się kończy, bo Samsung Galaxy Z Fold 3 nie dość, że również oferuje przebogatą bazę gier mobilnych, to jeszcze wyświetla je na nieporównywalnie większym, wygodniejszym ekranie, przez co łatwiej jest korzystać z kontrolerów dotykowych.

Galaxy Z Fold 3 miażdży też iPhone’a, jeśli chodzi o Cloud Gaming. Porównałem na obydwu urządzeniach granie w chmurze w GamePassie i tu nie ma konkurencji – na Z Foldzie 3 GamePass działa stabilniej, a do tego większość gier, jakie testowałem, bez trudu skaluje się do formatu rozkładanego wyświetlacza. Samsung Galaxy Z Fold 3 to król mobilnej rozrywki. Koniec. Kropka.

Samsung Galaxy Z Fold 3 vs iPhone 13 Pro – codzienne różnice.

Skoro wiemy już, czym obydwa modele się wyróżniają i co robią lepiej od drugiego, to pomówmy o tym, jak te różnice przekładają się na codzienne użytkowanie. I tu znowuż na dwoje babka wróżyła, bo wybór między jednym a drugim na co dzień wcale nie sprowadza się do tego, który telefon jest tym lepszym, a raczej który lepiej wpisuje się w nasz styl życia.

iPhone 13 Pro bez dwóch zdań będzie lepszym wyborem dla większości. Przede wszystkim dlatego, że lata korzystania ze szklano-metalowych prostokątów wyrobiły w nas szereg konkretnych nawyków, z którymi w przypadku iPhone’a nie trzeba walczyć. Odblokowanie ekranu to kwestia uniesienia telefonu. Przeglądanie social mediów wymaga ruchu jednym kciukiem. Oglądanie wideo to kwestia zwykłego przekręcenia urządzenia do orientacji poziomej. A wszystko to w smukłym, dość kompaktowym opakowaniu, które nie wypycha kieszeni.

Samsung Galaxy Z Fold 3 oczywiście pozwala na „konwencjonalne” podejście do smartfona. Na dobrą sprawę nigdy nie musimy go rozkładać i możemy go używać jak zwykłego telefonu, korzystając tylko z zewnętrznego ekranu.

Wtedy jednak może się okazać, że choć dość wygodnie się go trzyma (bo po złożeniu jest znacznie węższy od iPhone’a), tak dość trudno jest np. pisać na klawiaturze, bo ta jest wąska i ściśnięta. Dopiero po rozłożeniu można docenić pełnię możliwości Z Folda 3, a to z kolei nie zawsze jest możliwe i nie zawsze jest wygodne, bowiem wymaga użycia obydwu dłoni. Z Fold 3 nie jest więc dobrym wyborem dla tych, którzy wszystko robią w biegu.

Jeśli jednak nasze zabiegane życie pozwala na to, by poświęcić dodatkowe sekundy na rozłożenie ekranu, zmienia się wszystko. Absolutnie wszystko robi się wygodniej na większym ekranie Galaxy Z Folda 3, a do tego jego unikalne możliwości przydają się także w innych sytuacjach.

Np. podczas robienia zdjęć – iPhone 13 Pro może ma lepszy aparat, ale to Z Fold 3 pozwala korzystać z aparatu na więcej sposobów.

Możemy np. użyć telefonu jako statywu, z wygodnym ekranem podglądu i kontrolkami na dolnej części wyświetlacza. Możemy użyć mniejszego ekranu jako ekranu podglądu do selfie, jeśli chcemy zrobić sobie zdjęcie głównym aparatem, zamiast słabszą kamerką przednią.

Możemy też rozłożyć telefon w czasie telekonferencji i np. robić notatki ze spotkania, nie tracąc z oczu rozmówcy. Rozkładany ekran Z Folda 3 daje możliwości, o jakich nieskładane smartfony mogą tylko pomarzyć.

I pomimo tych ponadprzeciętnych możliwości Samsung Galaxy Z Fold 3 nie rozczarowuje pod względem czasu pracy. Ani razu się nie zdarzyło, bym musiał ładować go przed końcem dnia. Nie jest on co prawda takim czempionem wydajności energetycznej jak nowy iPhone, ale też raczej nie sprawi nikomu zawodu.

Na koniec dodam też, czysto subiektywnie, że z Galaxy Z Fold 3 korzysta się… po prostu przyjemniej. Podobnie jak w przypadku Galaxy Z Flipa, którego kolejnych generacji używałem w pierwszej połowie roku, tak i tutaj uczucie ekscytacji i świeżości wcale nie znika po kilku dniach. Rozkładanie i składanie ekranu cieszy tak samo 14 dnia, jak cieszyło pierwszego. Obcowanie z Z Foldem 3 daje czystą, geekowską radość, jakiej nie jest w stanie zaoferować żaden inny smartfon (no, może prócz Z Flipa 3). A już na pewno nie jest jej w stanie zaoferować iPhone, który… jest tylko iPhone’em. Niczym więcej.

Niezawodna nuda kontra ekscytująca innowacja.

Porównanie iPhone’a 13 Pro z Galaxy Z Foldem 3 to zderzenie nudnej teraźniejszości z ekscytującą przyszłością. Zestawienie klasyki z innowacją. I nie da się ukryć, że w tym zestawieniu to iPhone jest urządzeniem bardziej dopracowanym, niezawodnym i przewidywalnym.

Apple miał w końcu ponad dekadę na dopieszczenie tego formatu urządzenia i dziś osiąga szczytową formę. Galaxy Z Fold 3 z kolei, choć to już trzecia generacja tej formy, nadal mierzy się z wyzwaniami okresu technologicznego dojrzewania – np. wyraźnym zgięciem w ekranie, brakiem pyłoszczelności czy koniecznością stosowania dodatkowej, plastikowej osłony zginanego wyświetlacza.

Gdybym więc miał powiedzieć, który z tej dwójki jest lepszym smartfonem, wygrałby iPhone 13 Pro – to oczywiste. Niezawodność jest argumentem nie do podważenia, a też jego cena znajduje się w zasięgu wielu konsumentów.

Tym niemniej… Galaxy Z Fold 3 dalece wykracza możliwościami poza ramy, w obrębie których poruszają się współczesne smartfony. To krok naprzód, następny etap ewolucji najbardziej personalnego z gadżetów. I jako taki zawstydza iPhone’a pod niemal każdym względem. Naturalnie ze względu na zaporową cenę Galaxy Z Fold 3 jest sprzętem tylko dla wybranych. Ja niestety do nich nie należę, podobnie do większości konsumentów. Jeśli jednak jesteś tym szczęśliwcem, który może sobie na Z Folda 3 pozwolić – zrób to. Po prostu to zrób.