Sprzęt  /  Artykuł

Magnetyczna ciecz pląsa w rytm muzyki. Technologia NASA posłużyła do konstrukcji niesamowitego głośnika

Picture of the author

Ferrofluid, czyli ciecz magnetyczna o niezwykłych właściwościach, powstała niemal 60 lat temu w laboratoriach NASA. Teraz trafiła do jedynego w swoim rodzaju głośnika.

Ciecz magnetyczna jest z nami już prawie od sześciu dekad, a nadal zaskakuje cechami fizycznymi, jak i samym wyglądem. Mamy bowiem do czynienia z substancją do złudzenia przypominającą płyn, która - w odróżnieniu od typowej cieczy - reaguje na pole magnetyczne. Wystarczy przyłożyć do takiej cieczy magnes, by uzyskać abstrakcyjne kształty.

Fot. Steve Jurvetson / Wikipedia

Ferrofluid został opracowany przez inżynierów NASA jako metoda kontrolowania paliwa rakietowego w warunkach zerowej grawitacji.

Ferrofluid tańczący w rytm muzyki w głośniku Bluetooth

Pamiętacie jeszcze wizualizacje z Winampa? Tańczące w rytm muzyki abstrakcyjne kształty były bardzo popularne w czasach świetności tego odtwarzacza MP3, czyli jakieś… 20 lat temu. Artysta Dakd Jung wpadł na pomysł, by przenieść takie wizualizacje do materialnego świata, właśnie za sprawą cieczy magnetycznej.

Artysta opracował głośnik Bluetooth, w którym frontowy panel ma okienko z cieczą magnetyczną zanurzoną w tradycyjnym płynie. Obudowa została wydrukowana na drukarce 3D, a cały projekt był znacznie bardziej skomplikowany, niż można się tego spodziewać.

Ciecz magnetyczna ma w zwyczaju przylegać do szkła, dlatego artysta musiał pokryć szklany pojemnik od wnętrza warstwą, która zwiększa poślizg.

Ciekawie robi się wewnątrz zaprojektowanej od zera konstrukcji. Całe urządzenie składa się z trzech głośników i modułu Bluetooth, dzięki któremu całość można podłączyć do źródła dźwięku bezprzewodowo. W obudowie znalazł się też niewielki wzmacniacz.

Za szklanym panele wypełnionym cieczą znalazł się duży elektromagnes, który wywołuje ruch cieczy. Moc magnesu jest regulowana na bazie mikrokomputera Arduino Nano, który analizuje odtwarzaną muzykę, separuje poszczególne pasma i dostosowuje moc magnesu na żywo do wybranego pasma (np. tonów wysokich bądź basu). Całość dopełnia białe podświetlenie LED.

U dołu znalazło się też pokrętło do manualnego sterowania elektromagnesem, co służy „restartowaniu” cieczy. W trakcie pląsania w rytm muzyki ciecz dzieli się na coraz mniejsze krople. Pokrętło pozwala wrócić do fazy wyjściowej, czyli jednolitej kuli zanurzonej w samym środku standardowego płynu.

Głośnik na razie nie jest na sprzedaż, a szkoda.

Autor projektu na razie nie ma planów na komercjalizację swojego pomysłu, a szkoda. Taki głośnik widziałbym u siebie na biurku. Wpatrywanie się w niego mogłoby być geekowym odpowiednikiem wpatrywania się w ogień trzaskającego kominka. Być może ten koncept podchwycą więksi producenci, bo pomysł w gruncie rzeczy nie jest skomplikowany, a wygląda bardzo spektakularnie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst