Technologie  / Lokowanie produktu

Mieszkania to teraz nasze biura. O czym musimy pamiętać, aby wygodnie pracować z domu?

Laptop to podstawa praca zdalnej. Odpowiedni model wraz z akcesoriami, może zwiększyć komfort home office’u. Warto również zadbać o odpowiedni plan dnia, aby nie przeskakiwać ze spotkania na spotkanie, ale mieć czas na spokojną analizę.

Koronawirus zmienił sposób, w jaki pracujemy. Praca zdalna stała się normą nie tylko w IT, ale w praktycznie każdej branży, gdzie codzienne obowiązki można wykonywać za pomocą komputera. Giganci technologiczni tacy, jak Microsoft, Google czy Twitter polecili swoim pracownikom, aby nie przychodzili do biur. Zatrudnieni w Salesforce już teraz wiedzą, że z domu będą pracowali co najmniej do połowy przyszłego roku.

Jak wynika z badania HP, aż 48 proc. firm przedkłada spotkania wirtualne nad osobiste. Jeszcze wyższy odsetek respondentów preferuje połączenia konferencyjne w Chinach – aż 66 proc. Ewolucja dotyka nie tylko programistów, developerów czy projektantów, ale również pracowników sektora ITDM (Integrated Technology and Device Manufacturer), którzy zajmują się łączeniem ze sobą technologii i produkcją laptopów, kamer, telewizorów czy telefonów. Blisko połowa firm z tej branży zwiększa liczbę zdalnych pracowników.

Wraz z tymi zmianami pojawia się pytanie o komfort pracy zdalnej. W biurze mamy dostęp do wygodnych foteli, przestronnych biurek i atmosfery, która zwykle ułatwia skupienie. Inaczej jest w domach, które często meblowane były tylko do relaksu i odpoczynku. Choć na bujanym krześle czy pompowanej pufie przyjemnie gra się na konsoli, to konia z rzędem temu, kto wybierze je do obsługi skomplikowanego arkusza kalkulacyjnego.

Badanie ClickMeeting pokazało, że dwóch na trzech Polaków uważa, że ich szef powinien dopłacić im do krzeseł, biurek, laptopów, internetu i innych narzędzi potrzebnych do wykonywania obowiązków służbowych. Ba, 36 proc. ankietowanych uznało, że po przejściu na pracę zdalną powinni dostać podwyżkę.

Część firm wprowadziła już mini-stypendia na kupno najpotrzebniejszych sprzętów. Swoje kilkaset złotych wykorzystałem na kupno zewnętrznego monitora i podkładki pod nadgarstki. Dzięki temu odpoczywają szyja i dłonie, a ja w połączeniu z laptopem mam więcej przestrzeni roboczej. Trio pandemicznych zakupów uzupełnia jeszcze podstawka pod laptopa, która pozwala mi regulować ustawienie klawiatury i podnosi całą konstrukcję do góry. Chodzi tu konkretnie o kamerę – jej ustawienie zdecydowanie wpływa na odbiór rozmowy. Większość z nas nie zawraca sobie tym głowy, więc wyglądamy jakbyśmy przez cały czas zaglądali do studni, bo nachylamy się nad klawiaturą. Zdecydowanie lepiej rozmawia się, kiedy obie strony mają obiektyw na poziomie oczu

Ważniejszy od obrazu jest jednak dźwięk. W czasie dzielenia ekranu czy pracy grupowej, to właśnie za jego pomocą przekazujemy praktycznie całość informacji. Dobrze jest więc zainwestować w sprzęt, który będzie w stanie wyraźnie nagrywać nasz głos i wycinać szumy z otoczenia. W tym kontekście mój wzrok (i słuch) przyciągnął HP Elitebook x360 G7, gdzie dostajemy do dyspozycji trzy mikrofony: dwa skierowane są w stronę użytkownika i przechwytują jego słowa, a trzeci nasłuchuje zakłóceń w przeciwnym kierunku. Dzięki temu komputer wie, co należy wzmocnić, a co wyciszyć.

Elitebook x360 G7 ma na pokładzie kamerę, na którą również nie będziemy narzekali. Może nagrywać nas w rozdzielczości 720p i ma pole widzenia 88 stopni, co powinno wystarczyć na każde, zdalne spotkania ze współpracownikami.

Komfort pracy zdalnej, to również odpowiednie zaplanowanie dnia.

Przed koronawirusem było dość prosto. Opuszczamy objęcia Morfeusza, jedziemy do pracy, pracujemy, pracujemy i późnym popołudniem wychodzimy z biura. Teraz nasza efektywność w większym stopniu zależy od nas samych, więc stworzenie odpowiedniej rutyny dnia jest kluczowe. Pomagają poranne stand-upy z zespołem, gdzie każdy wspomina o wyzwaniach danego dnia, ale również korzystanie z listy zadań, zaplanowane przerwy na gimnastykę czy przeciąganie się. Trwanie w jednej pozycji negatywnie wpływa na nasze zdrowie, a dodatkowo najlepsze pomysły z reguły przychodzą, kiedy odrywamy się od codziennych obowiązków.

Dlatego najlepiej zainwestować w laptopa (link do pierwszego tekstu), którego bez problemu możemy przenosić w różne miejsca i dostosowywać do naszych wymagań – notatnika z piórem, kiedy musimy przekazać zespołowi uwagi do projektu czy wydajnej jednostki obliczeniowej do wyrenderowania wideo. Taki sprzęt powinien być lekki, ale i długo działać na jednym ładowaniu, a przy tym sprawiać jak najmniej problemów – być odpornym na działania użytkownika. A to właśnie człowiek jest zwykle najsłabszym ogniwem wszelkich zabezpieczeń.

Praca zdalna to większe zagrożenie dla bezpieczeństwa

Ponad 80 proc. domowych routerów jest podatna na ataki hakerów. Część działa z domyślnym hasłem, inne nie są aktualizowane po wykryciu luki w oprogramowaniu, przez co stanowią potencjalne zagrożenie dla sieci firmowych, do których zdalnie podłączają się pracownicy. Tymczasem pandemia przyniosła zintensyfikowanie działań cyberprzestępców. Dane FortiGuard Labs pokazują 131 – procentowy wzrost liczby wykrytych wirusów. Wciąż rządzą kampanie mailowe, które polegają na phishingu albo rozsiewaniu malware. Jak się przed nimi obronić?

W jedno z ciekawszych rozwiązań wyposaża swoje laptopy HP. Mowa tu o usłudze Sure Click, która wykorzystuje kontenery, aby odizolować od siebie różne procesy. Każdy z nich ma swoją wirtualną maszynę, dzięki czemu zainfekowanie jednego nie wpływa na pozostałe. W ten sposób uruchamiana jest każda karta w przeglądarce, pobrany PDF czy dokument Worda. Jest to o tyle istotne, że – jak wynika z analizy Bromium - ponad 90 proc. złośliwego oprogramowania pochodzi właśnie z maili. 67 proc. ataków wykorzystuje zaś pliki tekstowe jako wektor ataku.

Kompromis pomiędzy bezpieczeństwem i wygodą.

Im bezpieczniej, tym zwykle mniej wygodnie i wolniej - bardziej skomplikowane metody potwierdzania tożsamości, dłuższe hasła czy antywirusy spowalaniające system.

Nie musi jednak tak być. Podobnie, jak w przypadku smartfonów, tak w laptopach możemy się logować odciskiem palca, a dzięki funkcji Windows Hello nawet własną twarzą. Nie musimy się również godzić na spowolnienia przy korzystaniu z internetu. Do użytku wchodzą już bowiem moduły Wi-Fi 6 i 5G dla komunikacji bezprzewodowej. Pierwszy zapewnia nawet trzykrotnie większą prędkość przy podłączeniu do najszybszych punktów dostępu, a drugi pozwala na nieskrępowaną pracę poza domem. Oba znajdziemy na pokładzie laptopa HP Elitebook x360 G7, który dodatkowo pomaga w autonaprawie sterowników sieci bezprzewodowych.

Wszystko to powinno nam pomagać przy zachowaniu odpowiedniego balansu pomiędzy pracą, a rodziną, hobby czy sportem. Laptop jest narzędziem, które… ma po prostu działać. Być na tyle elastyczne, aby dostosowywać się do potrzeby chwili i zapewniać 100-procentową produktywność w pracy – aby poza nią mieć czas na to, co najważniejsze.

*Partnerem artykułu jest HP.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst