Ekologia  /  News

Chroni rowerzystów i daje energię miastu. Polak zaprojektował ścieżkę rowerową z solarnym dachem

Picture of the author
1178 interakcji
dołącz do dyskusji

Jest ochroną dla rowerzystów, a jednocześnie pomaga całemu miastu. Projekt polskich architektów już wzbudza zainteresowanie. Szczególnie tam, gdzie zapotrzebowanie na energię jest bardzo duże.

Za projekt odpowiada architekt Piotr Kuczia, absolwent Politechniki Śląskiej, który wraz z warszawskimi i gdańskimi zespołami zaprojektował solarny dach nad ścieżką rowerową.

Ścieżka rowerowa, która chroni i daje energię miastu

Jak wyjaśnia katowicka „Wyborcza”, tylko jeden kilometr trasy może wytworzyć ok. 2000 MWh. Tyle wystarczy, aby dostarczyć prąd do kilkuset gospodarstw. Albo naładować 1000 samochodów elektrycznych, wszak jedną z zalet całego projektu jest ekologiczne podejście twórców.

Rozwiązaniem już zainteresował się Dubaj. Wcale to nie dziwi, bo mówimy o mieście, które nie narzeka na brak słońca, a przy okazji zainteresowane jest nowinkami technologicznymi. To przecież właśnie tam mają jeździć autonomiczne taksówki. Rzecz jasna elektryczne, więc niewykluczone, że ładowane będą także „dzięki” rowerzystom.

Projektanci przekonują jednak, że ich pomysł może tak naprawdę sprawdzić się wszędzie. To dzięki prostej, modułowej konstrukcji. Teoretycznie takie zadaszenie może powstać nad każdą ścieżką rowerową, dodatkowo wzbogacając krajobraz.

Mimo redukcji liczby potrzebnych elementów do minimum, zadaszenia może tworzyć atrakcyjne, wręcz rzeźbiarskie struktury krajobrazowe. Rozpięta od wewnątrz membrana z tkaniny budowlanej zapewnia dodatkową ochronę i delikatnie rozprasza światło

– powiedział Kuczia w rozmowie z „Wyborczą”.

Nie trzeba jechać do Dubaju, żeby śmigać po ścieżce rowerowej jak z filmu

OK, trasa fajna, ale do Dubaju prędko nie pojadę, a tym bardziej nie z rowerem – powiecie. To słuszna uwaga. Na szczęście na trasie z Lidzbarka Warmińskiego do Wielochowa znajduje się inna ciekawa ścieżka rowerowa. Ciekawa, bo... świecąca . To pierwsza w Polsce i jedna z niewielu w Europie.

W dzień ścieżka wygląda jak zwykła droga dla rowerzystów. Przez ten czas „zbiera” energię ze słońca, którą oddaje po zmroku – świecąc ciemnoniebieskim światłem, poprawiając w ten sposób widoczność i bezpieczeństwo.