1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

Nawet na Śnieżce zabraknie śniegu. Klimatolog prognozuje ciepłe zimy w Karkonoszach

sniezka zima

Można nie lubić zimy – jak ja – ale widok górskich szczytów pokrytych śniegiem potrafi rozczulić. Tymczasem ten zimowy charakterystyczny obraz może stać się wspomnieniem. Według klimatologa zima bez śniegu w Karkonoszach to coś, na co musimy się przygotować.

„Ostatni fragment śniegu z poprzedniej zimy w Karkonoszach zniknął w tym roku 19 lipca” – przypomniał dziś twitterowy profil Karkonoskiego Parku Narodowego. Co ciekawe, ostatni raz, kiedy śnieg przetrwał od jednej zimy do drugiej, przytrafił się w 1956 roku. „Wcześniej takie zimy zdarzały się całkiem często” – zaznaczają przedstawiciele KPN-u.

Śnieg latem jest w górach całkiem zwyczajnym zjawiskiem, wbrew temu, co czasami chcą przedstawić media. Mowa o sensacyjnych nagłówkach w stylu „w Tatrach spadł śnieg w sierpniu”. O ile śnieg latem na wysokich szczytach nie powinien nas dziwić, tak już za kilkanaście lat zaskoczeniem będzie to, że pojawi się… zimą.

Do 2050 roku będzie przynajmniej jedna zima, kiedy nawet na szczytach Karkonoszy nie będzie stałej pokrywy śniegu - mówi klimatolog Krzysztof Krakowski.

Potem taki widok będzie już nową rzeczywistością. Dlaczego? Bo zimy z roku na rok są coraz słabsze. Niedawno serwis Nauka o Klimacie opublikował mapki przedstawiając dane na temat zmieniającego się klimatu. Dzięki nim jak na dłoni widać, że srogich zim jest w Polsce coraz mniej.

W okresie w okresie 1961-1990 zimowe miesiące miały średnią -1,9°C. Ostatnie lata to już prawie temperatura „na plusie”: -0,2°C. Spada również liczba dni z temperaturą dobową poniżej zera – z 69 do 48.

Ma to wpływ również na śnieżne dni, których oczywiście jest coraz mniej

W okresie referencyjnym 1961-1990 średnia ich liczba (na nizinach) wahała się od około 40 dni na krańcach zachodnich Polski, do ponad 90 na krańcach północno-wschodnich. W latach 2011-2020 było ich od 18-20 dni na zachodzie Polski do ok. 60 dni na krańcach północno-wschodnich. W roku 2020 miejscami pokrywy śnieżnej nie było w ogóle – pisał portal Nauka o Klimacie.

Bardziej precyzyjne dane serwuje rządowy serwis o zmianach klimatu. Z cytowanych przez nich badań wynika, że „średnia grubość pokrywy śnieżnej w zimie w okresie 1952-1990 w Polsce wahała się od 2,5 do 12,9 cm”. Natomiast lata 1991-2013 to już wynik 1,7 do 9,7 cm (powyższe charakterystyki nie odnoszą się do obszarów górskich).

Na dodatek w latach 1991-2013 pokrywa śnieżna zalegała średnio od 23 do 61 dni. Średnia wynosiła 44 dni, podczas gdy we wcześniejszym okresie - 1952-1990 – 49 dni. Różnica nie jest może wielka, ale śnieg topnieje coraz szybciej i nie jest to niestety przypadek.

Sytuacja w Karkonoszach nie będzie więc wyjątkiem, a raczej regułą. Mimo fatalnych zapowiedzi i tak znajdą się śmieszki, które gdy spadnie śnieg będą z oporem maniaka przekonywać, że ocieplenie klimatu to fikcja. Jak np. nowy wiceminister edukacji, który na początku roku pochwalił się, że nie odróżnia pogody od klimatu.