Tech  /  Recenzja

Prawdopodobnie najlepsze słuchawki TWS do 1000 zł. Jabra Elite 85t - recenzja i porównanie do Elite 75t

Picture of the author

Gdybym miał dziś wybrać między Apple AirPods Pro a Jabra Elite 85t, musiałbym się naprawdę długo zastanawiać. Nowy model słuchawek Jabry jest rewelacyjny.

Najnowsza odsłona prawdziwie bezprzewodowych (TWS) słuchawek Jabry kosztuje mniej więcej tyle, co topowe słuchawki Apple’a - 899 zł. To stawia model Elite 85t na jednej półce z absolutną elitą świata bezprzewodowego audio. Miło mi jednak donieść, że słuchawki Jabry nie tylko do tej półki pasują, ale wręcz przyćmiewają wszystko inne, co na niej stoi.

Jabra Elite 85t po miesiącu.

Z nowymi słuchawkami Jabry spędziłem około miesiąca, używając ich zarówno w domu, jak i poza nim. Mają mnóstwo cech, za które bardzo łatwo je polubić i tylko kilka mankamentów, którymi mogą zirytować. Zacznijmy od tych pierwszych.

Przede wszystkim, Jabra Elite 85t są świetnie wykonane i znakomicie leżą w uszach. Plastikowa konstrukcja jest nieco większa niż w przypadku poprzedniego modelu Elite 75t, podobnie jak ciut większe jest etui ładujące. Nie przeszkadza to jednak ani w komforcie noszenia futerału w kieszeni, ani w komforcie i dopasowaniu słuchawek w małżowinie. Jeśli tylko dobierzemy odpowiednich rozmiarów silikonowe nakładki, Elite 85t trzymają się w uchu doskonale. Ani razu nie czułem, że zaraz zgubię słuchawkę, nawet podczas wykonywania dynamicznych ćwiczeń pokroju burpees.

Nie do końca pochwalam za to decyzję Jabry, by obsługiwać słuchawki fizycznymi przyciskami na obudowie. Nie jest to duży minus, bo przyciski działają doskonale, ale na tle słuchawek z obsługą dotykową to spory regres - tutaj przy próbie zatrzymania odtwarzania czy wybudzenia asystenta głosowego musimy fizycznie wciskać sobie słuchawkę do ucha. W AirPods Pro czy choćby testowanych ostatnio Bose QC True Wireless taki problem nie występuje.

Konstrukcja słuchawek jest oczywiście wodoszczelna, spełniając normę IPX4, więc można z nich korzystać w czasie deszczu. O dziwo zabrakło jednak pyłoszczelności, więc lepiej nie gubić słuchawek na plaży czy w lesie. Taką samą normą odporności cechują się AirPodsy Pro, więc tutaj jest remis ze słuchawkami Apple’a.

Po raz pierwszy możemy też naładować bezprzewodowe pchełki Jabry przy użyciu bezprzewodowej ładowarki lub ładowania zwrotnego w smartfonie. Choć „po raz pierwszy” w sumie nie jest tu najszczęśliwszym określeniem, ponieważ tuż przed premierą modelu 85t na rynku pojawiła się wersja poprzedniej generacji - Elite 75t - wyposażona w etui do ładowania bezprzewodowego.

Jabra Elite 75t z etui ładowanym bezprzewodowo

Jak grają słuchawki Jabra Elite 85t?

Brzmienie słuchawek jest bodajże największą zmianą względem poprzednich generacji. Jabra tym razem zastosowała w swoich słuchawkach przetworniki o średnicy aż 12 mm, czyli dwukrotnie większe niż w Elite 75t. Odbiło się to nieco na delikatnym przyroście masy poszczególnych słuchawek (o 1,5 g sztuka), ale sądząc po tym, jak gra nowy model: było warto.

Jabra Elite 85t grają absolutnie fantastycznie jak na słuchawki tej klasy. Gdybym miał wskazać lepiej grające pchełki TWS, musiałbym pokazać droższe o 300 zł Sennheisery Momentum True Wireless 2 i może tańsze, ale o wiele większe Sony WF-1000XM3. AirPods Pro czy Jabra Elite 75t są w tej materii zdeklasowane.

Najbardziej zaskakujący jest pełny, soczysty, potężny bas. Jest on mocny i selektywny prosto z pudełka, a nabiera dodatkowego wyrazu, gdy pobawimy się ustawieniami korektora graficznego w aplikacji Jabra Sound+. Zastosowanie 12-milimetrowych przetworników przełożyło się na naprawdę potężne brzmienie, o zupełnie innym charakterze niż dotychczasowe słuchawki firmy. Środek pasma również jest bardzo wyrazisty, choć na mój gust zanadto podbity, toteż nieco go wycofałem w korektorze. Góry z kolei nieco mnie zawiodły, ale cóż - nie można mieć wszystkiego. Brakuje im tej samej szczegółowości co reszcie pasm, a do tego sprawiają wrażenie mocno „cyfrowych”, co w niektórych gatunkach muzyki przydaje słuchawkom nienaturalnego brzmienia. Okazuje się jednak, że to zachowanie ma swoją przyczynę, ale o tym za moment.

Nadal uważam, że brzmieniowo Jabra Elite 85t wygrywa z większością rywali… przynajmniej dopóki trzymamy się streamingowej jakości muzyki. Z sobie tylko znanego powodu Jabra kolejny rok z rzędu nie zastosowała w słuchawkach kodeka aptX czy aptX HD, pozostając przy silnie skompresowanych AAC i SBC.

W połączeniu ze smartfonami Apple’a i Apple Music, gdy muzyka jest transmitowana przez AAC, nie ma to większego znaczenia. Na smartfonie z Androidem czy komputerze osobistym słychać jednak charakterystyczne artefakty, które w większości słuchawek tej klasy niweluje zastosowanie kodeka dobrej jakości. Na szczęście Jabra rozwiązała inną bolączkę poprzednich generacji - opóźnienia. Teraz możemy wykorzystywać słuchawki do oglądania filmów czy seriali na telefonie, bez obaw o „rozjechanie się” audio z wideo.

Podobnie jak w poprzedniej generacji, Jabrę Elite 85t podłączymy na raz do dwóch urządzeń, np. smartfona i komputera. Przełączanie się między urządzeniami odbywa się niemal natychmiastowo, gdy tylko zatrzymamy odtwarzanie na jednym, a zaczniemy na drugi. Sporadycznie zdarzało się jednak, że po włączeniu odtwarzania na urządzeniu nr 2 urządzenie nr 1 na sekundę zaczynało grać, a potem pauzowało odtwarzanie i przekazywało dźwięk z powrotem do urządzenia nr 2.

Przełączanie się między urządzeniami działa więc dobrze; sam fakt, że Jabra Elite 85t posiada taką funkcję jest godny pochwały, bo większość słuchawek jej nie ma. Jeśli jednak płynna zmiana urządzeń jest tym, na czym najbardziej nam zależy, to Apple AirPods Pro nadal wygrywają (oczywiście pod warunkiem, że korzystamy ze sprzętów Apple’a). Jeśli używamy kombinacji sprzętów od różnych wytwórców, Jabra Elite 85t będzie lepszym wyborem.

Po raz pierwszy prawdziwie bezprzewodowe pchełki Jabry mają też wbudowane ANC i nie mam tu wiele do powiedzenia - jest świetnie. W słuchawkach znajdziemy aż 6 mikrofonów, z których 4 są wykorzystywane do redukowania dźwięków otoczenia. ANC można regulować w 11 stopniach (od całkowitego wyciszenia do funkcji Hear Through). Aktywna redukcja hałasu działa znakomicie, nie ustępując ani odrobinę AirPodsom Pro czy Bose QC True Wireless, chociaż słychać, że znacznie lepiej radzi sobie z jednostajnym szumem niż trudnymi do przewidzenia dźwiękami otoczenia biurowego. Lepiej tłumi np. pracujący odkurzacz niż stukot klawiatury.

Muszę jednak zaznaczyć, że choć ANC działa świetnie, tak w zauważalny sposób wpływa na jakość brzmienia, zwłaszcza na najwyższych poziomach. To właśnie ANC powoduje ową „sztuczność” w wysokich tonach, która natychmiast znika, gdy tylko zredukujemy intensywność ANC lub w ogóle ją wyłączymy. Słuchawki z włączonym ANC oczywiście nie grają źle, ale… bez ANC grają znacznie lepiej.

Niezależnie jednak od tego, czy ANC jest włączone czy też nie, świetny pozostaje czas pracy. Producent deklaruje 5,5 godziny bez doładowywania z włączonym ANC i 19,5 godziny zapasu energii w etui. Moje obserwacje pokrywają się z tymi deklaracjami - korzystając ze słuchawek średnio przez 2 godziny dziennie, zawsze z włączonym ANC, ładowałem je średnio raz na dwa tygodnie. To bardzo dobry wynik.

Tak naprawdę nie umiem wskazać jednego solidnego powodu, by nie kupić tych słuchawek. Jeśli korzystasz wyłącznie ze sprzętów Apple’a, prawdopodobnie nadal lepszym wyborem są AirPodsy Pro - ich prostota przełączania się między urządzeniami to prawdziwa „magia”. Jednak w scenariuszu multiplatformowym, np. Android - Windows 10, Jabra Elite 85t będą lepszym wyborem, od którego odwieść może tylko jeden produkt: poprzednia generacja.

Jabra Elite 85t czy Jabra Elite 75t?

Wiele osób może się zastanawiać, czy warto dopłacić do nowego modelu. Wariant Elite 75t można kupić za niespełna 600 zł, więc znacznie taniej od nowego modelu, a nie różni się on od Elite 85t aż tak, jak można by było sądzić.

Przede wszystkim, w ubiegłym miesiącu słuchawki Jabra Elite 75t i 75t Active otrzymały aktualizację, która wprowadziła do nich funkcję ANC. Sprawdziłem, jak redukcja hałasu dostarczona aktualizacją spisuje się w porównaniu z „prawdziwym” ANC w nowych słuchawkach i o dziwo - różnica nie jest aż tak diametralna, jak się spodziewałem. Jabra Elite 85t umożliwia precyzyjną regulację poziomu redukcji hałasu. Elite 75t pozwala tylko włączyć lub wyłączyć ANC i sterować poziomem funkcji Hear Through.

Oceniłbym, iż poziom efektywności ANC w Elite 75t jest mniej więcej na wysokości połowy natężenia ANC w Elite 85t. Zważywszy jednak na znacznie niższą cenę słuchawek, nie ma na co narzekać.

Co więcej, na rynku pojawiła się też wersja słuchawek Jabra Elite 75t z etui ładowanym bezprzewodowo, choć tutaj wiele bym się nie zastanawiał - to nie ma sensu. Wersja z Qi jest o 200 zł droższa, co niebezpiecznie zbliża ją do ceny nowego modelu, a do tego ma jedną drobną, acz irytującą wadę - o ile dioda ładowania świeci się, gdy ładujemy słuchawki kablem, tak po położeniu jej na ładowarkę Qi już nie działa.

Jabra Elite 75t gra też zdecydowanie słabiej od nowego modelu; jeśli ktoś szuka jak najlepszych doznań dźwiękowych, zdecydowanie powinien dopłacić do Elite 85t. Nie znaczy to jednak, że starszy model nie ma się czym obronić.

Jabra Elite 75t to słuchawki mniejsze i lżejsze - łatwiej je schować do kieszeni i też mniej czuć je w uchu. W moim przypadku leżą one zresztą wygodniej w uszach, gdyż ich konstrukcja jest lepiej dopasowana do kształtu mojej małżowiny.

Jabra Elite 75t
Jabra Elite 85t

Co ciekawe, model Elite 75t spełnia też wyższy standard odporności na pył i wodę - iP55. Zarówno jeśli chodzi o szczelność przed piachem, jak i wodą, starszy model oferuje wyższy stopień odporności od nowszego. Zapewne ze względu na mniejszą liczbę otworów mikrofonowych.

Oprócz tego Jabra Elite 75t to wciąż świetne słuchawki, zwłaszcza teraz, gdy oferują aktywną redukcję hałasu. W cenie 599 zł powiedziałbym wręcz, że bezkonkurencyjne. Jeśli więc stać cię, by dopłacić 300 zł do nowego modelu, warto to zrobić ze względu na znacznie lepsze brzmienie i jeszcze lepsze ANC. Jeśli jednak nie możesz sobie pozwolić na taki wydatek, kupno starszego modelu wcale nie będzie złą decyzją. A jeśli ANC w ogóle nie jest ci do szczęścia potrzebne, to nadal świetną opcją jest jeszcze starszy model Elite 65t. Pomimo upływu lat te słuchawki nadal spisują się znakomicie, zwłaszcza jako słuchawki do ćwiczeń (sam wciąż korzystam z nich na siłowni), a za 349 zł, które obecnie kosztują, nic lepszego nie znajdziemy.

[AKTUALIZACJA]

Z początkiem lutego pojawiła się aktualizacja modelu Jabra Elite 85T, która umożliwia przełączanie pracy ANC i trybu Hear Through przy użyciu przycisku na słuchawce. Wraz z nią słuchawki potrafią też sprawdzić poziom dopasowania do ucha, a w aplikacji pojawiły się nowe możliwości personalizacji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst