Gry  /  News

Cyberpunk 2077 nie trafi „na półkę”. CDP RED zapowiada aktywny rozwój gry

Picture of the author
234 interakcji
dołącz do dyskusji

CD Projekt RED stara się uspokoić fanów Cyberpunka 2077 oraz inwestorów. Gra będzie dalej rozwijana i obecnie trwają rozmowy nad przywróceniem jej do sprzedaży w PlayStation Store.

Cyberpunk 2077 nie trafi „na półkę” i nadal będzie aktywnie rozwijany oraz sprzedawany. Jest też szansa, że w niedalekiej przyszłości znowu będzie sprzedawany w PS Store, z którego wyleciał zaraz po grudniowej premierze pomimo uruchomienia bezprecedensowego programu zwrotu pieniędzy. Kto wie, może nawet Microsoft przestanie ostrzegać klientów przed zakupem

CD Projekt RED ani myśli spisywać Cyberpunka 2077 na straty.

Część graczy zaczęła się obawiać, iż firma postawi na grze krzyżyk. Programiści mają naprawdę złą passę — po fatalnym starcie padli ofiarą ataku hakerów, co opóźniło o miesiąc premierę obiecanej na luty kolejnej dużej łatki oznaczonej numerem 1.2. Chwilę potem CD Projekt RED ogłosił, że sieciowa edycja Cyberpunka 2077 w ogóle nie powstanie (a o zapowiadanych wieki temu dodatkach słuch zaginął).

W zasadzie to nie mamy nawet przybliżonej daty premiery trybu NG+, o tzw. next-gen patchu nie wspominając, ale Adam Kiciński postanowił nieco uspokoić fanów (oraz inwestorów giełdowych) w wywiadzie dla Reutersa. Szef studia zapowiedział, że jego firma nie porzuci swojej najnowszej produkcji, aczkolwiek wersję multiplayer anulowano (głównie ze względu na zbyt duże ryzyko finansowe).

Deweloperzy planują pracować nad Cyberpunkiem 2077 tak długo, aż będą z niego dumni, a tytuł pozostanie w sprzedaży przez kolejne lata. Wszystko opóźniły się jednak o od 2 do 3 tygodni ze względu na wspomniany atak, aczkolwiek była to podobno jedyna negatywna konsekwencja tego zajścia — firmie nie wykradziono pieniędzy, a jedynie kod źródłowy kilku gier, w tym sieciowego Gwinta.

Trwają też rozmowy z Sony na temat przywrócenia Cyberpunka 2077 do sprzedaży.

Wygląda na to, że łatka 1.2 to było za mało, by Japończycy wpuścili grę Polaków ponownie do swojego sklepu po ponad 100 dniach bana, a to dla twórców spory problem. Co prawda płyty z Cyberpunkiem 2077 są cały czas w obiegu, ale sporo osób ceni sobie wygodę cyfrowej dystrybucji, a krążki są w dodatku małą pociechą dla osób, które zdecydowały się zakupić PS5 w wersji bez napędu.

Firmy łączy podobno „przyjacielska relacja” (w co na tym etapie, szczerze mówiąc, trudno mi uwierzyć), aczkolwiek twórcy konsol z rodziny postawili nieco warunków, które firma musi najpierw spełnić. Adami Kiciński nie zdradził jednak, co konkretnie jego firma musi poprawić oraz kiedy łatka miałaby się pojawić. Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość.

W dodatku tak jak sam bawiłem się nieźle, tak co by nie mówić, premiera wypadła fatalnie i jedyne, co pozostało CD Projekt RED, to robić dobrą minę do złej nomen omen gry. Tyle dobrego, że Cyberpunka 2077 pochwalił dzisiaj sam Elon Musk, co na chwilę poprawiło kurs akcji. Ten jednak nadal jest na niemalże rekordowo niskim poziomie — spadł z 443 zł za akcję w grudniu 2020 r. do 186,50 zł.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst