Sprzęt  /  News

Drony nad Warszawą. Policja patrzy z góry na piratów drogowych

Dorny monitorujące pandemię

Na razie nie wiadomo nic o wprowadzeniu policyjnych patroli korzystających z dronów na stałe. Takie maszyny wzięły jednak udział w stołecznej akcji Niechronieni Uczestnicy Ruchu Drogowego, która według warszawskiej policji była swoistego rodzaju apelem do uczestników ruchu drogowego, aby w szczególności na przejściach dla pieszych i w ich pobliżu zwiększyli swoją uwagę i faktycznie zachowali szczególną ostrożność. Swoistego rodzaju apel zaowocował mandatami dla kierowców.

Według statystyk policyjnych, w poprzednim roku na polskich drogach zginęło 803 pieszych. Blisko połowa wypadków z udziałem pieszych miała miejsce właśnie na wyznaczonych przejściach. Pełne statystyki nie zostały jeszcze udostępnione, żeby móc tę liczbę zweryfikować samemu. Według wstępnych danych z okresu od stycznia do listopada 2020 r., które zostały udostępnione redakcji TVN Warszawa, wynika, że w stolicy zginęło 21 pieszych, z czego 2 osoby zginęły przez wbiegnięcie przed nadjeżdżający pojazd, 5 z powodu przekraczania jezdni w nieprawidłowym miejscu, a 8 osób zginęło w/pod pojazdami komunikacji zbiorowej, z tego 6 pod tramwajami.

Z tych (przypominam: niepełnych) statystyk wynika, że liczba pieszych w Warszawie, którzy zginęli pod kołami samochodu, którego kierowca złamał przepisy w jakiś kardynalny sposób wynosi 6. Czyli tyle samo, ile zginęło z powodu potrącenia przez tramwaj i mniej, jeśli wliczymy wszystkie rodzaje pojazdów wykorzystywanych w komunikacji zbiorowej.

Nie jestem więc pewien, czy stołeczna Policja nie powinna zorganizować swoistego rodzaju apelu skierowanego do Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. Skoro już to ustaliliśmy, przejdźmy do nowej broni na piratów drogowych.

Policyjne drony w Warszawie

Komenda Główna Policji w Warszawie kupiła 38 bezzałogowych statków latających. Maszyny te będą wykorzystywane do monitorowania większych obszarów z powietrza. W przypadku akcji NURD celem padły oczywiście duże skrzyżowania i przejścia dla pieszych, na których policyjni operatorzy maszyn wypatrywali wszelkiego rodzaju łamania przepisów i informowali o nich patrole naziemne, które wchodziły do akcji, żeby karać zarówno pieszych, jak i kierowców.

Podobno nie wszyscy sprawcy zostali ukarani na miejscu. Jeśli więc w ubiegły piątek złamaliście przepisy ruchu drogowego jeżdżąc po Warszawie autem, istnieje szansa, że dokumentację swojego wykroczenia razem z wezwaniem do zapłaty mandatu otrzymacie pocztą.

Policja zapowiada, że takich akcji z wykorzystaniem dronów będzie w tym roku więcej. Ja z kolei jestem do tego pomysłu nastawiony bardzo sceptycznie. Być może niesłusznie, ale zastanawiam się w czym dron, który może utrzymywać się w powietrzu przez dość krótki czas, jest lepszy niż taki warszawski system monitoringu miejskiego, który działa 24 godziny na dobę i obsługuje znacznie większą liczbę skrzyżowań?