Tech  / Artykuł

LG rozważa zamknięcie smartfonowego biznesu

Picture of the author

Czarne chmury zawisły nad smartfonami LG. Jak tak dalej pójdzie, w 2021 r. możemy się z nimi pożegnać na dobre. Firma rozważa zwinięcie żagli.

To, że LG radzi sobie na rynku smartfonów marnie, wiemy od dawna. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat firma straciła ponad 4,5 mld dol., próbując sprzedawać urządzenia mobilne i niestety żadna z ubiegłorocznych premier nie zdołała tego trendu zatrzymać lub odwrócić.

Jak donosi The Verge, sam CEO LG - Kwon Bong-seok - rozesłał dziś do pracowników notkę, w której informuje, iż firmę czekają bardzo trudne decyzje. Przedstawiciel LG potwierdził, iż notka jest prawdziwa, a szefostwo LG rozważa ostateczne kroki.

Smartfony LG mogą zniknąć z rynku nawet w tym roku.

Jak wynika z notki, LG Electronics rozważa wszelkie możliwe decyzje niezbędne do podołania wyzwaniom, jakie postawił przed nimi rynek. Wśród tych decyzji rozważa się sprzedaż, zmniejszenie skali biznesu, a nawet zupełne zamknięcie działu smartfonów.

Przedstawiciel LG w rozmowie z The Verge podkreśla, że nic nie zostało jeszcze postanowione, ale wobec takiego stanowiska od samego CEO możemy spodziewać się tylko najgorszego.

Jeśli LG zwinie żagle, zrobi to z przytupem.

LG przestało walczyć o portfele konsumentów. W 2020 r. zobaczyliśmy raptem garstkę urządzeń - ze wszechmiar przeciętne smartfony z serii K, bardzo udanego LG Velvet oraz intrygującego, acz niemal niesprzedawalnego LG Wing. To nie jest portfolio, którym można zawalczyć o wielkość sprzedaży.

Nic nie wskazuje też na to, by LG w tym roku miało zamiar podjąć walkę na nowo. Jedynym sprzętem, o którym wiemy, że jest w przygotowaniu, jest rozwijany LG Rollable, którego mamy zobaczyć w bliżej nieokreślonym czasie w 2021 r.

Jeśli informacje o zwijaniu żagli przez LG się potwierdzą, Rollable może być ostatnim smartfonem firmy, jaki ujrzy światło dzienne. Tym samym LG zejdzie ze sceny, pozostawiając po sobie wspomnienie firmy innowacyjnej, niebojącej się nowatorskich formatów i eksperymentów.

Chciałbym powiedzieć, że mam nadzieję, iż LG podniesie się i znajdzie sposób na uratowanie swojego smartfonowego biznesu, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że nie ma na to najmniejszych szans. I prawdę mówiąc, z dwojga złego wolałbym, żeby LG zeszło ze sceny pozostawiając w pamięci innowacjnego Winga czy Rollable, niż trwało przez lata pod respiratorem, jak robi to HTC.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst